» Recenzje » Z mgły zrodzony

Z mgły zrodzony


wersja do druku

Mission impossible w złodziejskim wydaniu

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek, Matylda 'Melanto' Zatorska, Piotr 'Clod' Hęćka

Z mgły zrodzony
Brandon Sanderson w ciągu ostatnich lat zdobył dość dużą popularność także w naszym kraju. Znany jest m.in. jako autor cyklu Archiwum burzowego światła oraz współautor ostatnich trzech części monumentalnego Koła czasu Roberta Jordana. Przyjrzyjmy się wznowieniu jednej z jego wcześniejszych powieści, Z mgły zrodzonemu, pierwszemu tomowi trylogii Ostatnie Imperium.

W świecie, gdzie słońce świeci na czerwono, wątłe rośliny niechętnie rodzą plony (a kwiaty znane są jedynie z dawnych opowieści), zaś popiół regularnie sypie z nieba, trudno mówić o sprawiedliwości. Imperium niepodzielnie włada nieznający litości, nieśmiertelny Ostatni Imperator, arystokracja wydaje bale, spędza czas na dworskich rozrywkach i politycznych rozgrywkach, a podstawę całego systemu stanowią niewolnicy skaa. Są oni darmową siłą roboczą, w której po tysiącu lat niewoli stłamszono ducha walki, skupioną tylko na przetrwaniu i pozbawioną jakichkolwiek perspektyw na poprawę losu, jako że wszystkie dotychczasowe rebelie były brutalnie stłamszone. Skaa nie mają żadnych praw – można ich bezkarnie zabić, co w niektórych sytuacjach jest nawet wymogiem prawnym, bowiem związki między niewolnikami a szlachtą są dopuszczalne jedynie pod warunkiem, że po zaspokojeniu chwilowego kaprysu arystokraty kobieta skaa zostanie zabita. Takie prawo ma swoje uzasadnienie – tylko osoby posiadające w sobie domieszkę arystokratycznej krwi mogą władać Allomancją, czyli sztuką polegającą na spalaniu metali i wykorzystywaniu właściwości, jakie przekazują one użytkownikowi. Właśnie grupka takich półkrwi skaa wywodząca się z przestępczego półświatka w stolicy Ostatniego Imperium podejmuje się prawie niemożliwego zadania przeprowadzenia rewolucji i obalenia Ostatniego Imperatora. Pod wodzą charyzmatycznego Kelsiera rozpoczynają trudne zadanie werbowania wojsk, organizowania broni i podburzania przeciwko sobie szlacheckich domów.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to wszystko już było, jednak siła prozy Sandersona tkwi w przetworzeniu znanych klisz i nadaniu im lekkostrawnej formy, która ma na tyle atrakcyjną otoczkę, iż nie razi wtórnością. Może sam motyw przewodni nie jest oryginalny, ale jego realizacja już tak. Na uwagę zasługuje przede wszystkim dość ciekawy punkt wyjścia – w Z mgły zrodzonym potencjalnymi zbawcami świata są ludzie, którzy w przeważającej części robią to dla pieniędzy (przynajmniej początkowo). Zostali wynajęci przez przywódcę rebelii do jej przeprowadzenia i podchodzą do tego zadania metodycznie, jak do złodziejskiego przekrętu, wykorzystując różne sztuczki, jakich nauczyło ich życie na marginesie społeczeństwa. Manipulują ludzkimi uczuciami, mordują i knują, lecz czynią to z typowo łotrzykowskim wdziękiem. To wszystko przekłada się na unikalny klimat powieści, tak różny od monumentalnych, śmiertelnie poważnych historii o ratowaniu świata. Nadawany przez Kelsiera kpiarski ton zdominował atmosferę powieści, odzierając ją z patosu i dodając jej dużo lekkości.

Największą zaletą książki są postacie wykreowane przez Sandersona – charyzmatyczne i przekonujące, wzbudzające żywą reakcję czytelnika. Dotyczy to nie tylko Kelsiera i jego podopiecznej Vin (której przemiana z przestraszonego dziecka ulicy w świadomą i gotową do poświęceń kobietę jest naprawdę przekonująca), ale także pozostałych członków szajki. Autor nie podaje z góry pełnej charakterystyki bohaterów – powoli i z wyczuciem dozuje kolejne informacje o każdym z nich, pozwalając odbiorcy poznać niektóre fakty z ich życia, ich motywacje oraz wzajemne animozje. Te portrety są wielowymiarowe, pełne życia, a w ciągu lektury ulegają pewnym przemianom, co ma olbrzymi wpływ na przyjemność z lektury.

