» Recenzje » Wilki z Calla

Wilki z Calla


wersja do druku

Ich specjalnością jest ołów

Autor: Redakcja: Marcin 'Karriari' Martyniuk

Wilki z Calla
Wilki z Calla, piąty tom cyklu Mroczna Wieża to jedna z najdłuższych części serii (ma ponad 700 stron). Zobaczmy o czym z takim zapamiętaniem rozpisuje się Stephen King.

Calla Bryn Sturgis to spokojne miasteczko z pogranicza, którego mieszkańcy co pokolenie padają ofiarą napadu hord istot zwanych Wilkami. Agresorzy bez litości eliminują wszystkich próbujących stawić im opór i porywają dzieci - po jednym z każdej pary bliźniąt urodzonej w ciągu ostatnich kilku-kilkunastu lat. Po pewnym czasie dzieci wracają, jednakże to czego doświadczają w siedzibie Wilków powoduje, iż zmieniają się w upośledzone umysłowo, krótko żyjące pokury. Kiedy zbliża się czas kolejnego ataku, uprzedzeni o tym fakcie mieszkańcy postanawiają szukać pomocy z zewnątrz i proszą o pomoc ka-tet Rolanda. Rozpoczynają się gorączkowe przygotowania do obrony.

Pierwsze kilkadziesiąt stron powieści to niespieszne wprowadzenie w sytuację Calla Bryn Sturgis, przedstawienie jego mieszkańców oraz zaprezentowanie obecnego położenia drużyny rewolwerowców. Roland, Susanna, Jake oraz Ej wkraczają do miasteczka dopiero w okolicy setnej strony, a zanim zaczyna się cokolwiek dziać mija kolejne kilkadziesiąt kartek. Tempo akcji jest powolne, przeplatane licznymi wspomnieniami i skojarzeniami (które przykładowo mogą wyglądać tak: Susannah w tamtej chwili przypomniała sobie sytuację xxx, w której pomyślała o xxx). Takich odniesień do wrażeń wzrokowych i zapachowych, a także oderwanych, wręcz migawkowych myśli, jest zatrzęsienie, pojawia się też kilka bardziej rozbudowanych retrospekcji, a także opowieści bohaterów dotyczących przeszłych wydarzeń – m.in. wspomnienia ostatniej napaści Wilków oraz obszerna relacja z tułaczki ojca Callahana (duszpasterza z Calla). Niestety, nagromadzenie szczegółów – zarówno tych istotnych, jak i tych bez znaczenia – jest tak duże, iż lektura tej części przypomina żmudne, powolne przekopywanie się przez tony zbędnego balastu zanim dotrze się do czegoś naprawdę wartego uwagi. Sytuację w pewnym stopniu ratują fragmenty ukazujące inne światy, senne wędrówki, a także niespodziewane przeplatanie i krzyżowanie się różnych czasów, niestety nie jest ich na tyle dużo (ani nie są na tyle interesująco przedstawione), aby ożywić zainteresowanie czytelnika. Nawet historia Donalda Callahana (bohatera innej powieści Stephena Kinga, zatytułowanej Miasteczko Salem) wydaje się momentami strasznie chaotyczna, a ponadto jest rozwleczona tak, że aż prosi się o prezentację w wersji skrótowej.

Uważny czytelnik zwróci uwagę na jeszcze jeden element, a mianowicie na szczegółowe przedstawienie tego, na czym w dawnych czasach, zanim „świat poszedł naprzód”, polegała rola rewolwerowców. To, że strzegli porządku i pomagali tym, którzy ich o to poprosili to tylko ogólne stwierdzenie, zaś w Wilkach z Calla dostajemy najprawdziwszą relację na żywo z tego, jak to się odbywało w praktyce, począwszy od poznania problemu, poprzez rozeznanie w terenie oraz zdobycie poparcia ludzi zaangażowanych w sprawę, na identyfikacji potencjalnych sprzymierzeńców (i wrogów), a także przygotowaniu obrony skończywszy. Gdyby wyrywkowo skupić się tylko na fragmentach dotyczących tych zagadnień, omijając wszystkie dygresje i ozdobniki, oraz przeczytać ostatnie kilkadziesiąt stron, w których akcja nabiera dynamiki i naprawdę trzyma w napięciu, wtedy powieść byłaby o połowę krótsza, a lektura znacznie przyjemniejsza.

