» Artykuły » Wywiady » Wywiad z Jamesem S.A. Coreyem

Wywiad z Jamesem S.A. Coreyem


wersja do druku

Wywiad z Jamesem S.A. Coreyem
Przebudzenie Lewiatana to pierwsza powieść z serii zatytułowanej Ekspansja. Jaką historię zamierzasz opowiedzieć w książkach z tej serii?


Wiele jest powieści SF mówiących o bliskiej przyszłości. Równie liczne opowiadają Czytelnikom o galaktycznych imperiach dalekiej przyszłości. Niewiele się pisze o tym, co może dziać się pomiędzy jednym a drugim stadium rozwoju ludzkości. Ekspansja ma stać się tym pomostem. Cokolwiek każe nam opuścić Ziemię, a potem podążać ku gwiazdom, źródła problemów, na jakie się natkniemy, tkwią w nas samych. To, co chcę napisać, to dobra space opera w starym stylu osnuta wokół historii pojedynczych ludzi, ale ze stopniowo rozrastającym się tłem.


Można by pomyśleć, że Przebudzenie Lewiatana jest powieścią fantastycznonaukowową, ale ma liczne zapożyczenia z innych gatunków literackich, włącznie z horrorem i czarnym kryminałem. Rzecz jest zamierzona, czy nie? Za jaką książkę sam ją uważasz.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę


Jest to z pewnością space opera w dawnym stylu. Taką właśnie historię chciałem opowiedzieć. Ale jej połowa, to opowieść kryminalna o prowadzonym śledztwie i gdy tylko na jej strony trafił detektyw Miller, zaczął głośno wrzeszczeć, że jest klasycznym typem z czarnego kryminału. To było, wiecie, w jego głosie i w sposobie wypowiedzi. Co do horroru, to taki jest po prostu styl mojego pisania. Nigdy w życiu nie napisałem niczego zbliżonego choćby do horroru. Ale gdybym pisał karki z życzeniami, też pewnie zawierałyby treści straszące adresata.

W Przebudzeniu Lewiatana mamy do czynienia z dwoma bohaterami o zupełnie różnych światopoglądach, którzy często popadają w konflikt. Czy mógłbyś opisać ich charaktery i wyjaśnić, dlaczego akurat skupiłeś swoją uwagę na tym właśnie konflikcie?

Znacie to powiedzenie, że fantastyka naukowa dotyczy czasów, o których piszecie, ale także czasu, w którym piszecie? Holden i Miller mają dwa zupełnie różne poglądy etyczne na korzystanie z informacji. To bardzo aktualny spór. Holden jest szlachetnym i naiwnym głupcem. To idealista, człowiek spoglądający na wszystko z bardzo ludzkim optymizmem; uważa, że jeśli da się ludziom pełną informację o jakimś zjawisku czy sprawie, wykorzystają ją właściwie, ponieważ ludzie z natury są dobrzy. Miller to cynik i nihilista. Traktuje rozpowszechnianie informacji jako rodzaj gry i nie wierzy w żaden osąd moralny, poza swoim. Kontrolę informacji uważa za sposób skłaniania ludzi do tego, co się chce, żeby robili i nie ufa nikomu, kto się powołuje na „dobro ludzkości”. Wybrałem tych dwu ludzi, ponieważ obaj mają rację i obaj się mylą. Wprowadzając ich do tej samej opowieści mogłem sprawić, że ze sobą dyskutują. A ich spór jest w pewnym sensie podłożem całej akcji.

Przebudzenie Lewiatana jest powieścią przesyconą poczuciem, realizmu. Jak daleko posunąłeś swoje poszukiwania w dziedzinie rozwiązań technologicznych i jak ważne dla ciebie były ich prawdziwość i dokładność?

W porządku, tak naprawdę pytasz mnie o to, czy to w istocie jest to fantastyka naukowa. Odpowiedzią jest: nie. Dla dobrze napisanej fantastyki naukowej mam wyłącznie szacunek; chciałbym, żeby wszystko w mojej książce było do przyjęcia i nie kłóciło się ze współczesną wiedzą. Ale dokładne obliczenia matematyczne? Nie w tej opowieści. To fantastyka naukowa dotycząca ludzi i ich działań. Jak w Alien , gdzie spotykamy załogę Nostromo w ich roboczym środowisku. To transportowcy, prawda? Po co komu w Nostromo pomieszczenie, w którym woda ścieka z zawieszonych pod sufitem łańcuchów? Bo to dobrze wygląda i wprowadza do ich świata odrobinę nieporządku. Czujemy ten świat. Ridley Scott nie wyjaśnia, do czego służy to pomieszczenie, a większości ludzi patrzących na ten film takie pytanie nawet nie przychodzi do głowy. Z jakiego napędu korzysta Nostromo? Założę się, że nikt wychodzący z sali kinowej nie chciał tego wyjaśnić. Chciałem opowiedzieć historię o ludziach pracujących i żyjących w dobrze zaludnionym systemie słonecznym. Chciałem pokazać ludziom, jak to może wyglądać, a potem opowiedzieć o ludziach, którzy tam mieszkają i pracują.

