» Recenzje » Królestwo w budowie

Królestwo w budowie


wersja do druku

Żeby wszędzie tak budowali...

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło
Ilustracje: Balint 'balint' Lengyel

Królestwo w budowie
Jak przykuć uwagę potencjalnego - acz niezorientowanego - nabywcy gry planszowej, poszukującego jakiegoś bliżej niezdefiniowanego tytułu? Wydaje się, iż ładna ilustracja frontowa oraz działający na obrzeżach podświadomości krzykliwy tytuł może być skutecznym rozwiązaniem. A hasło Królestwo w budowie bez dwóch zdań przywodzi na myśl pewien wyborczy slogan.


Pomysł zmiany oryginalnego tytułu zamiast bezpośredniego tłumaczenia został już wcześniej wypróbowany. Autorem tej idei było wydawnictwo Rebel, które grą Ciężarówką przez galaktykę nawiązało do słynnej serii książkowej, Autostopem przez galaktykę, a wybór ten okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie dziwi więc, że i w przypadku recenzowanej pozycji Rebel zdecydował się na podobną sztuczkę licząc na równie ciepłe przyjęcie. Zresztą Kingdom builder (tytuł oryginalny) zasługuje na indywidualne potraktowanie, bowiem mowa jest o grze, która zdobyła szereg wyróżnień. 

Gdzie leży to królestwo...

Królestwo w budowie nie jest tytułem, obok którego można przejść obojętnie bez poświęcenia mu chociażby kilku najdrobniejszych zdań. Wszakże to laureat wielu prestiżowych nagród, w tym bodaj najważniejszej w Europie: Spiel des Jahres za rok 2012. Ale to nie koniec wyróżnień, bowiem warto wspomnieć jeszcze o zwycięstwie w kategorii Golden Geek Best Abstract Board Game oraz nominacji do Golden Geek Best Family Board Game. Listę trofeum uzupełniają "pomniejsze" nagrody przyznane przez gremia oceniające w najróżniejszych krajach świata.

Ojcem sukcesu jest Amerykanin, Donald X. Vaccarino, autor jeszcze bardziej utytułowanego i przełomowego w swojej kategorii Dominiona. Z kolei za szatę graficzną odpowiada Oliver Schlemmer, ilustrator mający na swoim koncie m.in. Fresco oraz niedawno wydaną w naszym kraju Ucieczkę: Świątynia Zagłady. W Europie światło dzienne gra ujrzała dzięki Queen Games, zaś w Polsce za sprawą wydawnictwa Rebel.pl.

Dla jakiego grona dedykowany jest niniejszy tytuł? Już sama rozpiętość przyznanych nagród ukazuje wszechstronność Królestwa w budowie. Obok nagród w kategoriach familijnych występują dedykowane raczej graczom dorosłym, a więc - mimo iż jest to wielce ryzykowne stwierdzenie - bardziej zaawansowanym aniżeli dzieci. Wniosek nasuwa się jeden: budowa włości skierowana jest do pełnego zakresu graczy, co zresztą potwierdziły gry testowe.

Ten kraj od razu będzie murowany

Zajrzyjmy zatem do pudełka z grą. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest osiem sporych plansz, określanych mianem krain, pokrytych heksagonalną siatką. Każda z nich przedstawia odmienny układ różnorodnych terenów, na których przyjdzie graczom budować swoje domeny. Miejscem rywalizacji będą łąki, pola kwiatów, lasy, kaniony oraz pustynie. Ponadto przez przyszłe królestwo przepływa szereg rzek, zaś ziemie poprzecinane są pasmami gór z gdzieniegdzie rozmieszczonymi zamkami oraz różnorodnymi miejscami specjalnymi. Plansze wykonane zostały na porządnej, grubej tekturze i sprawiają bardzo dobre wrażenie estetyczne.

Kolejnym, szalenie ważnym elementem są drewniane domki zwane osadami. Jest ich w sumie cztery komplety po 40 sztuk, w jakości niczym niewybijającej się ponad standardy współczesnych gier planszowych. W dalszej kolejności należy wymienić 25 kart terenu odpowiadających pięciu rodzajom terenu możliwym do zasiedlenia, 10 kart budowniczych, 28 żetonów miejsc specjalnych oraz 8 kart ze skrótami zasad. Oczywiście nie mogło zabraknąć instrukcji: krótkiej, acz precyzyjnej i klarownie objaśniającej reguły rządzące przebiegiem zabawy.

