» Artykuły » Co z tymi blokami LARPowymi?

Co z tymi blokami LARPowymi?


wersja do druku

Sprawa LARPów na konwentach

Autor: Redakcja: Jędrzej 'bukins' Bukowski

Co z tymi blokami LARPowymi?
Miałem okazję uczestniczyć w konwencie Avangarda, gdzie rozegranych zostało około 20 LARPów. Niestety niewiele o nich słyszałem - nie były zbytnio widoczne. Blok LARPowy zupełnie przepadł w natłoku innych atrakcji programowych. Co było tego przyczyną? LARPy, LARPy... ale gdzie te LARPy? Choć sama Avangarda była bardzo dobrze zorganizowana, a logistycznie konwent wydawał się być ideałem, to sam blok LARPowy był strasznie chaotyczny. Tablica z zapisami na LARPy nie sprawdzała się. Brakowało na niej gier z opisami, mała liczba osób ludzi zapisywała się, a na dodatek samą tablicę postawiono gdzieś w kącie. Równie dobrze mogło jej nie być. Jeszcze gorzej było z rozplanowaniem czasowym LARPów. Od godziny 19.00 w sobotę, odbywało się pięć gier, zaś o północy - zero. Niektóre godziny były puste - inne wypełnione do granic możliwości. W momencie gdy w innych godzinach nic się nie dzieje, to pięć LARPów jednocześnie jest grubą przesadą. Programista korespondencyjny Warszawska Avangarda jako konwent znany i ceniony nie miał problemów z zebraniem odpowiedniej ilości LARPów. Tym bardziej mnie zaskoczyła informacja, mniej więcej miesiąc przed konwentem, że koordynatorem bloku LARPowego jest Hanna "Alfar" Bielerzewska z Poznania. Sam zgłaszałem tam moje punkty i właściwie telefonicznie przy okazji otrzymałem taką informację. Dlaczego warszawiacy zdecydowali się na przyjezdnego koordynatora? Co to zmieniło w programie? Nie wiele wiadomo. Jednak efekt końcowy nie powalał i być może problem właśnie leżał w odległości. Gdzieś z boku Sale LARPowe znajdowały się tradycyjnie z boku, żeby nikt nikomu nie przeszkadzał. Cztery, zwykłe lekcyjne pomieszczenia. Nikt postronny nie zaglądał tam, ale nie było też na drzwiach rozpisek LARPów, co wydaje się być już normą w dzisiejszych czasach. Uważam osobiście, że nie ma chyba nic gorszego niż ukryć sale LARPowe przed resztą uczestników. Podobno sytuacja występowała zarówno na Dniach Fantastyki, jak i częściowo Coolkonie we Wrocławiu. Automatycznie dzieliło to konwentowiczów na fanów LARPów i na całą resztę zajętą sobą. W efekcie wielu graczy trzeba było łapać na korytarzu. Dość często połowę uczestników rekrutowało się spośród grona znajomych prowadzących. Dużo lepiej wypadły z kolei LARPy Star Trekowe i Portalowe, które miały szansę wyjść do ludzi i tym samym ich przyciągnąć do siebie. Nic wyjątkowego Avangarda pokazuje mi jedno – w Polsce LARPy wciąż są traktowane po macoszemu. Nie wyróżnia się ich, nie reklamuje, nie poświęca się im czasu i uwagi tak jak innym punktom programu. To nie jest problem tylko Avangardy, ale wielu konwentów w Polsce. I nie jest to wina tylko LARPowiczów. Oni mają bardzo mały wpływ na samo działanie. W momencie, gdy się jedzie