Więc jak działa napęd Epsteina?

Bardzo dobrze i skutecznie.

Wyrażasz podziękowania członkom grupy New Mexico Critical Mass Writers. Jaki efekt na twoją pracę miało to środowisko?

Cóż, Critical Mass to coś więcej, niż środowisko czy grupa krytyków. To raczej pisarska mafia. Ktoś z tej grupy zawsze może zdobyć dla ciebie coś, czego akurat potrzebujesz. Ważne wskazówki dotyczące space opera podał mi Walter Jon Williams, który pisze bardzo dobrą serię Dread’s Empire Fall. S. M. Stirling i Victor Milan specjalizujący się w najlepszych powieściach akcji mieli sporo uwag krytycznych dotyczących Lewiatana. Ian Tregillis to astrofizyk, który pozwolił mi korzystać z porad w kwestiach technicznych. Melinda Snodgrass jest niczym Yoda - zawsze cię ostrzeże, że za bardzo odszedłeś od głównego wątku. A cała grupa, włącznie z Emily Mah, Terry Englandem i George’em R. R. Martinem chętnie czytała pierwsze szkice tej książki i wiele zmian oparłem na ich wskazówkach.

W przeszłości współpracowałeś często z George’em R. R. Martinem. Jakie rady dawał ci w kwestii twojej książki?

Owszem, w tym albo innym wcieleniu pracowałem z nim nad licznymi utworami. W moim przypadku jego praca najczęściej ograniczała się do dodawania mi odwagi. Jest wielkim fanem klasycznej space opera i z ogromnym zainteresowaniem śledził moje postępy w pisaniu tej książki. Był także pierwszą osobą, która przeczytała wersję ostateczną. W pewnym momencie powiedział, że to najlepsza książka o rzygających zombie, jaką kiedykolwiek czytał. Był to piękny komplement.

W jakim kierunku rozwinie się teraz seria Ekspansja?

Mam podpisany z wydawnictwem Orbit kontrakt na jeszcze co najmniej dwie książki. Będę miały tytuły Caliban’s War i Dandelion Sky. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać w nurcie ekspansji ludzkości do granic Systemu Słonecznego i dalej. Zamierzam się skupić na niebezpieczeństwach, jakie Galaktyka będzie stawiała przed rozwijającą swe skrzydła ludzkością, ale i zagrożeniach, jakie ludzkość poniesie w nią ze sobą. Najbardziej aktualną informację dotyczącą moich projektów znajdą czytelnicy odwiedziwszy stronę www.the-expense.com.

James S. A. Corey to pseudonim używany przez współpracowników Daniela Abrahama i Ty Francka. Pod tą nazwą pisali Przebudzenie Lewiatana, pierwszą z trzech planowanych powieści science fiction w serii o nazwie Expanse. Przebudzenie Lewiatana zostało nominowane w 2012 roku do nagrody Hugo za najlepszą powieść i do nagrody Locus dla najlepszej powieści science fiction. Abraham i Franck również współpracują przy tworzeniu bloga Lizard Brain. Pseudonim został stworzony z drugich imion Abrahama i Francka, natomiast S. A. to inicjały córki Abrahama.

Daniel James Abraham to niezwykle kreatywny amerykański pisarz science fiction i fantasy, mieszka w Albuquerque w Nowym Meksyku. Jego opowiadania ukazywały się w licznych publikacjach i antologiach. Jego nowela Flat Diane został nominowany do Nagroda Nebula, The Cambist and Lord Iron: a Fairytale of Economics została nominowana do nagrody Hugo i World Fantasy Award.
Abraham jest absolwentem Clarion West Writers Workshop 1998, a czasami współpracuje z Georgem R. R. Martinem.

Ty Franck, również z Albuquerque, jest asystentem George’a R. R. Martina.

Tagi: Ty Franck | Przebudzenie Lewiatana | James S.A. Corey | Ekspansja | Daniel Abraham



Czytaj również

The Expanse
Kosmos nigdy już nie będzie taki sam
- recenzja
Przebudzenie Lewiatana - James S.A. Corey
Wzorowa space opera
- recenzja
Expanse – sezon 1
Wpłynąłem na kosmicznego przestwór oceanu
- recenzja

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.