» Recenzje » Złodziej wrót

Złodziej wrót


wersja do druku
Złodziej wrót
Orson Scott Card to typowy "twórca jednej powieści" – gdyby nie Gra Endera, to prawdopodobnie nigdy nie zdobyłby sławy, jaką obecnie może się cieszyć (mimo iż twórca z niego najwyżej przeciętny). W ostatnim czasie udało mu się jednak stworzyć zaskakująco dobrą powieść młodzieżową, czyli Zaginione wrota – znajomy bohater, dysponujący możliwością otwierania portali, powrócił w Złodzieju wrót, który przynosi poważne zmiany w opowieści.

Fabuła tomu drugiego trylogii rozpoczyna się niedługo po finale Zaginionych wrót – Danny w końcu wie, na czym polega jego ukryty przez długi czas talent i coraz lepiej idzie mu wykorzystywanie go do własnych potrzeb. A od tego zależy tak naprawdę jego przeżycie – pozostałe rodziny magów wiedzą już, że to on stworzyć może drogę do Westilu – krainy, której odwiedzenie pozwoliłby nawet najsłabszemu osobnikowi władającemu mocą zwielokrotnić swoją potęgę. Okazuje się jednak, że to tak naprawdę najmniejszy problem, z którym będzie musiał zmierzyć się Danny.

W Złodzieju wrót powróci podział na dwa wątki fabularne – Danny’ego i tytułowego Złodzieja Wrót, przez długi czas powstrzymującego ziemskich magów przed dotarciem na Westil (w finale pierwszego tomu został pokonany przez głównego bohatera). Tym razem jednak nie rozgrywają się one równolegle do siebie, a zaczynają powoli splatać – wszystko to w oczekiwaniu na finał historii, w którym obaj magowie najwyraźniej będą zmuszeni połączyć siły, by przeciwstawić się innemu, dotychczas ukrytemu przeciwnikowi. Szkoda jednak, że – w porównaniu do tomu pierwszego – znaczenie wydarzeń na Westilu zostało raczej zredukowane, mimo iż Złodziej Wrót jest ewidentnie ważniejszym bohaterem (jak czytelnicy pamiętają, poprzednim razem jego rola w całej opowieści była przez bardzo długi czas niezrozumiała – tak jakby Card postanowił tworzyć obok siebie dwa oddzielne teksty).

Chociaż warstwa fantastyczna powieści została zepchnięta raczej na bok, to nadal ma swój udział w budowaniu drugiej płaszczyzny książki – tej młodzieżowej. Złodziej wrót to, na szczęście, bardzo pozytywny przykład tego, jak może wyglądać dobra powieść skierowana dla nastolatków. Całkiem naturalni, nieirytujący bohaterowie i ich emocjonalne rozterki charakterystyczne dla tego wieku – te elementy bardzo dobrze komponują się z opowieścią o walce magów. Card pokazuje, że nie traktuje swojego odbiorcy jak bezmyślną istotę, która zmuszona będzie czytać nawet najgłupsze pomysły i rozwiązania mające usprawiedliwić brak autorskiej inwencji. W Złodzieju wrót wszystko jest przemyślane i stanowi element dużej układanki.

Trochę szkoda, że Złodziej wrót jest już aż połową historii zaplanowanej na trylogię – Card doskonale poradził sobie z rozpisaniem jednego wątku na trzy osobne tomy i potrafi jednocześnie trzymać czytelnika w napięciu, nie zdradzając zbyt wiele na temat tego, co czeka go w przyszłości. Powieść jest także sprawnie i przyjemnie napisana, ze świetnie wykreowanymi bohaterami – każdy z nich odróżnia się od pozostałych (pomimo faktu, że nie występuje ich tutaj tak mało), i sprawia wrażenie naturalnego elementu powieści, nie aktora, który pomylił plany zdjęciowe. Owszem, można powiedzieć, że całość mogła zostać stworzona z większym rozmachem – ale i tak jest to rzecz bardzo dobra, szczególnie w porównaniu do ostatnich „wytworów” Orsona Scotta Carda, które nie powinny stanowić specjalnych powodów do autorskiej dumy (wystarczy wspomnieć tu zupełnie niestrawnego Tropiciela i jeszcze gorsze Ruiny). Tym samym cykl Mithermages jest świetną propozycją zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników.

7.0
Ocena recenzenta
8.17
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Złodziej wrót (The Gate Thief)
Cykl: Mither Mages
Tom: 2
Autor: Orson Scott Card
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 20 marca 2014
Liczba stron: 440
Oprawa: miękka
Format: 140x205 mm
ISBN-13: 978-83-7839-723-6
Cena: 36 zł

Komentarze


Scobin
   
Ocena:
0

Nikt się nie spiera z tezą z pierwszego zdania recenzji? ;-)

05-11-2014 23:53
   
Ocena:
0

Akurat dla mnie mówca umarłych był lepszy. Opowiadania też były całkiem niezłe. Ale IMHO Card im starszy, tym gorszy.

06-11-2014 10:33
Mourner
    @Scobin
Ocena:
0

Szkoda prądu :)

06-11-2014 20:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.