» Recenzje » Wszystko zostaje w rodzinie

Wszystko zostaje w rodzinie


wersja do druku

Jadowska w najlepszej odsłonie

Autor: Redakcja: Dawid 'Fenris' Wiktorski, Matylda 'Melanto' Zatorska

Wszystko zostaje w rodzinie
Seria o Dorze Wilk urzekła czytelników świetną kreacją magicznego świata, barwnymi, pełnymi życia bohaterami i iskrzącymi od seksualnego napięcia relacjami między trójką protagonistów. Z fabułą bywało już trochę gorzej, lecz nie aż tak źle, by był to powód do narzekania Niedawno wydany czwarty tom przygód toruńskiej wiedźmy, Wszystko zostaje w rodzinie, należy do najlepszych z całego cyklu. Zobaczmy dlaczego.

Historia rozpoczyna się zaraz po wydarzeniach opisanych w Zwycięzca bierze wszystko. Dora udaje się do Trójprzymierza  w odpowiedzi na pełne lęku wezwanie swego wampirzego syna, Joachima. Źle dzieje się w gnieździe Gajusza – kolejne wampiry popełniają samobójstwa w bardzo podejrzanych okolicznościach. Dora bardzo szybko dochodzi do wniosku, że sprawcą tajemniczych zgonów może być ktoś z zewnątrz, a zagrożony jest każdy krwiopijca związany z Gajuszem. Nic tak nie mobilizuje jej do działania, jak troska o los bliskiej osoby, dlatego też – nawet wbrew woli ratowanego – przystępuje do działania. Gdy zwraca się o pomoc do tamtejszego wilkołaczego stada, okazuje się, że tytuł Alfy, dotąd traktowany jako honorowy i nie pociągający za sobą żadnych zobowiązań ze strony Dory, wymaga od niej pewnego zaangażowania. Kolejne wydarzenia jasno dowodzą, że izolowanie się od problemów stada i czerpanie jedynie korzyści z nieoczekiwanego status quo wcale nie jest korzystne ani dla wilkołaków, ani dla głównej bohaterki. Nie mija wiele czasu, a dzielna wiedźma z Thornu zmuszona jest walczyć na dwa fronty, a na domiar złego jej związek z Mironem przeżywa pierwszy poważny kryzys.

Jak widać na przykładzie powyższego zarysu fabuły, konstrukcja powieści nie odbiega zbytnio od tomów poprzednich. Pojawia się problem, który bezpośrednio dotyka Teodory Wilk lub jej najbliższych, a wiedźma z narażeniem życia rusza do boju. Dora nie traci nic z rysów niezwyciężonej Mary Sue – obłaskawia warczące wilki, łagodzi wampirze temperamenty i z gracją kopie kolejne tyłki. Ona jedyna wychwytuje subtelne niuanse każdej sytuacji, łączy ze sobą pozornie niezwiązane fakty i rozplątuje zawiłe nici poszlak (i zaklęć). Jej przenikliwy umysł, dar perswazji, niebagatelne umiejętności płynące z triumwiratu, a gdy trzeba brutalna siła, prostą (no może nie tak do końca) drogą prowadzą ją do celu. Do tej pory niebagatelnym wsparciem w jej wysiłkach byli Miron i Joshua, jednak nie tym razem. Co ciekawe, Aneta Jadowska zrezygnowała ze sprawdzonego schematu, ograniczając rolę diabła i anioła do minimum. Joshua co i rusz znika z kart powieści, a Miron na własne życzenie wyniósł się do diabła (i to dosłownie), więc tym razem Dora gra solo wspomagana przez liczne grono wampirzych i wilkołaczych pomocników. Jak wiadomo, zawsze znajdzie się grupa facetów chętnych ratować dzielną białogłowę w potrzebie.

Warto zauważyć, że brak Mirona i Joshui otwiera drogę innym postaciom, mogących dzięki temu zabłysnąć. Bliżej poznajemy Joachima i Wawrzyńca, wampirze potomstwo Dory, swoje pięć minut ma również przywódca wilkołaków w Trójprzymierzu, Olaf, jego przybrana córka, zmiennokształtna kotka Szelma oraz kilku innych członków stada. Dużo miejsca zajmują opisy dość nietypowych relacji łączących protagonistkę z wojowniczym Wargiem, który przypuszczalnie szybko uplasuje się na samym szczycie listy popularnych "męskich ciach” ze świata Jadowskiej.

