» Recenzje » Activity Orginal

Activity Orginal

Activity Orginal
Na propozycję zagrania w grę typu kalambury odpowiadam zwykle "dziękuję, nie pląsam", aczkolwiek z grą Activity Orginal jest nieco inaczej. Co prawda nie należę do jej zagorzałych zwolenników, ale jest to jedyna gra tego typu, która się nieco wyróżnia. Dlaczego?

Co prawda groźnie brzmiące nazwiska projektantów Catty oraz Führer (wbrew pozorom są to aż cztery osoby, w których koligację – chyba na szczęście – nigdy się nie zagłębiałem) nie zasłynęły niczym innym jak właśnie serią gier Activity, ale nie można im odmówić sukcesu. Z soczyście zielonego pudełka najnowszego wydania tej gry dumnie spogląda przecież na nas informacja "sześć milionów sprzedanych egzemplarzy".

Co do jakości i wydania: nie można przyczepić się do niczego, no może poza tym, że jak dorzucimy do pudła kilka ołówków i naście kartek to pudło nam się nie domyka. Patrząc jednak na idealnie odlaną plastikową wypraskę jestem to w stanie wybaczyć. Karty, w liczbie czterystu czterdziestu są jakościowo znośne i na pewno bardzo czytelne, a plansza przeżyje i wojnę nuklearną. Oczywiście do gry dołączone są jeszcze drewniane tuzinkowe pionki oraz plastikowa klepsydra do odmierzania czasu, których jakości nijak nie jestem w stanie określić, bo wszystkie spotykane przeze mnie wcześniej są niemal identyczne.

Mechanicznie Activity Orginal jest niebotycznie prosta. Dzielimy się na drużyny, oczywiście im lepiej się znamy tym bardziej korzystnie dla zabawy. W drużynie wybieramy kartę z nominałem od trzy do pięć, co subiektywnie oznacza jej trudność oraz ilość pól o jakie przemieści się pionek konkretnej drużyny, i w zależności od pola na jakim się znajdujemy, w tajemnicy przed członkami zespołu, odczytujemy hasło. Pól jest sześć. Niebieskie i ciemnoniebieskie, gdzie trzeba będzie opowiadać, różowe i pomarańczowe, gdzie naszym zadaniem będzie pokazywać hasło (tych pól jest najwięcej, w końcu to mimo wszystko kalambury) i żółte oraz różowe, do których przygotować będzie trzeba kartki i ołówek, bądź inne pisadło. Zdarzyło nam się grać z pomocą wysokiej klasy tabletu, korzystając z pomocy wykwalifikowanego grafika. Niemniej jednak kartka papieru i ołówek przynoszą tyle samo przyjemności. Gra kończy się w momencie, w którym pionek którejś z drużyn dotarł do mety i już oczywistym jest, że to właśnie ten zespół zwycięża.

We wstępie tego artykułu postawiłem znak zapytania, któremu należy się słowo wyjaśnienia. Otóż we wszystkich znanych mi grach typu kalambury spotyka się hasła, na które nie sposób znać odpowiedź, bardzo psujące rozgrywkę i wrogo nastawiające do tej kategorii gier, a często i samej formy rozrywki. Przykładem niechaj będzie hasło "Winston Churchill". Jak to pokazać?! Ciągniesz następną kartę, a tam "Ałła Pugaczowa". Nawet jeśli dobrze rysujesz, uczestnicy przekrzykiwać się będą, że to Magda Gessler! No i jak tu grać? W Activity jest własnie zupełnie inaczej. Tu hasła są bardziej oczywiste, dlatego gra zbiera tak dobre recenzje znawców gatunku.

Interakcja w tej grze jest bardzo duża, ale zdecydowanie nie zalecam jej osobom z silnym instynktem przywódczym. Taka osoba prawdopodobnie obrazi się na innych graczy twierdząc, że nie umieją pokazać choćby "punktu widzenia", a to przecież "takie proste!". Osoby takie stwierdzą, że hasła z trójką są nieadekwatne trudnościowo (może tylko ja mam takie odczucie?). Losowość również odnosi się do poprzedniej kwestii. Tak samo jak wspomniani autorzy tak i ja zauważyłem, że rozgrywka opiera się na losowaniu, a wylosować można wszystko. Dlatego trudność haseł jest tak subiektywna. Dla niektórych graczy hasło "mały pies" czy "kocie łby" jest oczywiste, dla innych ich trudność przekroczy wszelkie granice.

Poważniejszą wadą jest regrywalność. Co prawda jest i wariant trzyosobowy, w którym gra się całkiem znośnie, ale nic nie przebije rozgrywki na pełną lub prawie pełną liczbę graczy. Zabawa zaczyna się kiedy jedna osoba robi z siebie małpę, a trzy inne próbują zgadnąć co ona pokazuje. Co można mądrego rzec w ostatnim zdaniu? Może to, że jeśli chcemy znaleźć grę w przepełnionym tym gatunkiem rynku, to Activity Orginal jest tytułem, który powinien zwrócić naszą uwagę.

 

Plusy:

  • nietrudne, często oczywiste hasła 
  • duża liczba, bo aż szesnastu graczy 
  • dużo śmiechu

Minusy:

  • gra wyłącznie dla miłośników gatunku

 

Dziękujemy wydawnictwu Piatnik za udostępnienie gry do recenzji.

Galeria

Zobacz wszystkie »

8.5
Ocena recenzenta
7.83
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Activity
Typ gry: imprezowa, kooperacyjna
Projektant: Hans Führer, Maria Führer, Paul Catty, Ulrike Catty
Wydawca polski: Piatnik
Liczba graczy: od 3 do 16 osób
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: ok. 20-60 minut
Cena: 69,95 zł
Tagi: Piatnik | Discovery Toys | G. H. Werbebüro | Ernst Führer | Maria Führer | Hans Führer | Paul Catty | Ulrike Catty | Activity



Czytaj również

Activity
Kalambury, czyli coś z klasyki
- recenzja
Tik Tak Bum
Wybuchające słowa.
- recenzja
Łowcy Skarbów
Gobliny nie lubią draftu
- recenzja
Callisto
Domino 2D
- recenzja
Golden Horn: z Wenecji do Konstantynopola
Szaleństwo w sześciu kolorach
- recenzja
Golden Horn
Fotounboxing #12

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.