Szczególnego znaczenia w Wilkach z Calla zaczyna nabierać bardzo wyraźnie zaznaczona intertekstualność powieści. W poprzednich tomach widoczne były odniesienia chociażby do Czarnoksiężnika z Oz czy Bastionu Stephena Kinga, jednak dopiero teraz przenikanie się fikcyjnych światów (literackich i filmowych) staje się tak istotne dla fabuły. Przykładem może być chociażby ojciec Callahan, przeniesiony do świata Mrocznej Wieży z Miasteczka Salem, wspominający swoją tułaczkę po przegranej konfrontacji z wampirem. Na szczęście dla osób, nie mających zamiaru sięgać po tamtą powieść, znajomość wcześniejszych losów księdza tak naprawdę nie jest wcale potrzebna – wszystko co najważniejsze zostaje tutaj streszczone (plus cała masa nieistotnych drobiazgów). Zauważalne są także odniesienia do wielu innych utworów – filmów oraz książek – zaś próby ich wyszukania zdecydowanie ożywiają lekturę.

Świat przedstawiony Mrocznej Wieży nie uległ prawie żadnym przekształceniom. Atmosfera i sceneria rodem z westernu miesza się tutaj z postapokaliptycznymi pozostałościami upadłej cywilizacji oraz elementami rodem z fantasy czy powieści grozy. Niektóre sceny uderzają swoim surrealizmem, inne zaś są aż boleśnie dosłowne – powieść obfituje w drobne smaczki nie pozwalające zapomnieć, dlaczego Stephen King zdobył aż taką popularność.

Na uznanie zasługuje również kreacja postaci, które nie są płaskie ani banalne i potrafią zaznaczyć swą obecność nawet pośród tłumu – wydałoby się – takich samych farmerów i hodowców (oraz ich żon). Dotyczy to w szczególności postaci nowych, bowiem ka-tet Rolanda wydaje się już ukształtowane. Jedynie Ej nabiera coraz bardziej indywidualnych rysów, prezentując kilka zachowań świadczących o wyjątkowej inteligencji oraz uczuciowości billy bumblerów. Tej postaci po prostu nie można nie lubić i mimo, iż pozostali rewolwerowcy mogą budzić momentami ambiwalentne uczucia (z Rolandem na czele), Ej i Jake, a także łączące ich uczucie, stanowią dwa jasne, wyraziste punkty w tej palecie półcieni i szarości.

Wilki z Calla tworzą nieodłączną część Mrocznej Wieży i zwyczajnie nie można jej pominąć w wędrówce szlakiem Promienia. Jakkolwiek lektura bywa mozolna i dość męcząca, to końcówka książki nagradza wytrwałość i sugeruje pewne ożywienie w kolejnej części. Pozostaje mieć tylko nadzieję, iż autor nie zepsuje tego wręcz grafomańską drobiazgowością opisów.

5.5
Ocena recenzenta
8.75
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wilki z Calla
Cykl: Mroczna Wieża
Tom: 5
Autor: Stephen King
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Wydawca: Albatros
Data wydania: 9 października 2015
Liczba stron: 704
Oprawa: twarda



Czytaj również

Roland
Pierwsze kroki na najdłuższej z dróg
- recenzja
Mroczna Wieża
Czas zabijania. Czas umierania
- recenzja
Pieśń Susannah
Historia podzielonej dziewczyny
- recenzja
Wiatr przez dziurkę od klucza
Literacka matrioszka
- recenzja
Ziemie Jałowe
Ka-tet obiera właściwy kierunek
- recenzja
Roland
Nie ma wody na pustyni
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.