Kolejną zaletą powieści jest wykreowany przez Sandersona świat – mimo, iż pozornie martwy i zdominowany przez odcienie szarości zaskakuje mnogością detali, kompleksowością, a przede wszystkim spójną i przemyślaną konstrukcją. Podział władzy w Ostatnim Imperium, rola obligatorów i Inkwizytorów czy też podstawy bogactwa Wielkich Domów – nie znajdziemy tutaj żadnych luk ani niekonsekwencji. To samo tyczy się Allomancji, która jest szczegółowo opisana i potraktowana niezwykle poważnie. Cały system allomantyczny, począwszy od rodzajów metali, poprzez umiejętności jakie zyskuje człowiek po ich spaleniu, na specyficznych ograniczeniach i regułach skończywszy – wszystko zostało przybliżone czytelnikowi nie tylko w samej powieści, ale także w formie wygodnego zestawienia na końcu książki. Opisy treningów dwójki bohaterów, Kelsiera i Vin, obdarzonych umiejętnością spalania wszystkich dostępnych metali (co jest niezwykle rzadkie i klasyfikuje ich do grupy tytułowych Zrodzonych z mgły), jak również wykłady innych bohaterów specjalizujących się tylko w jednej dziedzinie (Mglistych mogących korzystać z mocy tylko jednego metalu) dotyczące subtelnych niuansów użycia danych zdolności oraz różnych praktycznych wskazówek jak np. zwiększyć swoją skuteczność, należą do jednych z najciekawszych fragmentów książki.

Warto zauważyć, że także pod względem fabularnym niełatwo Sandersonowi cokolwiek zarzucić. Powieść jest wielowątkowa i pokazuje nie tylko naukę Vin, ale także rozwój politycznej intrygi pośród arystokracji, czy też werbunek i trening wojsk. W Z mgły zrodzonym nie zabrakło spektakularnych pojedynków przy użyciu Allomancji i szaleńczych pościgów, które zobrazowane są plastycznie i zaskakująco realistycznie. Znalazło się również miejsce na przedstawiony z wyczuciem i bez jakiejkolwiek przesady wątek romantyczny.

Trzeba przyznać, iż pod względem stylistycznym powieść prezentuje jednorodny, niezmiennie wysoki poziom. Język jest obrazowy, pełen barw i niuansów – dotyczy to zarówno opisów, jak też dynamicznych, naturalnych i swobodnych dialogów.

Analizując Z mgły zrodzonego naprawdę trudno jest się do czegokolwiek przyczepić. Czytelnik znajdzie tu pełnokrwistych bohaterów, których bardzo łatwo obdarzyć sympatią (przynajmniej tych pozytywnych), intrygującą fabułę z licznymi zwrotami akcji oraz interesujący, dobrze przemyślany obraz świata przedstawionego. To świetne fantasy, które przypadnie do gustu zarówno miłośnikom klasycznych powieści w stylu "od zera do bohatera", jak również luźnych powieści łotrzykowskich o śmiałych i graniczących z szaleństwem przedsięwzięciach.

8.5
Ocena recenzenta
8.75
Ocena użytkowników
Średnia z 10 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Z mgły zrodzony
Cykl: Ostatnie Imperium
Tom: 1
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Aleksandra Jagiełowicz
Wydawca: MAG
Data wydania: 17 czerwca 2015
Liczba stron: 672
Oprawa: twarda
Cena: 49 zł



Czytaj również

Słowa Światłości
Prawdziwie epickie fantasy
- recenzja
Żałobne Opaski
Stróże prawa wyruszają w nieznane
- recenzja
Żałobne Opaski
Jedźmy na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja
- recenzja
Cienie tożsamości
Manipulujący i zmanipulowani
- recenzja
Cienie tożsamości
Robimy rewolucję
- recenzja
Bohater Wieków
Wiara plus nadzieja to furtka dla możliwości
- recenzja

Komentarze


Asthariel
   
Ocena:
0

Dobra książka, ale moim zdaniem najmniej dobra z cyklu (kontrowersyjna opinia, jako że o ile się orientuję większość czytelników najbardziej krytykuje tom 2).

30-07-2015 12:42

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.