
...i wysłałam.
Niestety, pierwszy z wysłanych rysunków pt. „Prozak życiak” został odrzucony, zakwalifikowany jako nie-komiks, porównany do demotywatora, łagodnie oskarżony o to że jest za bardzo wprost. Zasugerowano mi również żebym z r o z u m i a ł a, gdyż na redaktorze działu spoczywa Bardzo Odpowiedzialna Funkcja Firmowania Własnym Nazwiskiem Całości. A moje nie nazbyt finezyjne i za bardzo wprost najnowsze płody w sposób znaczący zakłóciłyby Koncepcję.
Najpierw poczułam nostalgię za czasem, kiedy naczelnym Komiksu był Repek, a potem zirytowały mnie dwie sprawy. Pierwsza to porównywanie do demotywatorów, druga to nie do końca namacalne wrażenie protekcjonalności w wypowiedzi. Sformułowałam swoje wyjaśnienia plus linię obrony rysunku w nadziei że zostanie podjęty dialog międzypokoleniowy. Być może nawet i został podjęty, ale jakoś straciłam zapał do kopania się z koniem i zabiegania o umieszczanie komiksów w serwisie Polter, jakkolwiek niezmiennie serwis ten darzę sympatią jako miejsce komiksowego debiutu sieciowego.
Prawdopodobnie moje zachowanie mieści się w kategoriach strzelania focha, i prawdopodobnie niewiele osób obchodzi.
Bezwstydnie przyznaję, że streszczając tutaj pokrótce przyczyny zamiany adresu robię to po to, żeby sobie najzwyczajniej w świecie ulżyć i ulać.
A folgując i ulewając zastanawiam się równocześnie, jak pan Szef Działu Komiks zorientowałby się na fajkę Rene Magritte'a. Albo pisuar Marcela Duchampa. Ha, byłyby jaja w swoim czasie, gdyby Magritte i Duchamp trafili na manszarda w podobnym typie, poklepującego ich dobrotliwie po surrealistycznych plecach i sugerującego że z pewnością potrafią się bardziej postarać.
Ewentualnych zainteresowanych z przyjemnością zapraszam pod adres http://komiksmalleus.blogspot.com/
Waszym zdaniem...