godzinami do innego miasta, by następnie przez kilka godzin prowadzić punkt programu, to zazwyczaj nie ma już czasu, by zająć się promocją. Nie wszyscy też potrafią się promować. Na dodatek, na Avangardzie prezentowałem nieznaną i nową w Polsce formę rozrywki jaką jest jeepform. Nie było to w żaden sposób uwypuklone. Zaś same "jeepy" wylądowały w "LARPowym kącie" bez żadnego wyróżnienia. Według mnie, była to zmarnowana szansa by pochwalić się, że konwent ma coś nowego do zaoferowania. Na frekwencje nie narzekałem, bo to gry do których nie potrzebna jest duża ilość osób i te zawsze się znalazły. Jednak promocja od strony organizatorów i szansa zabłyśnięcia nowym oraz ciekawym punktem programu została całkowicie zmarnowana. Blok, bloczek, bloczysko Koordynatorom bloków LARPowych w Polsce generalnie brakuje pomysłu. Przyzwyczailiśmy się do utartego schematu. Bo tak łatwiej. To z kolei powoduje, że LARPami zajmuje się wciąż mniej osób niż fantastyką czy też grami RPG . Wielu LARPowych twórców jedzie na konwent gdzie robi grę dla swoich znajomych – co ich podwójnie zamyka na świat. Od nas, uczestników i twórców, a także koordynatorów bloków zależy czy to zmienimy. Ale nie czarujmy się - także koordynatorzy bloków są ograniczeni głównymi koordynatorami, zwłaszcza kiedy pochodzą z innego miasta i niewiele mają do powiedzenia. Może tak właśnie było w przypadku Avangardy – koordynatorka z Poznania nie mogła przebić się przez przysłowiowy „szklany dach”, a może zabrakło po prostu chęci. Co można zrobić?
  • Ciekawym rozwiązaniem byłoby rozdawanie zaproszeń na LARPy wraz programem i wprowadzenie miejscówek na gry – biletów nieodpłatnych.
  • Odpowiednie umiejscowienie ich na konwencie - w centrum, a nie na peryferiach.
  • Stworzenie meta gier konwentowych. Zrobienie LARPów/Jeepów na korytarzach, oraz stworzenie bloku prelekcji o samych grach , a nie tylko wklejenie ich w blok RPGowy.
  • Informowanie o zapisach na LARPy przy akredytacji
  • Poprowadzenie gier powiązanych z gośćmi konwentowymi – pisarzami, komiksiarzami. Łączenie ich z różnymi innymi blokami – jak to robią np. fani Star Treka czy Gwiezdnych Wojen.
  • Próba zorganizowania konkursów LARPowych – nie tylko na te najlepsze, jak to miało miejsce w Poznaniu, ale po prostu w ramach konwentu.
  • Rozlepienie plakatów reklamujących poszczególne LARPy w klimacie gry (może to wspierać konwencję całego konwentu)
  • Zrobienie naprawdę wyjątkowego miejsca – np. starego autobusu, repliki samolotu, odpowiednio rozstawionych namiotów
  • Przed samym konwentem można wprowadzić zapisy na gry, a także zorganizować coś na zasadzie gry forumowej w której kulminacją jest LARP.
Pomysłów jest tyle, ilu jest ludzi. Wystarczy jednak wyjść ze schematu i zastanowić się chwilę nad problemem. Ja zamierzam nad tym pogłówkować. Może macie jakieś pomysły? A może uważacie, że jest dobrze już teraz? Czekamy na wasze opinie!
Tagi: LARP | Avangarda



