» Recenzje » Ubik

Ubik


wersja do druku
Ubik
Ubik to powieść science fiction napisana w późnych latach 60-tych przez Philipa K. Dicka, jednego z demiurgów fantastyki. Od jej wydania minęło już prawie pół wieku. Jak się prezentuje po tak długim czasie?

Dotyczy ona losów pracowników Korporacji Runcinthera, która zatrudnia antypsioników (inercjałów) takich jak antytelepaci lub antyjasnowidze. Ich największym przeciwnikiem jest Ray Hollis, przedsiębiorca zatrudniający w swojej firmie psioników, którzy śledzą innych ludzi i wpływają na nich swoimi mocami, czemu inercjałowie starają się przeciwdziałać.

Fabuła powieści jest zaskakująca i nieszablonowa, do samego końca nie mamy pewności, co jest źródłem niezwykłych zdarzeń przytrafiających się postaciom. Jednocześnie jest bardzo logiczna, nawet jeśli, co jest szczególnie widoczne w zakończeniu, zmusza do wysiłku intelektualnego. Tempo akcji jest dokładnie takie, jakie być powinno – nie za szybkie, nie uświadczymy jednak dłużyzn i rozwlekłości. Akcję napędzają tajemnicze wydarzenia, które spotykają bohaterów po powrocie z Księżyca. Książkę tę polecam więc osobom, które lubią lekturę z tajemnicami i zagadkami, a także fanom SF.

Choć z pozoru Ubik wydaje się typowym przedstawicielem nurtu science fiction – Układ Słoneczny został skolonizowany, loty statkami kosmicznymi są tak powszechne jak dla nas podróże samolotem, a na świecie istnieją psionicy zrzeszeni w korporacjach i towarzystwach – wykreowane przez Dicka uniwersum ma liczne cechy unikatowe, zapadające w pamięć i rozpalające wyobraźnię, jak choćby "nie-życie" – specyficzna procedura medyczna, która pozwala przez pewien czas podtrzymać funkcjonowanie mózgu martwej osoby tak, by można było się z nią kontaktować w oczekiwaniu na jej reinkarnację. Jednak najważniejszą cechą, która odróżnia Ubika od sztampowej fantastyki naukowej jest silny nacisk położony na wątki filozoficzne, zwłaszcza związane z postrzeganiem rzeczywistości i ograniczeniami ludzkiej percepcji, który stanowi jeden z głównych atutów książki. Philip K. Dick stawia pytania o ludzkie postrzeganie i jego granice, o prawdę obiektywną i subiektywną i wyciąga wnioski z swoich rozważań – prawdziwy obiektywizm nie istnieje, wszystko jest subiektywne, a rzeczywistość jest tworzona poprzez postrzeganie. Jednak Ubik to nie tylko opowieść filozoficzna, ale także historia przetrwania... i zbawienia. Tytułowy Ubik, którego poszukują Joe i przyjaciele, to sprej, który ma moc przedłużenia życia i ochrony przed śmiercią. Czy jednak to tylko substancja? A może jednak Bóg, oferujący życie wieczne i ochronę tym, którzy są tego warci? 

Temat względności rzeczywistości jest też poruszany dzięki Pat, nowo zatrudnionej pracownicy Runcinthera, która potrafi cofać swoją jaźń w czasie i zmieniać bieg wydarzeń. Tylko ona potrafi dostrzegać wszystkie linie czasu, a nawet zachowywać z nich przedmioty w charakterze pamiątek. Jednocześnie autor zgrabnie uniknął problemów paradoksów czasowych, gdyż kobieta może być naraz tylko w jednej linii czasu, dzięki czemu uniknięto zamieszania w treści książki. 

Kreacja Pat, jednej z ważniejszych postaci w powieści, jest interesująca. Potrafi być tajemnicza, cyniczna, wredna, a nawet okrutna. Z Joem Chipem, głównym bohaterem książki, łączy ją pożądanie seksualne. Autor postanowił zaprezentować ją jako femme fatale, kobietę zarówno gorącą, jak i niemal oziębłą. Sam Joe, z którego perspektywy obserwujemy akcję przez większość czasu, to ekspert do spraw pomiaru pola, lecz przede wszystkim osoba nieco zagubiona. Choć ma dobrze płatną pracę, ledwo wiąże koniec z końcem, co czasami skutkuje zabawnymi sytuacjami.

Język powieści jest lekki i przyjemny, dzięki czemu czyta ją się dobrze, kolejne strony mijają, a lektura przynosi nam dużo przyjemności. Mimo że ta książka ma już swoje lata, nie zestarzała się w ogóle. Dalej bawi, ciekawi i intryguje. Co więcej, wymusza na nas wysiłek interpretacyjny, zwłaszcza jej ostatni, zaskakujący i intrygujący rozdział.

Choć moje wrażenia z lektury są bardzo pozytywnie, jest kilka motywów, które mogłyby zostać lepiej wykorzystane. Przykładem są psionicy – nie wiemy skąd się wzięli na świecie ani jakie były dzieje ich i organizacji, które ich zatrudniają. Inna kwestia to kolonizacja Układu Słonecznego – wiemy tylko tyle, że nastąpiła. Trzecim aspektem książki, który mógł zostać lepiej dopracowany, jest Federacja Północnoamerykańska. Nie wiadomo jakie państwa wchodzą w jej skład, jak powstała, jak wygląda jej życie polityczno-społeczne itp. Myślę, że autor spokojnie mógłby dopisać dodatkowe 50 lub nawet 100 stron, na których rozwinąłby te trzy tematy.

Podsumowując, Ubik to bardzo dobra pozycja. Choć została napisana lata temu, współczesny czytelnik może się w niej zaczytać tak samo, jak czynili to ci, którzy żyli na świecie w momencie, gdy została wydana. To heroiczna historia ludzi zagubionych i ich walki o byt, zawierająca rozważania filozoficzne o naturze rzeczywistości, ale to także – i przede wszystkim – dobrze napisana powieść science fiction. Czego chcieć więcej?

8.5
Ocena recenzenta
9.33
Ocena użytkowników
Średnia z 33 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Ubik
Autor: Phillip K. Dick
Tłumaczenie: Michał Ronikier
Autor okładki: Wojciech Siudmak
Autor ilustracji: Wojciech Siudmak
Wydawca: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Data wydania: 17 maja 2011
Liczba stron: 304
Oprawa: twarda z obwolutą
Format: 150x225 mm
Seria wydawnicza: Dzieła wybrane Philipa K Dicka
ISBN-13: 978-83-7510-523-0
Cena: 45,90 zł



Czytaj również

Inwazja z Ganimedesa
Podbój jak każdy inny
- recenzja
Raport mniejszości
Krótko i dosadnie
- recenzja
Krótki, szczęśliwy żywot brązowego Oxforda
Dickowy kalejdoskop
- recenzja
Marsjański poślizg w czasie
Zawieszeni pomiędzy przyszłością a przeszłością
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.