» Recenzje » Falling

Falling


wersja do druku
SPADAJ!


Dzikie okrzyki! Plątanina rak nad stołem! Karty fruwające we wszystkie strony! Kilka osób przygląda się niepewnie z boku. Czy to wariaci? Może to jakaś reklama? A może oni niszczą karty do MtG (tm, r, c i inne fajne literki)?

Nie, to Falling! Gra karciana w czasie rzeczywistym (real time bez komputera; rządzi no nie?) wydana przez Cheapass Games. Szybka, dynamiczna, niesamowicie zabawna, a do tego wciągająca jak bagno z najlepszego horroru. Choć na dobrą sprawę, słowo "dynamiczna" nie oddaje całej istoty gry. Falling jest szybszy niż pocisk karabinowy.

O co w tym wszystkim chodzi? Spadasz. Tak po prostu. Nie wiadomo skąd (no dobra, wszyscy spadacie w garniakach, więc pewnie wywalili was z biura). Wiadomo za to, że szybko. Wraz z tobą spadają inni. Twoim celem jest spaść jako ostatni - najpewniej czeka cię miękkie lądowanie na ciałach tych, którzy się za bardzo spieszyli.

Aby spaść jak najpóźniej, masz w zanadrzu kilka brudnych sztuczek. Tak, tak - wyścig szczurów wciąż trwa, z zawrotnym przyspieszeniem 9,80665 m/s2! Przechodzimy więc do sedna, czyli do kart.

Aby grać w Falling, wystarczy jedna talia złożona z 54 kart. Tutaj już widać pierwszą - z wielu - zalet tej gry: nie ma żadnych boosterów! Za niecałe 50 złotych otrzymujemy kompletną grę, która wystarczy nam na długie godziny wspaniałej zabawy.

Są dwa podstawowe wzory kart. Poziome - Riders - oraz pionowe - Action cards. W poziomych znaleźć możemy karty Hit (dostajemy jedną kartę więcej), Split (tworzy się dodatkowa kupka kart) oraz Skip (nie dostajemy kart w bieżącym rozdaniu). Jest jeszcze karta Extra, która zwiększa działanie kart poziomych o +1 (czyli odpowiednio: dostajemy trzy karty w rozdaniu; czekamy dwie kolejki; dostajemy dodatkowe dwie kupki kart). Oczywiście, na jednego ridera można rzucić kilka Extra, kumulując dodatni modyfikator. Karty poziome można wystawiać sobie albo przeciwnikowi, jednak przed graczem może leżeć na raz tylko jeden rider.

Do kart pionowych zaliczamy Push - przepycha wystawionego ridera od nas do przeciwnika; Grab - zabiera przeciwnikowi wystawionego ridera i przesuwa go do nas; Stop - stopuje wystawionego ridera oraz - co bardzo ważne - wraca kartę Ground na rękę rozdającemu. Proste, prawda?

I tu dochodzimy do clou całej gry. Falling rozgrywany jest w czasie rzeczywistym. Nie ma podziału na tury, nie ma żadnej metody kolejkowania działań graczy. Rozdający non stop po kolei rozdaje karty graczom z pełnej talii, a ci starają się spaść jak najpóźniej. Na końcu talii znajdują się bowiem wspomniane wyżej karty Ground. Dostałeś Ground - nie żyjesz. Ten, kto zostanie przy stole bez tej karty, wygrywa rozdanie.

Nadal proste? Więc w Falling gra się tylko i wyłącznie jedną ręką. Na dwie byłoby za szybko, a i tak gra jest piekielnie dynamiczna, niczym błyskawica, która trafiła w piorunochron. Gracze jednocześnie zagrywają karty z kupek, a rozdający non stop krąży dookoła, dokładając nowe karty. I tak aż do pojawienia się kart Ground, przed którymi można uratować się albo kartą Skip - omija nas rozdanie - albo karta Stop. W tym drugim przypadku, jeśli mamy kilka kupek (bo jakiś wredniak przed chwilą zagrał na nas Split), jedno zastopowanie walnięcia o ziemię nie wystarczy - trzeba manewr powtórzyć na każdą pulę kart (o ile ma się kolejne karty Stop).

Skołowani? Zdezorientowani? Prawidłowa reakcja. Żaden opis nie odda esencji gry w Falling. Nie przekaże radości i emocji towarzyszących rozgrywce. To nie jest kolejna, powolna kolekcjonerska karcianka, w którą grają przedszkolaki. To gra dla prawdziwych twardzieli, których ręka jest szybsza niż oko, a oko szybsze od myśli.

Gra jest niesamowita. Potrafi przykuć uwagę na długie godziny - mój rekord to czterogodzinna partia na Falkonie 2002. Początkowo trudno jest się połapać w pozornym chaosie, jaki panuje na stole, jak i z nietypowym trybem rozgrywki w czasie rzeczywistym. Błyskawiczne zagrywanie kart z wciąż odnawianej kupki i do tego jedną ręką początkowo nie należy do najłatwiejszych zadań. Jednak po chwili treningu zaczyna się pojmować meandry gry, jak i opracowywać własną strategię. Falling nie jest bowiem zwykłym przerzucaniem się kartami. Tu trzeba myśleć - szybciej i efektywniej niż inteligentna rakieta przeciwlotnicza. Bez tego zalicza się glebę i kończy grę.

