» Recenzje » Kartel

Kartel

Kartel
W jaki sposób można ścigać przestępców? Ano, korzystając z szybkich radiowozów, sprawdzając tropy i łącząc fakty. Ale można też rzucać kością. Przynajmniej tak twierdzi Reiner Knizia.

Gier niemieckiego projektanta jest tak mnóstwo, że znajomość z kolejnymi pozycjami rozpoczynam od... sprawdzenia daty wydania. I tu spora niespodzianka, bowiem recenzowany Kartel to prawdziwa świeżynka, która ujrzała światło dzienne w roku 2018 dzięki staraniom działającej w kilku krajach oficyny Helvetiq.

Termin "kartel" przywodzi na myśl świat przestępczy i jest to dobre skojarzenie. Oto bowiem w mieście opanowanym przez 7 siedem gangów detektywi starają się przyskrzynić pięciu bossów oraz podległych im gangsterów. A co z pozostałymi mafiosami? Z nimi można się zaprzyjaźnić i zostać wynagrodzony łapówką... to znaczy dowodem wdzięczności. Jak to wygląda w praktyce o tym za chwilę, najpierw zajrzyjmy do podłużnego pudełka, przyozdobionego całkiem ładną ilustracją.

W środku pudełka gracze znajdą 7 różnokolorowych zestawów gangów, w skład których wchodzi boss, żeton łapówki oraz 4 żetony gangsterów o nominale od 1 do 3. Zestaw zamyka składana, niewielka planszetka, drewniany pion detektywa, dedykowana kostka o wartościach od 2 do 4 oraz pakiet króciutkich instrukcji w kilku językach, w tym oczywiście polskim. Całość prezentuje się schludnie oraz kolorowo, a i żetony z grubej tektury powinny wytrzymać napór młodszych graczy, co jest o tyle ważne, że gra dedykowana jest dla planszówkowiczów od 6 roku życia, zaś pojedyncza partyjka zamyka się w 15 minutach.

Szybka praca gliniarza

W tym czasie gracze zdążą umieścić na stole mini planszetkę z miejscami przewidzianymi dla pięciu przestępców oraz rozłożyć wokół niej wszystkie żetony – koniecznie stroną kolorową ku górze. Następnie wystarczy umieścić pion detektywa pomiędzy dwoma żetonami i gotowe, można zaczynać!

W swojej turze gracz rzuca kostką i przemieszcza pionek o wartość wskazaną na kości lub mniejszą. Następnie zatrzymuje żeton na którym się zatrzymał, o ile to kafelek gangstera lub łapówki. Wyjątkiem jest płytka z wizerunkiem szefa, która wędruje na planszetkę, co symbolizuje zatrzymanie przywódcy. Uczestnicy wykonują swoje ruchy naprzemiennie do momentu aż piąty szef znajdzie się na planszetce, co oznacza koniec zabawy i uruchamia punktację.

Każdy żeton gangstera w kolorze zatrzymanego szefa punktuje zależnie od liczby ikon bandytów widniejących na kafelku. Żetony łapówek w tym kolorze są z kolei odrzucane. Z kolei żetony gangsterów w barwach szefów, którzy nie zostali pojmani również punktują, ale ujemnie. Na pociechę zostają łapówki odpowiadające szefom przebywającym na wolności, te z kolei zapewniają po 3 punkty. Osoba z największą sumą punktów oczywiście wygrywa.

Gangsterzy bez temperamentu

Knizia zazwyczaj nie schodzi poniżej pewnego, solidnego poziomu, co biorąc pod uwagę masowość jego produkcji jest osiągnięciem budzącym szacunek. Tym razem granica została przekroczona i tak naprawdę trudno doszukiwać się większych pozytywów w niniejszej produkcji. Owszem – jak to u tego projektanta zwykle bywa – mechanika działa niczym najlepiej naoliwiony mechanizm. Od strony jakości materiałów, estetyki i pomysłowego wydania tytuł również prezentuje się przyjemnie dla oka. Zasady są niezwykle proste i nawet sześcioletnie dziecko spokojnie da radę grać samodzielnie. Ale to w zasadzie już wszystko co można napisać dobrego o tej grze.

Po pierwsze, mając do czynienia z tytułem przeznaczonym dla dzieci nie sposób nie wytknąć dziwacznej i zbytnio abstrakcyjne tematyki jak na grę da dzieci. No bo jak tu wytłumaczyć pociesze, żeby unikała łapówki, a później przyznać za taki żeton nagrodę? Coś tu się gryzie, jednakże nie to jest największym mankamentem tytułu. Jest nim trywialna, a w zasadzie prostacka mechanika ograniczająca się do rzucania kością i przesuwania pionka z wyłączeniem szarych komórek. 

Owszem, można zwrócić uwagę, że i taka Wyspa smoków uzależniona była od osiąganych na kości wyników, ale... tam grasujące smoki dodawały emocji. Tutaj brakuje jakiegokolwiek twista, czy elementu zagrożenia. Ujemne punkty na pewno nie spełniają takiej funkcji. Pozostaje rzut kością, ruch, żeton, czynność powtórz. I tak w każdej kolejnej partii. Brzmi interesująco? Niestety regrywalność tej pozycji jest mizerna i jedyną okolnicznością, kiedy gra ma szansę się sprawdzić jest zabawa pomiędzy samymi dziećmi, które być może nie dostrzegą wad tego tytułu.

Będąc na festiwalu poświęconym grom planszowym po Kartel sięgnąć można. Jedna, raptem piętnastominutowa rozrywka może nie dostarczy niezapomnianych wrażeń, ale pozwoli poszerzyć znajomość planszówek o kolejny tytuł, co może być wartością samą w sobie. Ale na tym znajomość z Kartelem można zakończyć.

Plusy:

  • bardzo ładne i estetyczne wykonanie.
  • łatwe do przyswojenia przez dzieci reguły

Minusy:

  • prostacka i nieciekawa mechanika
  • olbrzymia powtarzalność kolejnych rozgrywek
  • zbyt abstrakcyjny z perspektywy dzieci temat

 

Dziękujemy dystrybutorowi, firmie Vertima, za przekazanie gry do recenzji.

4.0
Ocena recenzenta
3
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Kartel
Typ gry: familijna
Projektant: Reiner Knizia
Ilustracje: Felix Kindelan
Wydawca oryginału: Helvetiq
Data wydania oryginału: 2018
Wydawca polski: Helvetiq
Data wydania polskiego: 2018
Liczba graczy: od 2 do 6
Wiek graczy: od 6 lat
Czas rozgrywki: 15 minut
Cena: 64,95 zł



Czytaj również

Kariba
O stratego inaczej
- recenzja
Budowa Miasta
Jak to miło mieć miliony dolarów…
- recenzja
Najazd turystów
Wakacje takie sobie
- recenzja
Hippo
Rzuć piłkę hipciowi!
- recenzja
Bandido
Złap go... jeśli potrafisz
- recenzja
Colorfox
Od łamigłówek zacząłeś, na łamigłówkach skończysz
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.