» Recenzje » Wrota mistrza wojny

Wrota mistrza wojny

Wrota mistrza wojny
Wrota mistrza wojny to dziewiąty tom Cieni Pojętnych oraz środkowa część zamykającej cykl trylogii. Fanom serii nie trzeba nic więcej, by zachęcić ich do lektury, dla wszystkich pozostałych najważniejszy będzie jeden fakt – pomimo długości serii, autorowi wciąż udaje się zaskoczyć czytelnika.

Imperium Os przegrało pierwszy etap wojny o Kolegium, ale bynajmniej się nie poddało. Dowodzący Drugą Armią generał Tynan przy wsparciu Mycelii z rodu Aldenraelich po otrzymaniu posiłków wraca do prób złamania ducha mieszkańców jednego z ostatnich wolnych miast Nizin. Cesarzowa Ceda ma jednak na oku inny kąsek – należącą do modliszowców puszczę Nethyon, gdzie ma się znajdować źródło magicznej mocy, które może usatysfakcjonować nawet pożądającą władzy monarchinię. W głąb lasu wyrusza również Cherwell Maker wraz z towarzyszami – po części na wezwanie rezydującej w Nethyonie tajemniczej istoty, po części po to, by spotkać się twarzą w twarz z rywalką.

Poprzedni tom, Podniebna wojna, koncentrował się przede wszystkim na opisach postępu technologicznego po obu stronach konfliktu oraz demonstrowaniu, jaki wpływ na toczącą się wojnę ma wyścig zbrojeń. Z kolei we Wrotach mistrza wojny triumfalny powrót odnotowuje magiczna strona świata przedstawionego, ponieważ śledzimy na zmianę dwa wątki: broniącego się Kolegium oraz losy ekspedycji w głąb mrocznej, niebezpiecznej i przesiąkniętej pradawną magią puszczy. W związku z tym rozwinięty zostaje także wątek główny cyklu, na temat którego autor dotychczas skąpił informacji; chodzi o tajemniczego Robaka, którego wyzwolenie grozi zagładą zarówno Pojętnych, jak i Niepojętnych. Nie da się jednak ukryć, iż sama podróż trwa nieco zbyt długo i stanowi jeden ze słabszych wątków powieści – przynajmniej dopóki Che i Ceda nie docierają do serca Nethyonu. Po części zostaje to wynagrodzone atmosferą miejsca, w którym znalazły się postacie, gdzie niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku, a na obcych czeka śmierć lub coś jeszcze gorszego.

Daniem głównym jest bez wątpienia oblężenie Kolegium, gdzie bohaterowie dotychczasowi i nowi łączą siły w celu odparcia najeźdźców. Wprowadzeni w poprzednim tomie młodzi studenci mają wreszcie okazję się wykazać po tym, jak w Podniebnej wojnie nie mieli zbyt wiele do roboty pomijając komentowanie rozgrywających się wydarzeń. Nawet Stenwold Maker, którego uważałem do tej pory za najmniej ciekawego protagonistę cyklu, staje się co najmniej znośny w chwilach, gdy zaprzestaje snucia ponurych myśli i zakasuje rękawy organizując obronę miasta. Pomijając Malazańską Księgę Poległych i Bohaterów Abercrombiego, to chyba właśnie w Cieniach Pojętnych można znaleźć najlepiej opisane sceny batalistyczne i wątki wojenne w literaturze fantasy ostatniej dekady. Duży wpływ na to ma fakt, iż Tchaikovsky przedstawił siły Osowców nie jako stereotypowo złych i bezwzględnych orkopodobnych morderców bez głębszych motywacji, a zwykłych ludzi stojących po drugiej stronie wojennej zawieruchy, zdolnych do czynów wymagających odwagi i poświęceń w takim samym stopniu, jak bohaterscy protagoniści.

Wielokrotnie wspominałem o tym w recenzjach poprzednich tomów, ale warto napisać raz jeszcze – proza Tchaikovsky'ego z każdą książką staje się coraz lepsza i aż trudno uwierzyć, iż mamy do czynienia z tym samym pisarzem, który pracował nad, nie oszukujmy się, dość przeciętnym Imperium Czerni i Złota. Dialogi są interesujące, opisy pobudzają wyobraźnię – nie jestem w stanie znaleźć jakiegokolwiek słabszego elementu w warsztacie pisarskim autora.

Smutek budzi fakt, iż Cienie Pojętnych to chyba najbardziej niedoceniana seria fantasy ostatnich lat – wiele osób odstraszają słabsze początkowe tomy cyklu, ale późniejsze części, a wśród nich Wrota Mistrza Wojny udowadniają, iż warto czasem zacisnąć zęby i przebrnąć przez początkowe trudności, by odnaleźć świetną, oryginalną serię pełną niespodzianek. Na pewno rozpoczęcie lektury będzie wymagało sporej dozy samozaparcia, jednak mogę szczerze zapewnić – nie żałuję ani minuty poświęconej na czytanie powieści Tchaikovsky'ego i wszystko wskazuje na to, że również ostatni, dziesiąty już tom mnie nie rozczaruje.

8.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wrota mistrza wojny (War Master’s Gate)
Cykl: Cienie Pojętnych
Autor: Adrian Tchaikovsky
Tłumaczenie: Jarosław Rybski
Wydawca: Rebis
Data wydania: 16 września 2014
Liczba stron: 800
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7818-461-4
Cena: 47,90 zł



Czytaj również

Pieczęć Robaka
Pożegnanie... lecz czy na pewno?
- recenzja
Spadkobiercy ostrza - Adrian Tchaikovsky
Cisza przed burzą
- recenzja
Morska straż - Adrian Tchaikovsky
Ahoj, podmorska przygodo!
- recenzja
Ścieżka skarabeusza - Adrian Tchaikovsky
Otwarcie nowego rozdziału Cieni Pojętnych
- recenzja
Krew modliszki - Adrian Tchaikovsky
Owadzich kronik część trzecia
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.