» Recenzje » Altiplano

Altiplano

Altiplano
Andy Środkowe – tereny Peru i Boliwii. Ale... na planszy! Hodowanie alpak, mozolne zbieranie kukurydzy czy czasochłonne łowienie ryb. Wszystko to w bardzo trudnych warunkach środowiskowych, gdzie osadnikom zwyczajnie się "nie przelewa"... Przed państwem Altiplano!

Reiner Stockhausen, autor takich tytułów jak: Siberia, Crazy Kick czy świetnie przyjęty przez graczy Orlean, tym razem obrał kierunek surowych i trudnych terenów And. Życie na wysokości 3000 metrów nad poziomem morza nie należy do najłatwiejszych. Tak też jest i w przypadku samej gry; nie jest to pozycja łatwa do opanowania.

Tytułowe Altiplano, czyli płaskowyż śródgórski w Ameryce Południowej, zdaje się być na planszy równie wymagający jak prawdziwe życie zamieszkujących go tubylców. Znikoma roślinność, łowienie ryb w jeziorze Titicaca, hodowla alpak, handel towarami czy mozolne wydobywanie twardych surowców to tylko część zajęć jakie przyjdzie uświadczyć podczas rozgrywki. A ta została przewidziana dla 2-5 osób w wieku od 12 lat. Przygotowaniem oprawy graficznej zajęli się: Klemens Franz (Kostaryka, Wyspa Skye), Andrea Kattnig (Lorenzo il Magnifico) oraz Jeff Oglesby, zaś szacowany czas jednej partii to około 60-120 minut, który może się wydłużyć jeszcze bardziej – sam setup zajmuje dużo czasu. Altiplano nie jest grą na pięć minut, którą da się łatwo wpleść pomiędzy inne złożone rozgrywki. Jednak pomiędzy obiad a kolację już jak najbardziej tak!

Wszystkiego jest naprawdę wiele. Wewnątrz pudełka znajduje się: 7 płytek terenu (Wioska, Targowisko, Trakt, Przystań, Farma, Kopalnia, Las), po 5 znaczników, pionków, skrzyń, plansz akcji, magazynów oraz płóciennych sakiewek, a także 5 rozpisek z punktami za towary. Prócz tego 7 kafli profesji (drwal, rybak, pasterz, górnik, farmer, handlarz, kamieniarz), 1 znacznik gracza rozpoczynającego – w postaci dużej, składanej alpaki; 25 kafelków dobudówek + 1 tor dobudówek, 15 wozów, 56 kart podzielonych na: domy, łodzie, zlecenia i misje. Poza tym znajdziemy wewnątrz zgrabny notes do podliczania końcowej punktacji i aż 209 żetonów podzielonych na 12 grup (żywność, kukurydza, drewno, kamień, ruda, sukno, wełna, srebro, ryby, szkło, alpaka, kakao. Aha, jeszcze instrukcja! Zawiera tylko lub – jak kto woli – aż 16 stron.

Przesympatyczne alpaki

Biorąc pod uwagę stronę graficzną, raczej nie ma co narzekać i większości graczy powinna się podobać. Plansze i pozostałe elementy są w odpowiednio nasyconych, i właściwie dobranych kolorach. Wszystko jest bardzo czytelne, a odpowiednie legendy na kafelkach dodatkowo ułatwiają odnalezienie się w zabawie. Nie inaczej jest z żetonami, łatwo je rozróżnić. To co przedstawia kamień, faktycznie przypomina go, a co kukurydzę – również wygląda odpowiednio. Jedynie na początku można odnieść mylne wrażenie, będąc przytłoczonym mnogością elementów. Część znaczników została wykonana z drewna, co dodatkowo podnosi pozytywne odczucia, w końcu sam papier czy plastik nie daje tyle uroku. Ciekawą opcją są również duże i wygodne w użyciu sakiewki wykonane z materiału, dobrze wypadają składane tekturowe skrzynie, gdzie elegancko i bez zaśmiecania i tak już porządnie obłożonego stołu można przetrzymywać wykorzystane żetony.

Podsumowując wykonanie, nie sposób nie wspomnieć o znaczniku aktywnego gracza. Duża składana z kilku tekturowych części alpaka, za każdym razem wzbudzała uśmiech wśród grających. Trochę karykaturalna, nieco przez to komiczna, jednak zawsze powodująca spore zainteresowanie. Może i zbędna jako znacznik, jak to w większości gier planszowych bywa, ale... fajnie, że jest!

