» Recenzje » Glory to Rome: Na chwałę Rzymu

Glory to Rome: Na chwałę Rzymu


wersja do druku

W imieniu Senatu i ludu rzymskiego…

Autor: Redakcja: Grażyna 'Fionaxxx' Zarzycka
Ilustracje: Artur 'GoldenDragon' Jaskólski

Glory to Rome: Na chwałę Rzymu
"Nie szata zdobi człowieka, ale człowiek szatę" – głosi stare porzekadło. Jednak w przypadku gry Glory to Rome przysłowie się nie spełniło. Mimo innowacyjnej i bardzo ciekawej mechaniki tytuł z powodu mało atrakcyjnej oprawy graficznej nie znalazł wielkiego uznania u odbiorców. Po latach rodzime wydawnictwo – Boat City postanowił przybliżyć polskim graczom Glory to Rome w nowej szacie graficznej.
Być w pudełku i wypraski nie znaleźć
Pudełko i wieczko gry zrobione są z tektury, na którą naklejono drugą warstwę – tym razem kolorową i lakierowaną. Konstrukcja, choć nie jest zbyt łaskawa dla rogów, powinna posłużyć użytkownikom przez długi czas. Polskie wydanie gry, w porównaniu do pierwotnej wersji stworzonej przez Cambridge Games Factory, zyskała zupełnie nową oprawę graficzną. Komiksowa, nieco humorystyczna kreska Igora Wolskiego buduje specyficzny klimat antycznego Rzymu. Każda plansza, każda karta to kadr scenki rodzajowej z czasów odbudowy Wiecznego Miasta. Styl przywodzi na myśl historyjki o Asterixie i Obeliksie, które z przymrużeniem oka opowiadały o czasach antycznych z jednoczesną alegorią do współczesności. W pudełku, które jest nieco za duże, nie ma wypraski, która pozwoliłaby uporządkować elementy Glory to Rome: Na chwałę Rzymu. Plansze graczy mogłyby być na grubszej tekturze, a instrukcji przydałaby się sztywna okładka. Wykonanie elementów gry jest standardowej jakości (w tym kart). Jeżeli chodzi o design – jest bardzo dobrze, a oprawa graficzna jest wyśmienita. Wygląd Glory to Rome to niewątpliwy atut tego wydania gry.
Mechanika gry na trzech możliwościach stoi
Glory to Rome to nie jest tytuł do którego możemy zasiąść z marszu i po prostu zagrać. Ogrom opcji, z którymi zetkniemy się już w pierwszej rundzie gry może przyprawić o ból głowy. Na chwałę Rzymu to jednak tytuł nie wysokiego poziomu trudności, ale wielkiej skali możliwości. Po poznaniu podstawowych mechanizmów gry i działania większości Obiektów bez problemu można poradzić sobie z prowadzeniem rozgrywki, nie tracąc przy tym zabawy z odkrywania ogromu możliwości tytułu. Mechanika gry jest dwupłaszczyznowa. Z jednej strony wykorzystujemy karty na jeden z trzech sposobów, z drugiej możemy wykonywać akcje również w rundzie przeciwnika. W swojej rundzie, gracz posiadający kartę Przywódcy może:
  • myśleć czyli dobrać kartę (runda się kończy),
  • rozgrywać czyli zagrać kartę rozkazu.
Wybór tej drugiej opcji umożliwia pozostałym uczestnikom zabawy wykonanie również swojej akcji. Eliminuje to konieczność czekania na swoją kolej, aby móc coś zrobić – gra staje się przez to szybsza i bardziej dynamiczna. Co więc mogą zrobić pozostali gracze? Niemal to samo co Przywódca czyli dobrać karty i spasować lub zagrać taką samą kartę rozkazu jak pierwszy gracz (ewentualnie wykonać akcję za posiadanego klienta z Klienteli).
Drugim elementem gry (znanym choćby z 51 stanu) jest możliwość użycia każdej karty na trzy różne sposoby. Proste, ale za to bardzo efektywne i dające mnogość opcji do zastosowania. Karta (zagrana podczas rozgrywania czy znajdująca się w Klienteli) może być użyta jako rola, których jest bagatela aż 7. Każda z zupełnie innymi zdolnościami. Kolejnym sposobem zastosowania karty jest użycie jej jako surowiec, do wzniesieniaObiektu. Materiałów budowlanych jest z kolei 6. Ostatnim sposobem użycia karty jest potraktowanie jej jako Obiekt. Każdy budynek po wybudowaniu aktywuje zdolność specjalną – stałą lub jednorazową. Obiektów również jest bez liku w talii. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że kart rozkazów jest 144, a każdy z 3 sposób ma kilka opcji to ilość możliwości rozegrania karty jest ogromny. To wielka zaleta gry, która na pewno wydłuży żywotność Glory to Rome i pozwoli często gościć na stołach graczy bez obawy o znużenie rozgrywką. Długość partii gry na poziomie 60 minut pozwala na szybkie rozegranie kolejnej i możliwość rewanżu ze strony przeciwników (a uczucie, że się było blisko zwycięstwa i można się odegrać często towarzyszą temu tytułowi).
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu
Glory to Rome: Na chwałę Rzymu to gra w swojej klasie znakomita! Ciekawa i nowatorska mechanika, a do tego wyśmienita oprawa graficzna wciągają w rozgrywkę bez reszty. Tytuł można polecić miłośnikom gier karcianych z dużą możliwością wariantów rozegrania poszczególnych etapów gry. Czas rozgrywki na poziomie Dominiona nie nuży i zachęca do rozegrania kolejnej partii. Mimo mnogości decyzji, które stoją przed graczem, na pewno nie jest to ciężki tytuł. Stopień komplikacji jest trochę większy niż w 7 cudach świata czy 51 stanie, za to ogrom możliwości sporo większy. Trzeba pogratulować Boat City, że odważyła się wydać Glory to Rome w nowej oprawie graficznej, co świetnej mechanicznie grze wyszło na lepsze.
Plusy:
  • wyśmienita oprawa graficzna
  • ciekawa i nowatorska mechanika gry
Minusy:
  • elementy gry mogłyby być solidniej wykonane
Dziękujemy wydawnictwu Boat City za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
8.55
Ocena użytkowników
Średnia z 11 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Glory to Rome: Na chwałę Rzymu
Typ gry: karciana
Projektant: Carl Chudyk
Ilustracje: Igor Wolski
Wydawca oryginału: Cambridge Games Factory
Data wydania oryginału: czerwiec 2011
Wydawca polski: Boat City
Liczba graczy: od 2 do 5 osób
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: ok. 60 minut
Cena: 89,95 zł



