» Recenzje » Wszyscy patrzyli, nikt nie widział

Wszyscy patrzyli, nikt nie widział

Wszyscy patrzyli, nikt nie widział
Wszyscy patrzyli, nikt nie widział to debiutancka powieść Tomasza Marchewki, być może dla niektórych lepiej znanego jako scenarzysta CD Project RED, który pracował przy Krwi i winie. Pisarz stworzył nietuzinkową powieść, czerpiąc z klimatów łotrzykowo-awanturniczo-buntowniczych, gdzie złodzieje to ikony a wręcz "bohaterowie" świata, w którym hazard króluje na salonach, a "grube ryby" tylko czekają, aż szybkie rączki okantują ich w pokerowej grze.

Młody szuler Salva, wychowanek będącego w mieście żywą legendą Profesora, szkoli się właśnie na takiego wyjadacza. W jego małych "akcjach" oszukiwania bogatych biznesmenów pomagają mu starzy znajomi: Nino, zabójca do wynajęcia oraz Petr, sam przez siebie zwany pierwszym wśród złodziei.

Powieści nie można odmówić naprawdę świetnie wykreowanego klimatu, dzięki któremu z zainteresowaniem śledzi się kolejne przekręty bohaterów. Podczas lektury czytelnik obraca się w bandyckim półświatku, więc towarzyszą mu polityczne zagrywki i sceny rodem z gangsterskich filmów. Pierwsze rozdziały są dla nas zapoznaniem z ciemnymi, obskurnymi ulicami i kamienicami Hausenberga, miasta w którym toczy się akcja, a także z głównym bohaterem, jego przyjaciółmi i wrogami. Z początku pisarz wplata w historię mnóstwo awanturniczych scen, które pełne są pościgów i nożowych pojedynków, ale niekoniecznie popychają fabułę do przodu. Poza tym narracja często "skacze" w czasie, poznajemy więc wcześniejsze przygody protagonistów, wydarzenia zarówno sprzed dwudziestu jak i dwóch/trzech lat. Stopniowo dozuje nam informacje, oczywiście zachowując najlepsze zwroty akcji na koniec książki. Finał może nie jest aż tak dobry, ponieważ wymyślony przez Salvę przekręt do wyszukanych nie należy i zdecydowanie zrobiony był ze zbyt małą "pompą", ale za to epilog to majstersztyk. Ostatnia scena rzuca całkowicie nowe światło na dotychczasowe przygody postaci – w końcu nic nie dzieje się bez przyczyny.

Do zalet książki zaliczyć należy również kreację bohaterów. Autor nadał im cechy wspólne, charakterystyczne dla złodziei i awanturników, ale zadbał również o osobliwe wyróżniki wynikające z dotychczasowych przeżyć. Protagonista nie należy do osób pokornych, czasem jego brawura ociera się wręcz o głupotę. Jednak zawsze czuwa nad nim trudna do zidentyfikowana opatrzność, która pozwala mu ujść cało z najgorszych opresji. I co ciekawe, chociaż momentami jego przygody wydają się naciągane, to przyjemnie czyta się o kolejnych zwariowanych sytuacjach, w których się znalazł. Jeśli ktoś lubi powieściowy rozmach, to będzie zadowolony. Z pozostałych bohaterów warto wymienić Nino i Petra, którzy są rozpoznawalnymi "ikonami" Hausenberga, jako starzy wyjadacze, którzy mają już spore doświadczenie. Pierwszy z nich każdą śmierć traktuje równie lekko jak spacer po parku, lecz przy tym nie traci poczucia humoru i optymistycznego podejścia. Drugi jest bardziej "człowiekiem interesu", spokojnym i lubiącym wszystko wpierw przemyśleć.

Tomasz Marchewka pokazuje stworzone przez siebie, świetne uniwersum  przez pryzmat Salwy, który jest arogancki i nadpobudliwy. W efekcie cieszymy się lekką rozrywkową opowieścią, w której główny bohater traktuje biznesmenów jak "torby na pieniądze" w hazardowym świecie. Jak na debiut, książka jest naprawdę warta uwagi. Porwie czytelnika nietuzinkową historią, w mroczny świat złodziejskiego fachu i hazardowych uzależnień. Do tego dochodzi epilog, z jednej strony intrygujący, a z drugiej tak prosty, że wręcz genialny.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wszyscy patrzyli, nikt nie widział
Cykl: Miasto szulerów
Tom: 1
Autor: Tomasz Marchewka
Wydawca: SQN
Data wydania: 24 maja 2017
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka
Format: 135×210mm
ISBN-13: 978-83-7924-818-6
Cena: 36,90 zł



Czytaj również

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.