Produkt wykonany jest solidnie. Ładne pudełko, kolorowe i ładne rysunki na kratach. Dodatkowo karty utrzymane są w różnej kolorystyce, co pozwala odróżniać je bez konieczności czytania - wyjątkowo dużych i widocznych - napisów. Karty są dość sztywne, ale zalecam odzianie ich w koszulki, gdyż przerób w czasie godzinnej partyjki jest olbrzymi. Jedno rozdanie trwa maksymalnie półtorej minuty, a takiego tempa żadna tekturka nie wytrzymają.

Jakieś wady? Jedna, lecz niewielka. Dobra zabawa zaczyna się dopiero przy składzie czterech graczy plus jeden rozdający. Ale prawdziwi mężczyźni - i prawdziwe kobiety - grają w zestawie siedmiu, ośmiu graczy plus rozdający. Dopiero wtedy dynamizm Falling atakuje niczym tornado.

Wrażenia po zagraniu porównywalne są jedynie z lotem odrzutowcem z przyśpieszeniem 10g bez kombinezonu antyprzeciążeniowego. Jeśli lubicie dobrą - ale to dobra, najlepszą, niesamowicie niesamowitą - zabawę, to kupujcie Falling w ciemno. Fakt, trochę kosztuje, ale radości daje więcej niż szkocki pułk dudziarzy ślizgający się na świeżym lodzie.

Grę można nabyć w Nostromo. Wierzcie mi, jest warta każdej wydanej na nią złotówki. Płacicie raz, a dostajecie karciankę na całe życie. Życzę więc miłego grania i spadam!

Końcowa ocena (1-6): 6. Nie, 12! Nie, 24! No dobra, skali mi nie staaaaaaaaaa...ŁUP!

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę




Ocena: 6 / 6
7.2
Ocena użytkowników
Średnia z 5 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Typ gry: Karciana niekolekcjonerska
Wydawca polski: Cheapass Games
Liczba graczy: od 4 do 8
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: ok. 10 min.



Czytaj również

Spadamy!
Sprzedaż pewnie pójdzie w górę
- recenzja
Spadamy!
- recenzja
Captain Treasure Boots
Jo ho, jo ho, piratem pragnę być
- recenzja
Unexploded Cows
Wściekły tatar!
- recenzja
Light Speed
Szybka, kosmiczna wojenka
- recenzja
Deadfellas
Mafijna gra w klimatach Zombie
- recenzja

Komentarze


Ra-V
   
Ocena:
0
gralem, polecam!!
15-05-2003 18:14
bjorn
   
Ocena:
0
szczerze mowiac, jakos sobie tego nie wyobrazam:) ale sproboje przy pierwszej nadarzajacej sie okazji..
15-05-2003 18:20
    Wyglada swietnie
Ocena:
0
Ale malo rozumiem z tego Seji napisales :).
Gdyby to tylko bylo po Polsku, gdyby ktos to zechcial przetlumaczy i wydac...moze Portal?
15-05-2003 18:34
Seji
    Baro
Ocena:
0
Nie da sie tego wytlumaczyc na pismie. Trzeba zagrac :)
15-05-2003 18:58
Szczur
    Olbrzymia wada :/
Ocena:
0
nie nadaje się za bardzo na granie na wykładach ;D
Ale zobaczę jak tylko dopadnę Sejiego w swoje łapy, bo w ciemno nie kupie niestety ;)
15-05-2003 20:33
trzewik
    Falling na Dracoolu
Ocena:
0
Na Dracoolu będzie można grać bez opamiętania w Fallinga. Szczegóły tego grania właśnie wklepuję na stronę Dracoola więc zapraszam tam za chwilę - wszystko wyjaśniam o graniu w Falling na Dracoolu.
15-05-2003 21:50
Mort
    Jakby to powiedziec...
Ocena:
0
Krótko bo krótko ale udalo mi sie zalapac na trzy partyjki. Zasady sie łapie w mig w trakcie gry, a potem to juz tylko lecimy w dol.
16-05-2003 03:15

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
27-05-2003 15:49
    Extra
Ocena:
0
To prawda, falling wymiata (a przy okazji pożera czas;).
Co do zasad, to wydaje mi się, że na jednego ridera można położyć tylko jedną extra
18-08-2003 18:47
Seji
    Extra
Ocena:
0
Dowolna ilosc extra na ridera.
17-11-2003 01:53
~Sejhi

Użytkownik niezarejestrowany
    No i sprawdizlem
Ocena:
0
wreszcie. 1 extra na ridera. mea culpa.
26-11-2003 22:59
Zeus
    Trochę...
Ocena:
0
...dziwne, że Portal zastąpił oryginalne grafiki krowami. Rozumiem, że chodzi tu o jakiś 'inside joke' i grupka wtajemniczonych będzie wiedziała o co chodzi. Ja jestem niestety zwykłym graczem.
07-04-2006 14:03
Gruszczy
    Krowy
Ocena:
0
Chodzi rzecz jasna o pasje Ignacego - rysowanie krow wszelkiego rodzaju. Dlatego wlasnie na grafikach beda one. Ot, i cala tajemnica.

A przynajmniej tak mi sie wydaje, bo tez jest zwyklym graczem :P
07-04-2006 15:28
Zeus
    Yup
Ocena:
0
Po upadku i tak wszyscy wyglądają zapewne podobnie.
07-04-2006 20:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.