Czytaj również

Wywiad z Mariuszem Gandzelem
Rozmowa z ilustratorem podręczników RPG
Avangarda 8
- recenzja
Nowa Era - pierwsze wrażenia
Avangardowe priorytety część 3
Avangarda 2011
i dlaczego tak to wyszło
- recenzja
Wywiad z Krzysztofem Chmielewskim
Nie każdy lubi rozgrywki polityczne w fantastyce

Komentarze


~Leon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Hej - znam tych gości na zdjęciu! Pozdrówki guys!
28-07-2010 22:12
~Kula

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Na "Noc w Muzeum" zarówno na Coolkonie (300szt) jak i Pyrkonie (1500szt) przygotowaliśmy bilety w klimacie, informujące o LARPie, któe były jednocześnie wejściówką do muzeum i do tego ważnym dla gry gadżetem;

nie przypominam sobie, żeby jakikolwiek inny larp miał podobną reklamę na konwencie;

efekt: 26 graczy na coolkonie, 36 na Pyrkonie

wniosek: na LARPy i tak przychodzą ludzie zainteresowani LARPami; nawet neony i fajerwerki nei zmusza battlowców do zrobienia sobie przerwy na larpa...

inna sprawa - nie wiem czemu utarło się, że sobota 20.00 to prime na robienie larpów - to jest akurat godzina, w ktorej ludzie maja zwyczaj po prelekcjach pospotykac sie ze znajomymi z innych miast, juz ta 23 jest lepsza, kiedy pogadaja troche i pojde razem w cos pograc, pozna pora to mit, w koncu kto przyjezdza na konwenty sie wyspac?...
29-07-2010 00:32
Lathea
   
Ocena:
0
Muszę przyznać, że wiele pomysłów jest nietrafionych. Za zapisy zawczasu na forum to Ci pół konwentu krzywdę zrobi:). Wiem, słyszałam takie rzeczy. To się nie sprzedaje. Są gracze, którzy chcą móc przyjechać na konwent i wybierać. Dopiero wtedy dostają urlop i mogą się zainteresować.

Avangarda z tego co kojarzę nigdy na LARPy nie przyciągała tłumów. A w tym roku tak naprawdę terminem kolidowała z dwoma większymi imprezami LARPowymi- Oldtownem i Orkonem. Sama przez chwilę nad Orkonem się zastanawiałam.

LARPy na konwentach wychodzą z piwnic, stają się coraz to ważniejszymi elementami zlotów, ale... ludzie przyjeżdżający na LARPy w dużej mierze jadą głównie na nie. Nie ważne gdzie je schowasz. O ile nie pare kilometrów od miejsca konwentu, to oni je znajdą, a w wolnej chwili posiedzą w games roomie.

Rozumiem, że chcesz zachęcać nowych. Tutaj rzeczywiście najlepiej uderzyć plakatami lub intrygującymi zaproszeniami (LARP nWoD na Avie przyczepił baloniki z zaproszeniami do tablicy larpów by zachęcić graczy).
29-07-2010 03:21
Alfar
   
Ocena:
0
Tak de facto - miałam niewielki wpływ na ostateczny wygląd mojego bloku ;-) Walka o blok LARPowy była długa, ale niestety nie wiem dlaczego w Warszawie wszyscy uważają LARPy za coś całkiem pobocznego.

Był chaos, ale prawdę mówiąc? Mogę umyć od tego ręce, w zupełności. Nie miałam żadnego wpływu.

Ponadto - tablica początkowo stała w miejscu wyeksponowanym, ale zostało one zajęte przez stoiska...

Dlatego zapraszamy na Pyrkon:) My tam LARPy wyróżniamy i promujemy;) Wiadomo zresztą, dlaczego:)
29-07-2010 07:54
ZviR
   
Ocena:
+1
Fin - większość wymienionych przez ciebie pomysłów zależy od orga.
A że przyjeżdżasz z dalekiego miasta i nie masz jak promować? Shaman też blisko nie miał, a plakaty rozwieszał.
Kartki z zapisami prawie na każdym konwencie wiszą w bliżej nieokreślonym miejscu, tuż obok kibla, albo coś takiego. Trafia się tam, bo koledze z klubu powiedział jego znajomy ze sleepa, który dowiedział się o kogoś w kolejce do bufetu.
Z LARPowcami jest mniej więcej tak samo, jak z każdą inną grupą fandomową. Mniej więcej.
Możesz oczywiście zachęcić Star Warsowców, by wyszli ze swojej niszy (na ustawkę z Trekowcami :D ).
29-07-2010 08:59
Alfar
   
Ocena:
+4
Z kolei odpowiadając na Twoje pomysły:

• Ciekawym rozwiązaniem byłoby rozdawanie zaproszeń na LARPy wraz programem i wprowadzenie miejscówek na gry – biletów nieodpłatnych.
- nie każdego Twórcę stać na dodruk, miejscówki na grę sprawiają, że LARP przestaje być dostępny dla każdego, bo wiadomo, że „krewni i znajomi królika” i tak dostaną wejściówki…
• Odpowiednie umiejscowienie ich na konwencie - w centrum, a nie na peryferiach.
- przeważnie nie ma takiej możliwości, gdyż LARPy nie są jedyną konwentową atrakcją. A każdy koordynator wie, że najbardziej zawsze przyciąga uwagę Gamesroom i Star Wars:). Stad w centrum dla spokoju nie umieszczą LARPów.
• Stworzenie meta gier konwentowych. Zrobienie LARPów/Jeepów na korytarzach, oraz stworzenie bloku prelekcji o samych grach , a nie tylko wklejenie ich w blok RPGowy.
- Meta grę konwentową starał się na Polconie w Łodzi zrobić Osaka, zdaje się, że wyszło fajnie, ale uczestników było jak zwykle…
• Informowanie o zapisach na LARPy przy akredytacji
- z punktu widzenia osoby na akredytacji – oni i tak mają Sajgon z akredytowaniem, ale nie widzę problemu z naklejeniem w widocznych miejscach dodatkowych informacji,
• Poprowadzenie gier powiązanych z gośćmi konwentowymi – pisarzami, komiksiarzami. Łączenie ich z różnymi innymi blokami – jak to robią np. fani Star Treka czy Gwiezdnych Wojen.
- uważam, że jeśli tacy TL się zgłoszą i zrobią LARPy powiazane to super, ale nie uważam tego za cokolwiek polepszającego w scenie LARPowej.
• Próba zorganizowania konkursów LARPowych – nie tylko na te najlepsze, jak to miało miejsce w Poznaniu, ale po prostu w ramach konwentu.
- konkurs nie polegał na wyborze najlepszego LARPa, a najciekawszego scenariusza, najlepszego zespołu MG oraz najlepszego gracza:), nie do końca wiem co masz na myśli pisząc „w ramach konwentu”, chodzi CI o to, że nie ogólnopolskie tylko lokalne? Tak, chcielibyśmy by takie konkursy się odbywały, ale na mniejszych konwentach często jest to bezsensownym traceniem potencjału.
• Rozlepienie plakatów reklamujących poszczególne LARPy w klimacie gry (może to wspierać konwencję całego konwentu)
To już się dzieje.
• Zrobienie naprawdę wyjątkowego miejsca – np. starego autobusu, repliki samolotu, odpowiednio rozstawionych namiotów
Znajdź mi na to fundusze;)
• Przed samym konwentem można wprowadzić zapisy na gry, a także zorganizować coś na zasadzie gry forumowej w której kulminacją jest LARP.
Zapisy na gry przed konwentem jak to udowadnia Pyrkon są bardzo nietrafione – zabierają możliwość zapisania się „świeżakom”, bo starzy wyjadacze czatują na ogłoszenia LARPowe od grudnia. I to oni wygrają te gry, bo dowiedzą się wcześniej.
29-07-2010 09:10
Xaric
   
Ocena:
+7
Cóż staraliśmy się, żeby równoczesnych LARPów było możliwie jak najmniej. Niestety prowadzący nie dali nam ku temu najmniejszych szans. To że LARPy były ułożone tak a nie inaczej wynikało tylko i wyłącznie z możliwości czasowych prowadzących. Początkowo były ułożone z większym sensem ale nagle okazywało się, że ktoś nie może poprowadzić atrakcji w danym terminie bo np. do tej i do tej godziny pracuje, czego oczywiście nie raczył umieścić w uwagach podczas zgłaszania atrakcji i musieliśmy dokonywać przesunięć tuż przed oddaniem programu do druku. Moja uwaga w tej kwestii jest zasadniczo jedna: jeśli chcesz robić atrakcję na konwencie, zorganizuj sobie czas: zaplanuj urlop, rozplanuj wczasy. Liczenie na to, że atrakcja zostanie umieszczona wieczorem albo w weekend nie zdaje egzaminu i prowadzi do bólu głowy organizatora. W Polsce nadal utrzymuje się tendencja że to konwent się dopasowuje do prowadzących a nie prowadzący do konwentu, a później rodzą się dziwne pretensje. Brak sensownego gospodarowania czasem u prowadzących jest co najmniej irytujący. Wszyscy mamy prywatne życie i w dużej części pracujemy. Zawsze jest możliwość sensownego rozegrania tego typu spraw.