Czytaj również

Glory to Rome: Na chwałę Rzymu
Odbuduj Rzym i okryj się chwałą
- recenzja
Impuls
Jedna karta w dziesięciu odsłonach
- recenzja
Red7
Wszystkie kolory tęczy
- recenzja
Innowacje
Tak powstawały wielkie cywilizacje
- recenzja

Komentarze


~janekbossko

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
jesli chodzi o trwalosc elementow to chyba nie chodzi o jakos kart prawda? najlepiej wykonane karty jakie widzialem w grach planszowych
30-08-2011 10:13
Wookie
   
Ocena:
0
Będzie więcej recenzji "Glory to Rome" na polterze?
Tak by sugerował fragment o "pierwszej recenzji gry..."

A wydanie jest akurat bardzo dobre. Mi jedynie przeszkadzają mordercze combosy, ale w karciankach to chyba normalka.
30-08-2011 23:00
GoldenDragon
   
Ocena:
0
@janekbossko

Miło Cię widzieć na Polterze :)
Oczywiście wykonanie gry stoi na bardzo wysokim poziomie - miejscami brakuje grubej tektury choćby dla plansz graczy. Karty rzeczywiście są wykonane porządnie - specjalnie je wyginałem i bez problemu wracają do stanu wyjściowego. Znawcą jakości kart nie jestem, dla mnie wyglądają normalnie. O pół oczka bardziej podoba mi się niemieckie wydanie /oczywiście polskie grafiki/ - bardziej czytelne jak dla mnie.

@Wookie

Będzie jeszcze jedna, dłuższa recenzja. I być może recka pierwszego wydania :)

Ja wszystko pchałem do Skarbca ;)
30-08-2011 23:56

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.