» Recenzje » Znak kości

Znak kości


wersja do druku

Podwójna porcja zagrożenia

Autor: Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola, Tiszka

Znak kości
W cyklu urban fantasy o zmieniającej się w kojota Mercedes Thompson pierwsze skrzypce grały jak dotąd wilkołaki, wampiry oraz istoty magiczne. Aby nie było nudno, w Znaku kości na jej drodze staną niespokojne duchy, chociaż nie zabraknie też – ponownie w roli czarnych charakterów – krwiopijców.

Wampiry nie słyną ze skłonności do wybaczania, dlatego też Stefan wiele ryzykował, aby ukryć udział Mercy w śmierci Andre. Jednakże kiedy skatowany i zagłodzony pojawia się w salonie dziewczyny z informacją, że "ona wie", staje się jasne, że Pani chmary zna już tożsamość prawdziwego mordercy jednego z jej ulubieńców. Dziwne malowidło na warsztacie bohaterki, pozostawione przez niewidocznego dla kamer sprawcę, potwierdza tylko przypuszczenia, że wampiry wydały na nią wyrok śmierci. Pozostaje tylko kwestią czasu, nim uderzą w nią lub ludzi z jej otoczenia. Podczas gdy wilkołaki podejmują się delikatnych mediacji z chmarą, Mercedes postanawia na jakiś czas zniknąć wszystkim z oczu. Prawdziwym zrządzeniem losu wydaje się fakt, iż w domu jej przyjaciółki z czasów szkolnych zalągł się złośliwy poltergeist, którego zmiennokształtna ze względu na swoje zdolności widzenia duchów mogłaby wypędzić. Mimo że doświadczenia z Timem nie pozwalają o sobie zapomnieć i wciąż powodują napady paniki, dziewczyna decyduje się stawić czoła kolejnemu przeciwnikowi.

Znak kości rozpoczyna się w momencie, w którym zakończył się Pocałunek żelaza – Mercy próbuje zatrzeć złe wspomnienia związane z gwałtem i posunąć do przodu relacje z Adamem. Niestety nie dana jest jej ani chwila spokoju, bowiem jej skromna przyczepa przeżywa niespodziewany nalot niechcianych gości – najpierw zatroskanej matki, która o sprawie Tima dowiedziała się z gazet, potem znękanego Stefana, a na koniec dawnej koleżanki. Już od pierwszych stron widać, że w tym tomie nie będzie powolnego wprowadzenia i rozwijania akcji – wydarzenia ruszają z kopyta, a niespodzianka goni niespodziankę. Pod względem natężenia akcji i mocnych wrażeń nie ma się do czego przyczepić, jednakże odbiorowi książki trochę szkodzi wyraźny podział tematyczny na rozgrywkę związaną z wampirami oraz na sprawę nawiedzonego domu. Rozstrzygnięcie obu wątków nie budzi żadnych zastrzeżeń, jest świetnie przemyślane, logiczne i pełne dramatyzmu, jednakże pozostawia chęć dodania "ale"... Początek książki buduje napięcie związane z jednym wątkiem, potem następuje gwałtowna zmiana otoczenia, niepokojące wydarzenia i wrażenie nadciągającego zagrożenia, po czym znowu następuje dość gwałtowna "przeprowadzka". W tym tomie historia sprawia wrażenie poszatkowanej, a każda zmiana miejsca akcji powoduje gwałtowny spadek napięcia i konieczność ponownego "wczucia" się w opisywany temat. To zdecydowanie nie sprzyja pełnemu przeżywaniu lektury, bowiem oba wątki osobno mogłyby wbijać w fotel, zaś przemieszane razem wywołują o wiele słabsze wrażenia.

Kreacja świata przedstawionego zostaje rozbudowana w Znaku kości w niewielkim stopniu. Czytelnik dowie się kilku nowych rzeczy o wampirach i ich umiejętnościach, pozna kilka niespokojnych duchów i razem z Mercy odkryje jej nieznane dotąd zdolności. Nie ma tu specjalnych fajerwerków, jednakże nie ma powodu ich oczekiwać, bowiem autorka w pierwszych tomach nakreśliła ostre i wyraziste ramy swojego świata, a teraz rozpoczęła proces wzbogacania i ubarwiania go poprzez sukcesywne zapełnienie go kolejnymi szczegółami. To samo można powiedzieć o postaciach – ich portrety sprawiają wrażenie wiarygodnych, bohaterowie znani z poprzednich części rozwijają się w sposób spójny, a ich przeżycia nie rażą przesadą czy sztucznością. Nowe postacie też są przekonujące – chociaż początkowo ich zachowania mogą budzić pewne wątpliwości, to w dalszej części książki wszystko zostaje wyjaśnione i staje się logiczne oraz zrozumiałe.

Znak kości pod względem fabularnym nie rozczarowuje, jednakże jest odczuwalnie słabszy od tomów poprzednich. Nie jest to wina samej historii, tylko sposobu jej opowiedzenia oraz zauważalnego spadku napięcia (chociaż nie tempa akcji) w momentach zmiany miejsca wydarzeń. Nie jest to wada poważna, a jedynie pewna niedogodność – aczkolwiek na tyle zauważalna, by zaważyć na ostatecznej ocenie.

7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Znak kości
Cykl: Mercedes Thompson
Tom: 4
Autor: Patricia Briggs
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 8 września 2017
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka
Format: 125×205mm
ISBN-13: 978-83-7574-738-6
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Pocałunek żelaza
Kojot znów w tarapatach
- recenzja
Więzy krwi
Kojot - postrach wampirów
- recenzja
Zew księżyca
Kojot o wilczym sercu
- recenzja
Piętno Rzeki
Waleczny kojot znowu w akcji
- recenzja
Więzy krwi - Patricia Briggs
Czyli w poszukiwaniu wampirycznej lekkości
- recenzja
Zew księżyca - Patricia Briggs
Czyli dlaczego czasem bohaterowie są ważniejsi od fabuły
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.