Uwaga do Fingrina - jako osoba zaangażowana LARPowo i Jeepowo na pewno zwracasz więcej uwagi na te właśnie elementy konwentów, ja jako koordynator całości muszę zwracać uwagę na to, żeby na konwencie sensownie funkcjonowały nie 4 a 24 lokacje w których odbywają się atrakcje. A LARPY na Avie nigdy nie były traktowane po macoszemu, zawsze otrzymywały oddzielny dział w informatorze, osobną kilku salową przestrzeń w której grającym nikt nie będzie przeszkadzał (od lat twórcy LARPów zgłaszają nam takie wymogi i prawdę powiedziawszy pierwszy raz spotykam się z sugestią że LARPownie powinny być umieszczone pośród innych miejsc odbywania się atrakcji, nie wiem tylko za bardzo co by to zmieniło skoro w trakcie LARPa i tak sala najczęściej zamykana jest na głucho, a gwar ludzi kręcących się przy salach raczej by nie cieszył ani grających ani prowadzących. Cóż, może standardy się zmieniły). Odnośnie kartek z zapisami - przyznaję że mogły zostać przygotowane lepiej a czy tablica była mało widoczna? była jedną z pierwszych rzeczy którą widziało się po wejściu na konwent. Karteczki z zapisami mogą przygotowywać prowadzący w takiej formie jak im się podoba i dostarczać na konwent wszak nikt tego nie broni a orgów tylko by to cieszyło. Większość zresztą Twoich sugestii jest moim zdaniem próbą zepchnięcia na orgów zadań którymi mogą się zająć Twórcy LARPów. Rozdawanie zaproszeń - proszę bardzo, przygotujcie projekty (przynajmniej) lub dostarczcie gotowe, wywieszanie plakatów - proszę bardzo, przygotujcie plakaty (przynajmniej) lub dostarczcie gotowe, meta gry konwentowe - proszę bardzo, przygotujcie takowe i przeprowadźcie, na pewno przyklaśniemy pomysłowi, konkursy LARPowe - proszę bardzo, zorganizujcie je, wyjątkowe miejsce - proszę bardzo, zajmijcie się logistyką i organizacją czegoś takiego w porozumieniu z orgami którzy załatwiają milion innych spraw nie ma najmniejszego problemu, fundusze zawsze jakieś się znajdą pod warunkiem że ktoś zajmie się tematem, zapisów na gry przed konwentem nikt nikomu nie broni wszakże - można to ogłosić na Facebooku jak np zrobił to Pluszowy lub w innym miejscu nie rozumiem w czym problem. Jedyny problem jaki widzę to odbieranie miejsc osobom chcącym spróbować z czym się je LARPy a decydującym się na udział dopiero na samym konwencie. To chyba wszystko.
29-07-2010 10:00
Gerard Heime
   
Ocena:
+7
Z punktu widzenia organizatora konwentu, LARP-y są mniej atrakcyjne od innych punktów programu:
  • Wymagają sporej przestrzeni: sala lekcyjna to tak naprawdę LARP-owe minimum.
  • Angażują stosunkowo małą grupę graczy (porównywalną albo mniejszą ze słuchaczami przeciętnych prelekcji; spotkania autorskie albo pokazy zwykle ściągają o wiele więcej osób).
Musimy też pamiętać, że na konwencie LARP-y rywalizują i przegrywają z prelekcjami i innymi atrakcjami, ponieważ są bardziej wymagające dla uczestnika i zwykle nakładają się na inne, ciekawe punkty programu, partyjki w gamesroomie, wypady na piwo. Zdecydowanie nie zgodzę się z tezą, że LARP-y mogą być cały czas. LARP-y są dość absorbujące i na własnej skórze przekonałem się (zarówno jako gracz jak i MG), że zaczynanie LARP-a o 24 i kończenie o 4-5 jest masakryczne. Wszyscy (włącznie z MG) już nie myślą, słaniają się na nogach, mają podejście "niech się to już skończy". Zwłaszcza, że wcześniej raczej aktywnie spędza się czas na konwencie. Inna kwestia, że 22 to jest mniej więcej ta godzina, o której ludzie zmywają się do knajp konwentowych by żłopać piwo i nadrabiać zaległości w fandom lore. Rywalizowanie z piwem jest naprawdę niełatwe. Jedyny powód by zaczynać w okolicach zmroku jest moim zdaniem fabularny: horror w dzień się naprawdę słabo prowadzi. Ja dodam jeszcze, że ilość != jakość i niektóre LARP-y na Avangardzie mnie wystraszyły samą "marką" (sorry, naprawdę nie kręci mnie LARP Trójcy albo Hospiterroru). Prawda jest taka, że jedynie Pogodna 44 przyprawiła mnie o szybsze bicie serca, ale niestety w sobotę pracowałem i nie mogłem się pojawić. Idąc dalej. Co do lokacji, to ja jestem zadowolony. Rok temu na jednego LARP-a przeznaczono całe 2 piętro jednego bloku - how cool is that? Ja jako prowadzący LARP-y akurat nie lubię, jak ktoś mi się jakiś "cywil" wpieprza w obszar gry. Zwłaszcza, że konwentowicze w swoim środowisku naturalnym potrafią być głośni i uciążliwi. Z kolei meta-gry mnie zupełnie nie kręcą. Dlaczego wcześniejsze zapisy posysają to dość dobrze wyjaśniła Alfar, nie mam tu co dodawać od siebie. Co do promocji Jeepów i innych takich rzeczy: no cóż, z RPGami jest tak samo. Masz przecież całą rodzinę gier Indie, która nie jest promowana w żaden sposób przez orgów konwentów (Orient Express to typowo oddolna inicjatywa). Wynika to z tego, że to mało znane, mało popularne i często nawet org nie wie, o co kaman. Próbowałeś w ogóle pogadać z Xaricem albo kimś innym kompetentnym na temat wypromowania Jeepów na Avie? Bo jeśli nie, to nie wiem czemu zakładasz, że oni sami powinni o tym pomyśleć. Oni mają tony fajnych punktów programu i setkę ważniejszych rzeczy do dopieszczenia. A co do punktu zapisów - myślałem, że był on cały czas tuż obok stanowiska Kuźni, w parze z zapisami na sesje. Musiałem nie zauważyć przenosin.
29-07-2010 10:30
Xaric
    @Gerard Heime
Ocena:
0
"Próbowałeś w ogóle pogadać z Xaricem albo kimś innym kompetentnym na temat wypromowania Jeepów na Avie?"

