» Recenzje » Terror

Terror


wersja do druku

Terror na okręcie „Terror”

Autor: Redakcja: Maja 'Vanth' Białkowska, Aleksandra 'yukiyuki' Cyndler

Terror
Dana Simmonsa większość czytelników kojarzy raczej z utworów science fiction (Ilion, Hyperion) bądź horrorów (Trupia otucha). Jednak w dorobku pisarza można znaleźć również powieść historyczno-fantastyczną, Terror, opowiadającą o znanych z naukowych opracowań losach wyprawy sir Johna Franklina oraz dopowiadającą co stało się z zaginioną w tajemniczych okolicznościach ekspedycją.

Kompozycja fabularna utworu bazuje na podróży Johna Franklina, mającej na celu odkrycie Przejścia Północno-Zachodniego, czyli drogi wodnej z Morza Baffina poprzez lody Arktyki do Morza Beringa. Wyprawa badawcza wyruszyła w maju 1845 roku, na pokładach dwóch okrętówTerroru i Erebusa. Stu dwudziestu dziewięciu członków załogi nie miało złudzeń, doskonale wiedziało, że przyjdzie im spędzić wiele miesięcy w otoczeniu morskich fal, śnieżyc oraz wszędobylskiego mrozu i wichru. Gdy dotarli na początek trasy, tuż po jej przekroczeniu, zaczęli mieć wrażenie, że są obserwowani, lecz nie mieli pojęcia, iż na Arktyce może żyć coś znacznie groźniejszego od niedźwiedzi polarnych.

Książka posiada dwie płaszczyzny czasowe – z jednej strony mamy perspektywę załogi od parunastu miesięcy próbującej się wydostać z lodowego więzienia, z drugiej zaś dostajemy mnóstwo retrospekcji, pozwalających zapoznać się z początkowymi etapami ekspedycji (ta druga perspektywa czasowa stanowi tą niemal całkowicie wierną historycznemu pierwowzorowi). Jednak w końcu obie osie czasowe się łączą i uzyskujemy jednolitą opowieść, w której znana jest przyczyna zaistniałej tragedii.

Simmons prowadzi narrację z punktu widzenia różnych bohaterów, po trosze nakreślając nam zarys danych osobowości, choć przede wszystkim skupiając się na sylwetkach kluczowych dla wyprawy, jak komandor John Franklin czy kapitan Francis Crozier. Oczywiście, pod tym względem dzieło pisarza jest bardzo wyważone, gdyż czytelnik może przypatrywać się losom podróży oczami zarówno dowódców, oficerów, jak i różnych rangą marynarzy. Takie podejście oferuje pełen obraz sytuacji oraz analizę wydarzeń pod wieloma kątami.

Wszystkie postacie posiadają indywidualne cechy, zostały znakomicie zarysowane, a autor zadbał o to, żeby żadna ani odrobinę nie wydawała się pretensjonalna, dzięki czemu odbiorca ma przyjemność obcować z dopracowanymi, wiarygodnymi charakterami z rozbudowaną psychiką.

Początkowo antagonistą utworu zdaje się być nieznana, zagadkowa siła, coraz zuchwalej polująca na członków załogi, z każdą kolejną ofiarą wzbudzająca w reszcie zgrozę i panikę. Summa summarum, największym zagrożeniem dla człowieka jednak nie jest czający się w mroku potwór, lecz sam człowiek, który w momencie niebezpieczeństwa ujawnia prawdziwą – okrutną – naturę.

Dan Simmons doskonale oddaje mroźny, mroczny, klaustrofobiczny, depresyjny klimat ekspedycji sir Johna Franklina, dbając na ile to możliwe o wierność historycznych faktów, aż do momentu, kiedy słuch o wyprawie zaginął. Wtedy amerykański prozaik zaczyna snuć swoją własną wizję, zmieniając sfabularyzowaną historię w horror, osadzony w realiach dziewiętnastowiecznych odkryć geograficznych. Widać, że pisarz wczuł się w rolę, bo książka mocno przypomina klasykę literatury grozy, przynajmniej nastrojem, strukturą oraz poetyką.

Autor zadbał o to, żeby akcja, obrazowe i sugestywne opisy, dialogi, po części pokazujące relacje między poszczególnymi członkami załogi czy introspekcje – zazębiały się, dopełniały i razem tworzyły zwartą, kompletną całość, którą czyta się równym tempem z prawdziwą przyjemnością. A trzeba przyznać, że powieść nie tyle wciąga, co wręcz pochłania czytelnika. I mimo obszerności czyta się ją szybko. Umożliwia to zapewne plastyka języka, metaforyczna specyfika Simmonsa oraz nietypowa, dynamiczna fabuła, sięgająca do klasyków, jak Juliusz Verne czy Henry Haggard. Nie należy także zapomnieć, że obraz całości dopełnia przepiękna, surowa sceneria, akcenty i elementy mitologiczno-podaniowe kultury Innu oraz motywy marynistyczno-podróżnicze. Książka została dodatkowo wzbogacona o autentyczne zdjęcia, ilustracje oraz mapy wyprawy, a także posłowie dr hab. Grzegorza Rachlewicza, który pokrótce prezentuje prawdziwą historię ekspedycji.

Istotą Terroru nie jest bynajmniej strach, tylko obraz walki człowieka z naturą o przetrwanie. Potwór równie dobrze może stanowić wyłącznie wzmacniający symbol – czegoś stojącego nad ludzkim umysłem, a raczej czegoś próbującego nim zawładnąć.

Powieść Simmonsa to kolejna perełka, którą ze względu na bogatą treść, alegoryzm oraz próbę rozrywkowego dopowiedzenia historii jednej z najbardziej tajemniczych wypraw odkrywczych, z dumą możemy położyć obok Hyperiona. Jednak porównując jedne dzieło do drugiego ocenić go nie sposób, gdyż zbyt wiele płaszczyzn je różni i opowiadają o zupełnie innej problematyce, aczkolwiek obie wypadałoby znać.

8.5
Ocena recenzenta
8.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Terror
Autor: Dan Simmons
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Data wydania: 24 czerwca 2015
Liczba stron: 692
Oprawa: miękka
Format: 165×235 mm
Cena: 59,90 zł



Czytaj również

Terror
Bardzo długa zima
- recenzja
Upadek Hyperiona
Wojna, poezja, spisek i Dzierzba
- recenzja
Upadek Hyperiona
- fragment
Hyperion
Pielgrzymka ku nieznanemu
- recenzja
Hyperion
A czy ty chciałbyś spotkać Dzierzbę?
- recenzja
Upadek Hyperiona
- fragment

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.