» Recenzje » Antywirus

Antywirus


wersja do druku

Medycyna XXI wieku

Autor: Joanna 'Senthe' Falkowska
Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło
Ilustracje: Joanna 'Senthe' Falkowska

Antywirus
Antywirus to kolejna pozycja serii Smart Games, którą przyszło mi testować i opisywać na łamach Poltergeista. Jest to wspólne dzieło Oskara van Deventera, który opracował koncepcję gry oraz Jamesa Stephensa, któremu zawdzięczamy stworzenie do niej 60 zadań o różnej trudności. Ten pierwszy znany jest głównie z tworzenia oryginalnych odmian kostki Rubika oraz trójwymiarowych łamigłówek z serii Cast Puzzle. Polegające zwykle na rozdzieleniu połączonych ze sobą dziwacznych metalowych elementów, z pewnością spowodowały one niejedną nieprzespaną noc u oddanych fanów logicznych zmagań. Muszę przyznać, że, o ile pamiętam, sama nie poradziłam sobie nigdy z żadną z nich, poprzestając na frustracji i wyrywaniu włosów z głowy. Jak sprawdza się autor takich wyrafinowanych narzędzi tortur, gdy jego koncepcje spłaszczymy do dwóch wymiarów?
Czerwony wirus i nie-białe krwinki
Antywirus, podobnie zresztą jak większość tytułów Smart Games, przy pierwszym kontakcie poraża wręcz kolorowością i wizualną sympatią. Barwne kółeczka na białym tle wyglądają wprost ślicznie. Drugie wrażenie nie jest wcale gorsze niż pierwsze: po wyjęciu z pudełka wszystkie elementy okazują się przyjemne w dotyku i bardzo ładne. Dodatkowo warto zauważyć, że klocki ruchome bardzo wygodnie się przesuwają, a nieruchome twardo tkwią w jednym miejscu – to zasługa dobrej konstrukcji elementów i planszy.
W pudełku odnajdziemy jeszcze książeczkę z zadaniami i jasnoniebieski woreczek. Jego przeznaczeniem miało być zapewne przechowywanie elementów gry, jednak osobiście w ogóle nie zdecydowałam się na skorzystanie z tej możliwości. W końcu, po wyjęciu całej zawartości pudełka, daje się odczuć największy zgrzyt wydawniczy, który jest bolączką także innych gier serii: elementy zapakowane są w paskudne plastikowe wypraski, dodatkowo wyprofilowane tak, że niektóre z części łamigłówki muszą być ułożone w odpowiedni sposób przed zapakowaniem całości do pudełka. W efekcie gra może wygląda dobrze na sklepowej półce, ale po jej wyjęciu z pudełka plastikowe wypraski tylko przeszkadzają, leżąc na wierzchu, a obyć się bez nich, niestety, nijak nie można (chyba że ktoś woli trzymać grę w bezkształtnym woreczku zamiast w porządnym prostopadłościennym pudełku). Niewygodne pakowanie gry do pudełka w efekcie może wręcz zniechęcić do jej wyjmowania...
Spłaszczone Cast Puzzle?
Mechanika naszej łamigłówki nie jest skomplikowana. Naszym celem jest przemieszczenie czerwonego klocka – "wirusa" – poza "organizm" tak, by przeszedł przez lukę w jednym z rogów układanki. W tym celu musimy odpowiednio przesuwać elementy po planszy, jednak nie obracając ani nie przekładając żadnego z nich. Dodatkowo zadanie utrudnią nam białe klocki zajmujące po jednym polu, które działają jako "fragment planszy", czyli podczas rozwiązywania zadania nie można ich w ogóle poruszyć.
Szybko okazuje się, że nawet umiarkowanie łatwe łamigłówki potrafią przysporzyć nam sporych kłopotów. Kolorowe elementy zazębiają się i zahaczają o siebie, utrudniając przemieszczanie czerwonego wirusa w kierunku wyjścia. Często będziemy musieli wykonać wiele podobnych do siebie sekwencji ruchów, by przesunąć najgorsze zawalidrogi w inne miejsce. W tym sensie Antywirus wydaje się całkiem podobny do produktów Cast Puzzle, w których nawet zupełnie drobny szczegół często uniemożliwia poruszenie większych fragmentów łamigłówki.
Białe krwinki nie mają lekko
Antywirus to gra dość trudna i na mojej skali umieściłabym go gdzieś pomiędzy prostszym IQ Twistem, a trudniejszą Troją (ze wskazaniem na Troję). Niektóre z wyjątkowo złośliwych zadań potrafiły mi zająć i po pół godziny, a nawet ponad godzinę (oczywiście, doprowadzając przy tym do szewskiej pasji). Z drugiej strony, z łatwiejszymi łamigłówkami powinny sobie poradzić nawet dzieci. Dzięki temu z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to gra dla całej rodziny, przy której ani młodsi, ani starsi amatorzy łamigłówek nie powinni się nudzić.
Na mnie Antywirus zrobił bardzo dobre wrażenie, i choć jest za duży, by zabrać go do autobusu, mogę go spokojnie polecić spragnionym rozrywki (oraz, oczywiście, spazmów wściekłości) ambitnym domatorom. Niepewni zakupu zawsze mogą też spróbować udostępnionej za darmo wersji online. Plusy:
  • duża rozpiętość zadań pod względem trudności
  • zaawansowane zadania są naprawdę trudne
  • bardzo dobre wykonanie
  • estetyczna i kolorowa
  • przyzwoita cena
  • wersja online do wypróbowania
Minusy:
  • stosunkowo niewielka liczba zadań
  • nie jest zbyt mobilna
  • paskudna plastikowa wypraska wraz z niepotrzebnym woreczkiem
Dziękujemy wydawnictwu Granna za udostępnienie gry do recenzji.
8.5
Ocena recenzenta
9.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Antywirus
Typ gry: logiczna
Wydawca oryginału: Granna
Data wydania oryginału: 2012
Wydawca polski: Granna
Liczba graczy: 1
Wiek graczy: od 7 lat
Cena: ok. 80 zł
Tagi: Granna | Antywirus



Czytaj również

Od Helu do Wawelu
Co to za gra bez przyjemności?
- recenzja
Tempo!
Szybko, zabawnie i kreatywnie
- recenzja
Ale Historia!
A to Polska właśnie
- recenzja
Motto
Dzieło życia?
- recenzja
Dino kontra Dino
Dinozaury atakują!
- recenzja
CVlizacje
CV do potęgi
- recenzja

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.