Owszem ustaliliśmy że w dziale LARPowym w informatorze Jeepy będą wyodrębnione i o ile mnie pamięć nie myli tak właśnie zostało to zrobione - najpierw poszło info o Jeepach a dopiero po nich wypiska LARPów.
29-07-2010 10:34
Ezechiel
   
Ocena:
+3
Świat nie spiskuje przeciwko larpowcom. Świat ma Was w nosie.

Z punktu widzenia orga konwentów LARPy to idiotyzm. Mało ludzi zajmuje dużo miejsca i angażuje proporcjonalnie więcej środków.

Jeśli chcesz to zmienić to musisz samemu zakasać rękawy i kleić plakaty, wrzucać newsy na stronę konwentu i dbać o takie rzeczy jak kartki z programami.

Nikt inny tego za Was nie zrobi. Nie jęcz, że larpy są sekowane i gorzej traktowane. To tylko Twoje lenistwo. Orgowie nie są odpowiedzialni za brak chęci twórców programu.
29-07-2010 12:15
~Mith

Użytkownik niezarejestrowany
    blok LARPowy
Ocena:
0
Na Porytkonie był blok LARPowy, na Grojkonie 2009 było sporo prelek - i jak napisali poprzednicy - przychodzą i tak tylko osoby LARPami zainteresowane.

A tak w ogóle - konwentowicze robią się cholernie wygodni. Najchętniej chcieliby konkursy, gdzie na wejściu dostaną nagrody (wszyscy) a potem organizator będzie ich chwalił i opowiadał dowcipy. Coś tak wymagającego jak LARPy (trzeba się przygotować do roli, prawda? :P) naprawdę niewiele osób interesuje.

Ledzie "płacą i wymagają". Wymagają igrzysk i chleba (zabawy i piwa). I LARPy się w to średnio wpisują. Stąd małe zainteresowanie.
29-07-2010 14:14
bukins
   
Ocena:
0
Przyznam, że nie bywam na jakiejś dużej ilości konwentów. Zazwyczaj wpadam na Pyrkon i tam praktycznie każdy LARP jest zapełniony, a nawet zdarza się, że nie ma miejsc, także frekwencja dopisuje aż nadto.

Dodatkowo będąc sędzią na konkursie "Złotych Masek" widziałem, że na LARPach dość często pojawiały się różne osoby.

Samo rozdanie nagród zgromadziło też pokaźną ilość osób.