Celem rozgrywki jest zbudowanie prywatnej domeny poprzez realizowanie celów określonych przez karty budowniczych królestwa. Czy chodzi o wszystkie karty występujące w grze? Oczywiście że nie, to by bowiem oznaczało powtarzalność i schematyczność kolejnych rozgrywek. Przed każdą partią z dostępnych dziesięciu kart losowane są trzy, wyznaczające kryteria zwycięstwa. Wariantów jest sporo: czasami należy zajmować jak największe połacie plansz, innym razem łączyć miejsca specjalne, względnie wznosić osady wedle określonego schematu lub na wyszczególnionych typach terenu. Wariantów połączenia kart jest co najmniej kilkadziesiąt, co stanowi zupełnie przyzwoity wynik. Dodatkowe profity punktowe zapewnia wzniesienie własnych budynków obok zamków widniejących na każdej z planszy. Ale to nie wszystko.

Podaj cegłę!

Podczas przygotowania do zabawy z ośmiu dostępnych krain losowane są cztery. To kolejny bardzo istotny element nadający indywidualnego posmaku każdej z partii. Przypadkowy dobór plansz krain oraz budowniczych daje mnóstwo wariantów, które sprawiają, iż Królestwo w budowie nie znudzi się prędko. W dalszej kolejności gracze otrzymują osady w wybranym przez siebie kolorze, na planszy rozkładane zostają żetony miejsc specjalnych oraz odpowiadające im karty informacyjne. Na końcu należy potasować karty terenu, rozdać po jednym egzemplarzu każdemu z uczestników i rozpocząć rywalizację.

Gra urzeka swoją prostotą zasad i szybkością pojedynczej rozgrywki. W swojej turze gracz odsłania posiadaną kartę terenu, aby następnie umieścić trzy osady na planszy na polach zgodnych z wyłożoną kartą. Jeśli więc karta przedstawiała wizerunek lasów, to drewniane domki muszą zostać umieszczone na takim właśnie rodzaju pola. Drugi warunek jest taki, iż - o ile to możliwe - nowo zagrane osady muszą sąsiadować z już wybudowanymi. Oczywiście w pierwszej turze ta okoliczność nie zachodzi, ale już w kolejnych należy mieć na uwadze potencjalne kierunki rozwoju królestwa. Jednakże nawet w późniejszych etapach zabawy może się zdarzyć sytuacja, w której nie można rozlokować budynków tak, aby graniczyły z już wybudowanymi. Wówczas można rozpocząć rozbudowę w dowolnie wybranym obszarze planszy zachowując jedynie zgodność rodzaju terenu.

Jeżeli dzięki rozbudowaniu domeny włości dotrą do miejsca specjalnego, wówczas można podjąć stosowny żeton i cieszyć się zapewnianymi przez niego profitami w postaci dodatkowych zagrań. W praktyce może to oznaczać wzniesienie dodatkowych osad (nawet na wodzie) bądź też ich przemieszczenie na tereny, które w naszej opinii są bardziej korzystne ze względu na wymagania budowniczych lub zapewnią nowe możliwości rozbudowy. Po zakończeniu ruchu pobierana jest nowa karta terenu, a inicjatywa przechodzi na gracza obok. Proste? Bardzo proste! 

Partia kończy się wraz z wyczerpaniem puli dostępnych osad. W praktyce oznacza to kilkanaście tur, co, wraz z przygotowaniem do zabawy, zajmuje od 30 do 45 minut. Na zakończenie rozgrywki podliczane są punkty: po 3 za każdy zamek z którym graniczą osady poszczególnych graczy. Jednakże taka zdobycz stanowi jedynie uzupełnienie diety. Prawdziwą esencją są punkty wynikające z zadań kart budowniczych, dzięki którym wyłaniany jest triumfator.

God Save the Queen!

