» Recenzje » Więzy krwi

Więzy krwi

Więzy krwi
Zew księżyca, pierwszy tom serii o przygodach zmiennokształtnej Mercedes Thompson był naprawdę udany. Książkę czytało się lekko i przyjemnie, a wykreowany z dużym przywiązaniem do szczegółów świat oraz interesujący bohaterowie spowodowali, że kontynuacja miała wysoko ustawioną poprzeczkę. Czy o Więzach krwi można powiedzieć tyle samo dobrego?

Mercedes Thomspon, zmiennokształtna przyjmująca postać kojota, mechanik samochodowy oraz nieoficjalna partnerka Alfy wilkołaków, zaciągnęła dług u wampira Stefana i teraz nadszedł czas, aby go spłacić. O dość niecodziennej porze zostaje poproszona, by w swej zwierzęcej formie być świadkiem spotkania swojego wierzyciela oraz innego wampira, przebywającego w mieście bez zgody Pani Chmary. Nieoczekiwanie okazuje się, iż obcy jest lubującym się w zadawaniu cierpienia czarnoksiężnikiem, dzielącym swe ciało z demonem i na tyle potężnym, że potrafi namieszać w głowie dużo starszym (i w teorii potężniejszym) od siebie, zaś każda jego wizyta w mieście kończy się odnalezieniem kolejnych zwłok. Chmara i wilkołaki decydują się wspólnymi siłami usunąć zagrożenie, jakie dla wszystkich przedstawia sobą przybysz.

Podobnie jak w poprzednim tomie, także w Więzach krwi od samego początku nie można narzekać na nudę, bowiem akcja posuwa się do przodu niezwykle dynamicznie. Czarnoksiężnik cały czas pozostaje kilka kroków przed tropiącymi, w zastraszającym tempie rośnie liczba ofiar, zaś Mercy coraz trudniej przychodzi trzymać się na uboczu – szczególnie, że niektóre z poszkodowanych osób są jej dobrze znane. Autorka zadbała o odpowiednią liczbę zaskakujących zwrotów akcji oraz dramatycznych i poruszających wydarzeń, z wyczuciem budując napięcie i prowadząc swą opowieść do naprawdę świetnego finału. Wielki plus należy się jej za klimat opowieści i odpowiednie wyważenie wszystkich elementów – nie ma tu ani przesłodzenia historii, ani zbytniego patosu czy przesytu brutalnymi scenami. Nie jest to z pewnością słodka bajka na dobranoc, ale chociaż krwawych, brutalnych momentów zdecydowanie nie brakuje, to Briggs zachowała umiar w epatowaniu przemocą, a każda taka scena jest świetnie umotywowana fabularnie.

Nic nie można także zarzucić kreacji świata. W Zewie księżyca autorka obrazowo i z dużym pietyzmem przybliżyła czytelnikom funkcjonowanie stada wilkołaków, ich skomplikowane relacje oraz typowe zachowania. Jednak chociaż w Więzach krwi nie zabraknie zmiennokształtnych, to tym razem przyszedł czas na bliższe poznanie Chmary wampirów. Czytelnik dowie się m.in. skąd Marsillia czerpie swą moc i dlaczego jest taka potężna, jak funkcjonują menażerie (grupy wampirzych żywicieli), te typowe i te bardziej postępowe, a także czym Stefan różni się od pozostałych krwiopijców. Wampiry w tym cyklu są mroczne i przerażające (aczkolwiek wciąż fascynujące), świetnie łącząc tradycyjny wizerunek tych nieumarłych z ich nowoczesnym, rozpowszechnionym w popkulturze postrzeganiem.

Na takim samym poziomie jak w pierwszym tomie cyklu pozostaje konstrukcja bohaterów, wyrazistych, niesztampowych, o wciąż pogłębianych charakterystykach. Co najważniejsze, nie są to postacie o niezmiennym zestawie cech – ulegają przemianom pod wpływem wydarzeń i napotkanych osób, potrafią dokonać przewartościowania swoich poglądów, przez co zyskują na realizmie. Mercy wciąż trudno nie lubić, a wraz z rozwojem akcji sympatia czytelnika do niej tylko wzrasta. Z kolei Adam, w poprzedniej części budzący ambiwalentne uczucia, teraz znacznie zyskuje. Jako samiec Alfa z typowo samczymi zachowaniami może budzić pewną irytację, jednakże jako mężczyzna urodzony w pierwszej połowie ubiegłego wieku, ma prawo do pewnego konserwatyzmu w poglądach – a mimo to stara się na każdym kroku dostosować do oczekiwań bardzo niezależnej Mercy. Tym razem wiecej "czasu antenowego" poświęcono Stefanowi, jeżdżącemu samochodem przemalowanym na wzór Wehikułu Tajemnic (z maskotką Scooby’ego na siedzeniu) krwiopijcy, który wydaje się chyba najbardziej ludzki (i najmniej upiorny) z całej Chmary.

Więzy krwi w żadnym stopniu nie ustępują pierwszej części serii o Mercy Thompson. Każdy z elementów będących zaletą tamtej książki został pieczołowicie wykorzystany i wzbogacony przez autorkę, dzięki czemu czytelnik dostaje w swoje ręce idealnie wyważone urban fantasy.

8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Więzy krwi
Cykl: Mercedes Thompson
Tom: 2
Autor: Patricia Briggs
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 12 kwietnia 2017
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka
Format: 125×205mm
ISBN-13: 978-83-7964-224-3
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Pocałunek żelaza
Kojot znów w tarapatach
- recenzja
Zew księżyca
Kojot o wilczym sercu
- recenzja
Piętno Rzeki
Waleczny kojot znowu w akcji
- recenzja
Więzy krwi - Patricia Briggs
Czyli w poszukiwaniu wampirycznej lekkości
- recenzja
Zew księżyca - Patricia Briggs
Czyli dlaczego czasem bohaterowie są ważniejsi od fabuły
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.