Tym razem akcja powieści osadzona została tylko w Trójprzymierzu i podzielona jest równo między zagadkę związaną ze zgonami wampirów oraz kłopoty w stadzie wilkołaków. Krwiopijcy pojawiali się już wcześniej, dlatego też samo gniazdo Gajusza nie wzbudza aż takiego zainteresowania, chociaż trzeba przyznać, że Jadowskiej udało się wprowadzić kilka świeżych akcentów. Wampir ekscentryk sypiający w trumnie i stylizujący się na postać z horrorów z lat 30-tych czy Eryk walczący z syndromem dogasania, mogącym doprowadzić wampira do samobójstwa, to małe kreacyjne perełki. Jednak prawdziwie zaskakuje dopiero środowisko wilkołaków. Czytelnik po raz pierwszy będzie miał możliwość zobaczyć to, co kryje się w pilnie strzeżonych przed obcymi ścianach ostoi stada oraz przekona się, że pozory często mylą, a prymitywni brutale potrafią mieć też drugą, zdecydowanie łagodniejszą i bardziej sympatyczną stronę.

Prawdziwą zaletą omawianej pozycji jest ograniczenie ilości scenek z napaloną Dorą w roli głównej, jednak niestety – grono kandydatów do łóżka wiedźmy wcale się nie kurczy. Leci na nią już nie tylko czarująco uwodzicielski Baal (serwujący bohaterce jajecznicę do łóżka), ale również wampir i wilkołak Dla serii o Dorze charakterystyczna jest swoista dawka pikanterii i seksualnych podtekstów i, chociaż w tym tomie motyw łóżkowy nie dominuje ani nie przytłacza, jednak wciąż jest obecny. Za to z powodu kryzysu w związku wiedźmy i diabła autorka zaserwowała nam kilka straszliwie łzawych scen, które nie były zbyt wysokich lotów i przypominały fragmenty rzewnych pozycji z gatunku paranormal romance.

Bardzo pozytywnie wypadł wątek dorastania i akceptacji swojego dziedzictwa przez Dorę. Może wydawać się to dziwne, biorąc pod uwagę fakt, iż protagonistka ma trzydziestkę na karku, jednak w tym przypadku nie jest to żadną przesadą. Teodora Wilk do tej pory wyjątkowo skrupulatnie uciekała przed zobowiązaniami wynikającymi z piastowania pozycji Alfy, jak również z bycia matką dwóch wiekowych wampirów. Odrzucała te części siebie, które jej przeszkadzały, ignorując przy tym wpływ, jaki jej decyzje mają na osoby od niej zależne. W tym tomie będzie musiała zmierzyć się z samą sobą, a także zaakceptować pewne aspekty własnej osobowości oraz swego magicznego rodowodu. Te fragmenty należą chyba do najlepszych w całej dotychczasowej serii o przygodach wiedźmy z Thornu.

Aneta Jadowska tym razem spisała się na medal. W dwóch ostatnich tomach serii można było odnieść wrażenie olbrzymiej wtórności w stosunku do Złodzieja Dusz, historia była dość płytka, a najżywsze emocje w czytelniku budziło pytanie „Czy oni w końcu pójdą ze sobą do łóżka…”. Wszystko zostaje w rodzinie nadal nie jest lekturą ambitną, lecz nikt nie spodziewa się takich rewolucji po kontynuacji niezbyt poważnej serii. Na szczęście autorka zrezygnowała z utartych schematów, delikatnie odświeżając nużącą już trochę formułę. Zachowała większość elementów, które przypadły do serca miłośnikom tomów poprzednich, równocześnie wprowadzając kilka nowych elementów, co zdecydowanie wyszło powieści na dobre. Omawiana pozycja to bardzo porządne czytadło, pozwalające bardzo miło i bez większych ataków frustracji spędzić kilka przyjemnych godzin na lekturze. Miejmy nadzieję, że ta tendencja zwyżkowa utrzymana zostanie również w kolejnej części cyklu.

8.5
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 6 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wszystko zostaje w rodzinie
Cykl: Dora Wilk
Tom: 4
Autor: Aneta Jadowska
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 14 marca 2014
Liczba stron: 520
Oprawa: miękka
Format: 125x195 mm
Seria wydawnicza: fantastyczna fabryka
ISBN-13: 978-83-7574-952-6
Cena: 34,90 zł



Czytaj również

Wszystko zostaje w rodzinie
Wszystko zostaje po staremu
- recenzja
Szamański blues
Szaman na dwa dania
- recenzja
Ropuszki
Rozrywkowe domykanie spraw
- recenzja
Egzorcyzmy Dory Wilk
Do diabła z tym!
- recenzja
Egzorcyzmy Dory Wilk
Piekielne rozgrywki
- recenzja
Bogowie muszą być szaleni - Aneta Jadowska
Toruński trójkąt znowu w akcji
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.