Wielkie zbiory

W przeciwieństwie do podobnych gier, chociażby doskonale znanej większości osób serii Agricola czy niedawno opisywanej na łamach serwisu Santa Maria, Altiplano już od początku zaskakuje pod względem zawartości elementów składających się na grę. Pudełko nie ma wytłoczki i jest maksymalnie wypchane różnorakimi elementami, a sama "plansza" składa się z kilku dowolnie układanych części. Tak czy inaczej by wygrać należy zgromadzić na koniec zabawy jak największą ilość punktów. Im obfitsze zbiory, tym lepiej! Więcej zgromadzonych dóbr, większe szanse na zwycięstwo. W rzeczywistości jak i na planszy, nie jest łatwo. Zasoby może i są, lecz trudne do pozyskania.

Całość rozgrywki dzieli się na kilka faz:

  1. Dobieranie 
  2. Planowanie 
  3. Akcje
  4. Nową rundę

Podczas tej pierwszej, każdy z graczy losuje ze swojej sakiewki maksymalnie 4 żetony. To, ile i jakie ma w posiadaniu zależy od początkowo otrzymanej karty. Większa ich liczba dostępna jest dopiero w momencie rozbudowania traktu, a co za tym idzie w kolejnym etapie będzie można zaplanować i obłożyć więcej pól do wykonywania fazy Akcji. Pokrótce wygląda to zawsze podobnie: losujemy z woreczka, umieszczamy w slotach, a następnie pobieramy z nich pożądaną liczbę żetonów i obkładamy interesujące nas obszary.

Podczas wykonywania trzeciej fazy akcje, które zaznaczyliśmy na własnej planszetce w poprzednim etapie, zostają wcielone w życie. Przesuwając pionek po modułowej planszy wspólnej, wykonujemy nasze zamiary i pozyskujemy cenne surowce lub próbujemy wypełniać misje. By jednak nie było zbyt monotonnie, istnieją opcje dbania o swój obszar, tak by spełniał nasze wymarzone oczekiwania. Co za tym idzie, można pędzić do zwycięstwa różnymi drogami. Jeden gracz pójdzie w rozbudowę własnych włości, dobudówek i gromadzenia zapasów, inny z kolei zacznie gromadzić wszelkie możliwe zapasy w magazynie.

Istotnym utrudnieniem jest fakt, że należy zawsze stać pionkiem w obszarze, gdzie zamierzamy wykonać akcje. Na szczęście wolno poruszać znacznik w dowolnym kierunku o określoną liczbę pól. Jednak nie o tyle, co zwykle by się chciało. Ma to dużą zaletę: jest trudniej i wymagane są przemyślane ruchy podczas całej gry, dzięki czemu poziom jest na tyle wyśrubowany, by tytuł szybko się nie znudził. Ciągle trzeba wybiegać w przyszłość, przewidywać lub chociaż planować dalsze ruchy. Lecz i to często okazuje się niewystarczające, gdy oponenci co rusz podbierają najbardziej potrzebne nam w danym momencie dobra. W trakcie gry można zbierać kamienie, hodować alpaki, budować łodzie; trudnić się pozyskiwaniem srebra, kakao czy zwyczajnym łowieniem ryb.

Całość opiera się na pozyskiwaniu towarów, wymianie, handlu, wykonywaniu zleceń i rozbudowie. Wszystko niby jasne i proste, jednak tak naprawdę na początku ciężko odnaleźć się w gąszczu możliwości... Iść w kierunku hodowli czy wydobywania surowców, łowić ryby, handlować czy też wykonywać zlecenia? A może zwyczajnie wszystkiego po trochu? Wszystko zależy od graczy. Tym bardziej, że bawiąc się w zróżnicowanym gronie, zawsze będzie wyglądało to inaczej. Opcji jest wiele, tak samo jak i dróg do zwycięstwa. Jednej, idealnej zwyczajnie nie ma. I dobrze.

Trudny żywot, a cieszy... 

