» Recenzje » Gwiezdny Wyścig

Gwiezdny Wyścig

Gwiezdny Wyścig
Zmagań w kosmosie doświadczyć można było już wielokrotnie, zarówno pod postacią gier elektronicznych, jak i planszowych czy karcianych. Większość jednak miała zwykle w swych założeniach eksplorację galaktyk, walki z wrogimi frakcjami i pozyskiwanie cennych surowców. Tutaj będzie całkiem inaczej!

Gwiezdny Wyścig od wydawnictwa Fox Games autorstwa Guillaume'a Fourniera wydaje się znacznie różnić od wszelkich, dotychczas już znanych produktów z galaktyką w tle. Czemu? Otóż, zbierać przeróżnych złóż nie będziemy, latać i niszczyć wrażych statków również nie. Ba, nawet budowa kolonii, czy prace nad rozwojem technologii nie wchodzą w ogóle w grę. Co więc pozostaje? 

Cóż, chyba jedynie szaleńczy wyścig do wybranej planety, połączony z perfidnym oszukiwaniem pozostałych uczestników gry. Jak to wszystko wygląda? Zgrabne pudełko mieści idealnie wszystkie elementy: planszę kosmosu (okrągła!), 9 znaczników Statków (po 3 dla każdej rasy z podstawkami), 44 karty Akcji (po 11 w każdym kolorze), 4 dwustronne żetony punktacji (po 1 w każdym kolorze), 9 kart Misji, 1 żeton punktacji "+120", po 4 dwustronne żetony planet i Patrolu, oraz instrukcję. O całą, przyjemną dla oczu oprawę wizualną, zadbał sam Tomek Larek, znany z wielu doskonale ilustrowanych tytułów gier. Gra w swoich założeniach jest banalnie prosta, a bawić się można w gronie 2-4 osób mających chociaż 8 lat na karku. Średni czas rozgrywki to raptem 20 minut.  

Gwiezdny rejs

Głównym celem Gwiezdnego Wyścigu jest zgromadzenie jak największej liczby punktów. Zabawa kończy się w momencie, gdy jeden ze statków dotrze na ostatnią planetę, pełniącą funkcję mety. Ostatnią, gdyż pełna partia to 4 wyścigi przez 4 planety. Po rozegraniu wszystkich należy podliczyć uzyskane punkty.

Plansza została wykonana z grubej tektury w formie koła, a zewnętrzna krawędź przedstawia tor punktacji. Kolejna część to doki startowe dla statków, zaś każde z następujących po sobie pól zmierzających do środka planszy, służy do poruszania się w kierunku mety, która znajduje się w samym środku. Wszelkie pola zostały oznaczone cyframi, i jak łatwo się domyślić, najwyżej punktowane jest centrum, jednak na nic się zda, jeśli nie zadbamy "odpowiednio" o resztę statków. 

Uczestnicy początkowo dostają po dwie karty i muszą je zachować w tajemnicy. Przedstawiają one numer i kolor statku przypisany do gracza. Osoba taka musi manewrować wszelkimi statkami dostępnymi na planszy w taki sposób, by wyprowadzić wroga w pole, a samemu dotrzeć na metę okrętami wskazanymi przez wylosowane karty, te zaś dają na to mnóstwo możliwości. Można poruszyć konkretny pojazd kosmiczny w danym kolorze, przesunąć całą grupę tej samej frakcji bądź też różnych, lecz opatrzonych identycznym numerem.

Do wyboru jest naprawdę wiele możliwości: przesunięcie konkretnego znacznika do przodu bądź wstecz, zamiana miejscami, a nawet kopiowanie poprzednio użytej przez przeciwnika karty! Jest w czym wybierać, a całość sprowadza się do jednego wielkiego, ciągłego blefowania. Warto również obserwować poczynania przeciwników i przewidywać, jakie statki prowadzą, by można było popsuć im szyki i odciągnąć ich pojazdy jak najdalej od środka. Nie jest to łatwe, lecz gdy uda nam się to wychwycić, rozgrywka robi się znacznie bardziej zacięta. Warto zaznaczyć, że nowe karty dobiera się po zakończeniu tury, czyli dotarciu na planetę. Każda nowa runda to po prostu kolejna planeta.

Armada

Gwiezdny Wyścig przewiduje kilka wariantów rozgrywki: podstawowy, familijny oraz zaawansowany. Różnią się one nie tylko przydzieleniem poszczególnych elementów. O ile w wariancie familijnym (taki uproszczony) odkłada się karty "Zamiany", "Kopii" i "Cofania", gra staje się odrobinę łatwiejsza lecz traci aspekt taktyczny. Coś, za coś... W przypadku zabawy zaawansowanej otrzymujemy z kolei specjalne właściwości planet, do których musimy się stosować. Planety różnią się od siebie dość znacznie, przy nie których z nich dochodzą nawet żetony Patrolu powodujące znaczne utrudnienie odbywającej się partii. No, ale to w końcu wariant zaawansowany. Dzięki temu wszystkiemu gra przebiega płynnie bez względu, jaką formę zabawy wybraliśmy i z kim gramy. 

Przejdźmy jednak do meritum. Instrukcja jest początkowo jakby chaotyczna, jednak to tylko pozory, ciężko znaleźć jakieś niejasności. Wszystko zostało dobrze wytłumaczone, a partie nie są męczące nawet przy kilkukrotnym podejściu. Jak gra wypada w zróżnicowanym gronie? Bez zarzutu, bez względu na wiek i mieszane grono uczestników, gra się równo i bezproblemowo. To samo tyczy się liczby osób przy planszy. Źle nie jest, jednak "im więcej, tym lepiej". Proporcje są odczuwalne, lecz nie ujmują tytułowi. Gra się dobrze w duecie, z kolei jeśli bawimy się w większym składzie, to przy ponownej partyjce dwuosobowej można poczuć znaczny niedosyt, jest wtedy zwyczajnie mniej emocji i po prostu spokojniej.  

Gwiezdny Wyścig mimo swych prostych założeń, niesie ze sobą masę frajdy i nie nudzi po wielu partiach z rzędu. Solidne wykonanie to dodatkowy plus. Składane elementy mogą dodatkowo cieszyć tych najmłodszych, chociaż i ci starsi pewnie poczują w sobie młodzieńczą radość podczas składania statków, w połączeniu z dużą regrywalnością i przyjemną oprawą graficzną, tytuł sprawdzi się świetnie zarówno na wolny kwadrans, jak i długie popołudnie z rodziną.

Plusy: 

  • dobre skalowanie 
  • prostota zasad
  • regrywalność
  • solidne wykonanie
  • szybkie partie

Minusy: 

  • warianty mogłyby być bardziej urozmaicone. 

 

Dziękujemy wydawnictwu Fox Games za udostępnienie egzemplarza na potrzeby recenzji. 

7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Gwiezdny wyścig
Typ gry: strategiczna
Projektant: Guillaume Fournier
Ilustracje: Tomek Larek
Wydawca polski: Foxgames
Data wydania polskiego: 2018
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: ok. 20 min.
Cena: 69,99 zł



Czytaj również

Wikingowie na Pokład
Sympatyczni wikingowie!
- recenzja
Budowa Miasta
Jak to miło mieć miliony dolarów…
- recenzja
Fantazja
Fantazyjne remonty
- recenzja
Łzy bogini Nuwy
Przygoda na planszach
- recenzja
Wojowoce
Pomysł fajny, z wykonaniem gorzej
- recenzja
Pirackie PoRachunki
Rum bezalkoholowy
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.