» Recenzje » Goool!

Goool!

Goool!
Premiera gry Goool! wyznaczona została niemal idealnie. Wielkimi krokami zbliża się mundial i łaciata kopana znowu zagości w sercach milionów fanów piłki nożnej. Miejsca na trybunach zajęte? Zaczynamy widowisko!

Goool! to tytuł, którego premiera miała miejsce już w roku 2002, ale polska lokalizacja ukazała się dopiero teraz za sprawą wydawnictwa Egmont. Pierwowzorem był holenderski tytuł Street Soccer, nominowany nawet do nagrody roku w tym kraju. W polskiej edycji zawody uliczne zostały zastąpione przez stadiony świata. Celem tej lekkiej, rodzinnej, dwuosobowej gry jest oczywiście zdobycie większej liczby bramek od przeciwnika.

Sznurowanie butów w szatni

W niewielkim pudełku znajduje się plansza o wymiarach 38 x 19 cm, dwa zestawy piłkarzy, każdy po 5 pionków, trzy znaczniki: tury oraz zdobytych bramek, kostka, instrukcja oraz oczywiście najukochańsza piłka łaciata. Dodatkowo załączono naklejki na żeton piłki oraz numery dla piłkarzy i to już wszystko. Elementów jest niewiele, ale i pozycja jest dedykowana dla młodszych graczy. Polski wydawca wskazuje wiek minimalny na 6 lat, podczas gdy informacja w serwisie BGG na wiek ośmiu lat, który wydaje się być bliższy prawdy, o czym za chwilę.

Jedna partia gry Goool! przewidziana została na 30 minut, co w praktyce oznacza dwadzieścia pięć rund dla każdego z graczy. W tym czasie uczestnik rzuca kostką, której wynik wskazuje ile pól wybrany piłkarz może przebiec i jak daleko może kopnąć piłkę po dobiegnięciu do niej. W sumie nieskomplikowane, przynajmniej w teorii, ponieważ instrukcja zawiera jasno i precyzyjnie określone sytuacje niedozwolone.

Problem jednakże w tym, iż w trakcie zabawy wyszły dwie sporne sytuacje, których niestety nie wyjaśniono w instrukcji, a przynajmniej w polskiej edycji. Aby być bardziej precyzyjnym, chodzi o moment, w którym gracz drużyny przeciwnej "dostanie" piłką. Nie wiadomo co wówczas począć: czy następuje odkopnięcie piłki przez zawodnika? I w konsekwencji: czy rywal zaczyna swoją turę automatycznie od uderzenia w piłkę, czy najpierw można wykonać ruch?

W światłach jupiterów

Podawanie, odbijanie i przechwytywanie piłki trwa 25 tur i tyle czasu rywale mają na zdobycie upragnionych bramek. Następnie sprawdzane są zdobycze punktowe i wyłaniany jest zwycięzca. W przypadku remisu zabawa trwa aż do przysłowiowego "złotego gola".

Pora aby wyjaśnić, dlaczego skłaniałbym się ku określeniu wieku minimalnego graczy na 8 lat. Otóż w Goool! tak naprawdę jest sporo liczenia wynikającego nie tylko z rzutu kostką i przesunięcia o tyle pól zawodnika lub piłki. Istotą zabawy jest takie rozgrywanie, aby piłka krążyła pomiędzy piłkarzami, ponieważ każdorazowe otrzymanie piłki zapewnia dodatkowy darmowy ruch. To z kolei przekłada się na ciągłe przeliczanie w stylu: "rzuciłem sześć, a więc raz, dwa, gratis, trzy, cztery, gratis, gratis, pięć, sześć". Dzieciaki mogą się minimalnie pogubić i pomoc dorosłych jest nieodzowna.

Mankamentem dla wielu osób okazać się może to, iż nieco inaczej poruszają się piłkarze (po liniach prostych), inaczej zaś piłka, która może lecieć po ukosie z możliwością jednorazowego skrętu o 45 stopni. To kolejny moment, kiedy czujne oko rodzica musi obserwować planszę. Oczywiście oko może zostać przymknięte na poczynania młodych piłkarzy. Nie zmienia to jednak faktu, iż dzieci potrzebują przynajmniej dwóch partii, aby opanować zasady poruszania się po boisku.

Seria celnych strzałów samobójczych....

Z kolei, gdy nad planszą spotkają się dwie osoby dorosłe i postanowią zagrać, to niewątpliwie wygra osoba, która... częściej wyrzuci szóstkę i ma jako tako rozsądnie rozstawionych zawodników. Z kolei w przypadku niskich rzutów nic nie będzie w stanie odwrócić losów spotkania. To, w połączeniu z nikłymi możliwościami taktycznymi, zwyczajnie dyskwalifikuje tytuł. Rozwiązaniem być może byłaby inna kostka (np. układ 2-3-3-4-4-5), jednakże projektant takiej opcji nie przewidział.

No i na koniec ostatnia uwaga. W kategorii gier familijnych oraz pierwszych gier dla dzieci, łatwo wskazać kilka tytułów bardziej przystępnych, ciekawszych, a przede wszystkim bardziej grywalnych. Także cena jest nieadekwatna do zawartości pudełka. Za około 40-50 złotych nabywca otrzyma niedużą planszę, 10 pionków i w sumie 4 żetony, czyli bardzo niewiele. Obawiam się, że Goool! przeminie wraz z mundialem, bo czegoś tej grze ewidentnie brakuje. Ratunkiem okazuje się albo nie zwracanie uwagi na pomyłki pupili, ewentualnie wymyślanie domowych zasad. Ale czy aby na pewno o takie rozwiązanie chodzi...?

Plusy:

  • piłka na planszy!
  • temat dodatkowo na czasie,
  • wystarczy tylko dwóch graczy

Minusy:

  • kto częściej wyrzuci szóstkę ten wygra
  • bardzo mała intuicyjność, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż mamy do czynienia z grą dla dzieci
  • regrywalność dla osób dorosłych bliska zeru
  • cena

Za egzemplarz gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Egmont.

5.0
Ocena recenzenta
5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Goool! (StreetSoccer)
Typ gry: familijna
Projektant: Corné van Moorsel
Ilustracje: Marek Szyszko
Wydawca oryginału: Cwali
Data wydania oryginału: 2002
Wydawca polski: Egmont
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: od 6 lat
Czas rozgrywki: 30 min
Cena: 50 zł



Czytaj również

Siatka
Siatka na planszy!
- recenzja
Apacze i Komancze
Carcassonne w klimatach Indian
- recenzja
Głodostwory
Nakarm, zanim zjedzą Ciebie!
- recenzja
Władza #1: Pora demonów
W drodze do sanktuarium
- recenzja
Relax – Antologia Opowieści Rysunkowych #2
Relaxowanie się po latach
- recenzja
Concordia: Egipt / Kreta
Turystyka pełną gębą
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.