Mechanika okazuje się być bardzo wymagająca, a zasady nie tak skomplikowane jak mogłoby się wstępnie wydawać. Każde posunięcie należy odpowiednio przemyśleć, w końcu będzie miało ogromny wpływ na dalszą część zabawy. Żetony zasobów dostępnych do wykorzystania początkowo są mocno ograniczone, więc warto rozpatrzeć pierwsze działania podczas planowania. Czasem trzeba poświęcić jakiś towar, np. drewno i kamień czy drewno i jedzenie, by pozyskać jedną inną, jasno określoną rzecz. To jednak nie takie straszne, biorąc pod uwagę fakt, iż na nowym etapie wszelkie zgromadzone zasoby, zarówno te nowe, jak i stare posiadane na starcie i tak trafiają później do sakiewki, powiększając tym samym możliwości gracza. Te zdobyte po udanych akcjach, trafiają początkowo do skrzyni, a dopiero w nowej rundzie będą dostępne do wykorzystania.

Po przeprowadzeniu akcji, żetony są odrzucane do skrzyni zasobów wykorzystanych, jednak dopiero w momencie, gdy woreczek stanie się całkowicie pusty, wolno go uzupełnić nagromadzonymi w skrzyni znacznikami towarów, monetami itd.

Altiplano mimo złożoności i wymagań jakie stawia, sprawdza się może i poprawnie na dwie osoby, jednak pełnię frajdy z rozgrywki czuje się dopiero w gronie minimum trzech osób. Nie jest źle grając w duecie, lecz można wtedy odczuć momentami lekką monotonię. Tak czy inaczej tytuł jest bardzo regrywalny nawet podczas zabawy w dwie osoby. Sam fakt wielu dostępnych rozwiązań daje już do myślenia. Jak by nie patrzeć, cała paleta możliwych sposobów na wygraną, urozmaica doskonale rozgrywkę, a tym samym stanowi o jej złożoności i daje szerokie pole do popisu. Jest trudniej, a zarazem o wiele ciekawiej.

Pomimo znacznej dozy losowości, ogromny wpływ na przebieg zabawy mają sami grający. To w jaki sposób postanowią sięgnąć po wygraną zależy głównie od nich samych. Biorąc pod uwagę dowolność wyborów, nie warto zapominać o głównych założeniach jakie stawia gra. Bez dbania o nie, nawet największa liczba wyhodowanych alpak nie przyniesie wygranej, jeśli nie zadbamy o pozostałe, istotne dla nas aspekty. Element negatywnej interakcji także się znajdzie. Podbieranie zasobów innym graczom w kluczowych dla nich momentach wprowadza duże utrudnienia w trakcie rozbudowy swoich włości.

Altiplano jest tytułem nie tyle co trudnym, a wymagającym. Jest to pozycja idealna zarówno dla dorosłych, jak też i rodzin z dziećmi czy samej młodzieży. Sprawdzi się doskonale w każdej konfiguracji z pominięciem tych jeszcze bardzo, bardzo młodych. Bawiąc się jedynie z dorosłymi, starcia będą trudne i zacięte. Jednak po rodzinnym spotkaniu z młodszymi odczujemy coś podobnego, jednak z lekkim przymrużeniem oka. Jak by nie patrzeć Altiplano skaluje się dobrze i daje dużo frajdy niezależnie od sytuacji i ludzi z jakimi przyjdzie nam stoczyć rozgrywkę. Zdecydowanie warto jednak zabrać się za nie z kimś kto miał już styczność z co bardziej złożonymi grami planszowymi. Osoby stroniące od tego typu rozrywek mogą początkowo – zwyczajnie pogubić się w gąszczu możliwości i zasad. Jak by nie patrzeć jest to tytuł warty polecenia.

Plusy:

  • dużo możliwości 
  • świetne wykonanie 
  • przyjemna mechanika 
  • dla osób w zróżnicowanym wieku 

Minusy: 

  • wymaga bardzo dużo miejsca nawet w duecie 
  • długie przygotowanie
Dziękujemy wydawnictwu Baldar za udostępnienie gry na potrzeby recenzji. 
8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Altiplano
Typ gry: ekonomiczna
Projektant: Reiner Stockhausen
Ilustracje: Klemens Franz, Andrea Kattnig, Jeff Oglesby
Wydawca polski: Baldar
Data wydania polskiego: 10 marca 2018
Liczba graczy: od 2 do 5 osób
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: 60-120 minut
Cena: 199,95 PLN



Czytaj również

Lorenzo il Magnifico
Konkurując z Wawrzyńcem Wspaniałym
- recenzja
Orlean
Gdzie wszyscy moi... poddani?
- recenzja
Patchwork Express
Za krótka kołderka? Nie tym razem
- recenzja
Montana
Wypasając... dynie
- recenzja
Port Royal: Rozszerzenie
Przygody zew
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.