» Recenzje » Dinopody

Dinopody

Dinopody
Pierwszy raz zagrałem w Dinopody, a była to jeszcze rosyjska wersja, podczas jesiennego festiwalu GRAMY 2013. Uznałem tę grę za jedną z najzabawniejszych karcianek opartych na blefie z jakimi się spotkałem. Teraz kiedy mam już polską edycję i rozegrałem kilkadziesiąt partii, nadal tak uważam.

 

Mało tego kiedy znów wraz ze znajomymi zasiadamy do tego tytułu, rozgrywka toczy się już trochę inaczej. Skończył się chaotyczny blef. Zaczyna się szerokie planowanie wielkiego oszustwa. Obliczanie kart i podkopywanie zaufania współgraczy.

Polowanie

W pudełeczku znajduje się 49 kart z prehistorycznymi stworami. Dziwna liczba, tak, ale spotykając się z przedstawicielami wydawnictwa Cube - Factory of Ideas można otrzymać pięćdziesiątą kartę promocyjną. W pudełeczku jest również zabawnie napisana instrukcja. Karty, co prawda są dość cienkie, ale nie zauważyliśmy, by w jakikolwiek sposób się zacierały, choć ciągle są tasowane i miętoszone w dłoniach. 

Talia składa się ze zwierząt, przy których widnieje cyfra oznaczająca ich liczbę w grze, czyli na przykład w stosie znajdziemy dwa mamuty, cztery łosie czy pięć dinopodów, które nie wiem dlaczego nie nazywają się po prostu dinozaurami. Zilustrowane zostały karykaturalnie i bardzo zabawnie. Zwierzaki nie posiadają żadnych cech specjalnych, w przeciwieństwie do dinopodów.

Celem gry jest jak najszybsze wyzbycie się kart z ręki. Każdy gracz otrzymuje ich tyle samo, a pierwszym łowcą zostaje ten, który ostatnio widział dinozaura. Dla ułatwienia przyjąłem, że musi być to najstarszy z graczy. Wybiera on do czterech spośród swoich kart po czym rzuca je na stół rewersem,  mówiąc co znajduje się w nowo napoczętym stadzie. Od teraz stos może składać się tylko z tych zwierząt. Powiedzmy, że jest to suseł, więc kolejny gracz może dorzucić również do czterech kart tego samego zwierzaka, lub sprawdzić czy poprzednik nie blefował. Sprawdzając można podnieść tylko jedną kartę, którą rzucił poprzednik. Jeśli był to rzeczony suseł to sprawdzający zabiera karty, jeśli natomiast inny zwierz, to karty wracają do blefującego. Jeśli natomiast pojawił się dinopod, to rozpatruje się jego działanie. Karta z dinozaurem zawsze trafia do odkrywającego, natomiast ze stosem dzieją się różne rzeczy. Może ono zostać na środku stołu, a nowe stado będzie budowane na nim. Innym przykładem jest pożarcie zwierząt przez Tyranozaura, co oznacza, że odrzucimy karty z gry, nie patrząc na nie. To bardzo wpływa na rozgrywkę, gdyż jeśli ktoś zbierze komplet zwierząt danego rodzaju, ogłasza, że ten gatunek wymarł i odkłada na bok karty z tymi zwierzakami. Wyjątek stanowią dinozaury. Nawet jeśli mamy wszystkie, to nie możemy ich odrzucić.

Zdobycz

Czasami grając w Dinopody powstają zabawne dialogi: "Widzę cztery tygrysy szablozębne", "Ależ pierwszy łowco, za nimi biegną jeszcze dwa", "Mylisz się, w okolicy jest tylko pięć tygrysów!". Można tak przegadać całą rozgrywkę, mimo tego, że gra jest bardzo abstrakcyjna i równie dobrze moglibyśmy szukać grzybów czy gwiazd na niebie. Tak czy inaczej interakcji miedzy graczami jest tu bardzo dużo, a do tego negatywna, dlatego nie polecam Dinopodów ludziom o charakterze praworządnym dobrym, gdyż ryzyko kłótni lub zgoła wzajemnej obrazy jest bardzo wysokie. 

Zazwyczaj gry, w których występują tylko karty cechuje spora losowość. Jednak w Dinopodach losowe jest tylko początkowe rozdanie. Reszta zależy od decyzji i mocnych nerwów graczy. W setupie jest ona konieczna, gdyż nie można przecież wiedzieć, co inni mają na ręku i jak bardzo nas oszukują, co z kolei bardzo dobrze wpływa na regrywalność tej pozycji. Same zasady są też na tyle proste, że tłumaczy się je w trzy minuty, co również jest plusem w przypadku wracania do tytułu czy przedstawiania go nowym graczom. Sam noszę Dinopody zawsze w plecaku i lubię zagrać z kimś w przerwie w pracy.

Warto wspomnieć również o skalowalności. Pozycja ta jest przeznaczona od dwóch do siedmiu graczy. W każdej kombinacji gra się inaczej. We dwie osoby gracze muszą się bardziej pilnować i więcej liczyć, natomiast grając na większą liczbę osób możemy spodziewać się więcej chaosu w rozgrywce, więcej hałasu i ogólnie więcej dobrej zabawy. Naprawdę, Dinopody warto mieć.

Plusy:

  • masa interakcji
  • proste zasady
  • zabawne grafiki
  • trwałe wykonanie
  • kupa śmiechu

Minusy:

  • nie jest to gra dla ludzi przesadnie uczciwych

Dziękujemy wydawnictwu Cube - Factory of Ideas za przekazanie gry do recenzji.

10.0
Ocena recenzenta
8.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Dinopody
Typ gry: imprezowa
Projektant: Nikolay Pegasov
Ilustracje: Ilya Komarov
Wydawca oryginału: Hobby World
Data wydania oryginału: 2013
Wydawca polski: Cube: Factory of Ideas
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 2 do 7
Wiek graczy: od 5 lat
Czas rozgrywki: ok. 15 min.
Cena: 34,95 zł



Czytaj również

Metro 2033
Polskie rosyjskie ruiny
- recenzja
Metro 2033
Fotounboxing #16
Metro 2033
Rok 2033. Świat w ruinie
- recenzja

Komentarze


Squid
   
Ocena:
0

Pteranodon na karcie ma zęby! 1/10, chyba że wydawca się poprawi i zrobi wersję dla paleontologicznych purystów.

31-03-2014 20:41
BeeRee
   
Ocena:
0

rysunki są karykaturalne.

01-04-2014 03:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.