Królestwo w budowie okazało się grą zmyślnie zaprojektowaną, łączącą krótki czas rozgrywki ze sporą różnorodnością, dodatkowo opakowaną w ładną szatę graficzną. Dzięki bardzo dużej liczbie możliwych kombinacji plansz krain oraz kart budowniczych, nie jest to tytuł który szybko stanie się powtarzalny. Rozliczne konfiguracje wymuszają z kolei dostosowanie rozgrywki do wymogów kart celów oraz zapewniają olbrzymią regrywalność pozycji. Drobna sugestia jest taka, aby przed rozpoczęciem rywalizacji upewnić się czy wszyscy uczestnicy zabawy dobrze zrozumieli kryteria zwycięstwa w danej partii. Ich brak może skutkować przypadkowym umieszczaniem osad, co oczywiście mija się z sensem gry.

Gra bardzo dobrze sprawdza się w niemalże każdej grupie wiekowej o różnym bagażu doświadczenia. Początkujący miłośnicy gier planszowych niewątpliwie docenią prostotę zasad oraz przejrzystość rozgrywki, która może nabrać charakteru przyjemnego pasjansa, z tą różnicą, iż zamiast kart wykorzystane będą drewienka. Z kolei weterani zauważą głębię możliwości taktycznych, precyzyjnie planując każde posunięcie i maksymalizując przyszłą zdobycz punktową. Negatywna interakcja jako taka nie istnieje, chociaż niekiedy można zaszkodzić rywalom wznosząc osady np. na planowanych szlakach komunikacyjnych. Innymi słowy: dla każdego coś miłego. Także losowość stoi na akceptowalnym poziomie, ograniczona do startowej konfiguracji oraz dociąganych kart terenów. Co więcej to element niezbędny, a jego wyeliminowanie sprawiłoby, iż gra sporo by straciła na swoim uroku.

Największy  zarzut dotyczy skalowalności. W przypadku zabawy we dwoje duża przestrzeń do zabudowy sprawia, iż gracze w sposób bezstresowy zajmą się rozbudową swoich domen bez najmniejszej styczności z oponentem. Co więcej, bywa i tak, iż niektóre plansze w ogóle nie ulegają zagospodarowaniu. Niestety, gra zostaje wówczas odarta z emocji. Zupełnie inaczej rzecz przedstawia się, gdy nad planszą spotkają się trzy osoby. Wówczas jest już o niebo ciekawiej: zaczynają się przepychanki, ale najlepsze - z perspektywy danej rozgrywki - tereny momentalnie zostają zasiedlone. Przy czterech uczestnikach jest z kolei fantastycznie. akże miłośnicy gier przepełnionych klimatem będą niepocieszeni, ponieważ Królestwo w budowie ocieka nim tak samo jak Osadnicy z Catanu bądź też inne eurogry. Innymi słowy: jest to rzecz wielce umowna.

Podsumowując Królestwo w budowie trzeba jasno napisać, iż otrzymane wyróżnienia zostały przyznane całkiem zasłużenie. Tytuł w sposób bardzo udany łączy w sobie prostotę zasad z olbrzymią różnorodnością wynikającą z możliwych konfiguracji oraz bardzo dużą regrywalnością. Jest to idealny tytuł familijny, chociaż i zaawansowani gracze odnajdą w nim coś dla siebie. Zdecydowanie pozycja z którą warto się zapoznać i rozegrać choćby kilka partii.

 

Plusy:

  • Proste i zrozumiałe zasady
  • Bardzo duża różnorodność możliwych warunków zwycięstwa
  • Unikalność poszczególnych rozgrywek
  • Daje możliwość kombinowania
  • Błyskawiczne przygotowanie i bardzo przystępny czas rozgrywki pojedynczej partii
  • Idealna pozycja familijna i całkiem ciekawa dla weteranów gier planszowych

Minusy:

  • Problemy ze skalowalnością - gra sporo traci przy dwóch uczestnikach
  • Bardzo umowny klimat

 

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie gry na cele artykułu

8.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Królestwo w Budowie (Kingdom Builder)
Typ gry: familijna
Projektant: Donald X. Vaccarino
Ilustracje: Oliver Schlemmer
Wydawca oryginału: Queen Games
Data wydania oryginału: 2011
Wydawca polski: REBEL.pl
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 45 min.
Cena: 149,95 zł



Czytaj również

Szmal
Gangsterski układy
- recenzja
Ucieczka: Świątynia Zagłady
Indiana Jones w 10 minut
- recenzja
Szogun
- recenzja
Szogun
Fotounboxing #11
Eksplodujące Kotki
Bomba czy kapiszon?
- recenzja
Kwiatki
Zadbajmy o roślinki
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.