Także jeśli chodzi o zainteresowanie LARPami - o to raczej się martwić nie trzeba.
29-07-2010 15:40
Gerard Heime
   
Ocena:
+2
Tak sobie myślę, że naprawdę ważne nie jest dotarcie do ludzi na konwentach, ale dotarcie do ludzi spoza fantastyki w ogóle - promowanie LARP-ów realistycznych, może z pogranicza symulacji czy negocjacji. I na zupełnie innych imprezach. Może w szkołach, może na imprezach kulturalnych, może wśród innych grup hobbystycznych (rekonstruktorzy Powstania Warszawskiego grający w Pogodną 44?).

Jeśli dobrze kojarzę, to były już LARP-y w Centrum Nauki Kopernik, był w Etnomuzeum w Warszawie. To jest kierunek, w którym warto zmierzać. To jest nisza, którą mogą również zagospodarować Jeepformy.
29-07-2010 19:37
Ezechiel
   
Ocena:
0
@ Gerard

Pamiętam LARPy w Pałacu w Wilanowie. Chociaż były one dość popularno, to na samym konwencie nie zebrały kworum.
29-07-2010 22:15
aurra
   
Ocena:
0
Co do promocji LARPów wśród ludzi spoza grona ich miłośników, to dzisiaj odbył się LARP w Muzeum Fabryki w Łodzi z naprawdę szczątkowym udziałem fandomu, większość to osoby nigdy wcześniej nie grające - część ludzi dowiedziała się np. o grze podczas ostatniej Nocy Muzeów. Wątpię jednak, że będą oni gotowi zapłacić kilkadziesiąt złotych za wstęp na konwent gdzie nic innego ich specjalnie nie interesuje, skoro mogą mieć LARP za darmo. Dla mnie to właśnie współpraca z instytucjami kulturalnymi jest drogą do promocji LARPów.
Ja osobiście LARP na konwencie ogólnofantastycznym widzę jako niezłą zabawę, odskocznię od innych punktów programu. Na ogół chce się zapisać na niego już na miejscu i jestem pogodzona z tym, że stroje i rekwizyty są dość umowne. Rozważałam poważnie Avangardę, ale - co było już tu wspomniane - przegrała u mnie z Orkonem. Tu znowu wychodzi kwestia miłośników głównie LARPów - w sezonie letnim jest tyle konwentów terenowych, że wolą oni raczej wybrać imprezę nastawioną tylko na tą formę rozrywki.
31-07-2010 23:41
wok
   
Ocena:
0

Skąd pomysł tworzenia LARPów w lokalizacji na widoku? Zarówno jako gracz, jak również jako MG wolę pomieszczenie z dala od głównego zamętu. Dzięki temu jak w sali robi się za mało miejsca, to można zaanektować sobie np. kawałek korytarza. Nie zauważyłem też, żeby na konwentach LARPy były promowane mniej niż standardowe punkty programu. (wyjątkiem są tutaj punkty ściągające masę ludzi takie jak pokaz cosplay czy koncert). I nic dziwnego. Z punktu widzenia organizatora dużo większy sens ma promowanie punktu w którym może uczestniczyć kilkaset osób, niż takiego w którym jest limit kilkunastu miejsc. Jeśli już naprawdę miałbym się czepiać organizatorów to bardziej drażni mnie dawanie zbyt małej sali (jak to się zdarza na DFach). Tak samo dlaczego przy akredytacji mają promować LARPy a nie na przykład gry planszowe albo RPG? Wiem, że dla miłośników LARPów to fajny pomysł, ale od razu wiadomo, że to nie przejdzie.

Ileś innych pomysłów rozbija się o budżet. Kto ma zorganizować i zapłacić za ten autobus, czy za zaprojektowanie i rozwieszenie fajnych plakatów?

Jeśli chodzi o prelekcję na temat LARPów to się zgadzam. Fajnie byłoby gdyby na każdym konwencie odbywały się prelekcje na ten temat. Pytanie czy ich brak wynika z braku woli organizatorów, czy też z braku ludzi zgłaszających takie punkty programu.

Btw. jeśli ktoś ma ochotę zagrać w fajne LARPy (z przygotowanymi przez organizatorów elementami strojów), to zapraszam na http://www.wtrakciegry.pl/gry/larpy

11-08-2017 10:48

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.