» Recenzje » Sztylet rodowy

Sztylet rodowy


wersja do druku

Kanon wywrócony na nice

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek, Tiszka

Sztylet rodowy
Aleksandra Ruda to ukraińska pisarka znana polskim czytelnikom dzięki wydanej przez Fabrykę Słów komediowej serii fantasy (a raczej jej dwóm pierwszym tomom, bowiem pozostałe się u nas nie ukazały) Olga i Otto. Dzięki wydawnictwu Papierowy Księżyc możemy poznać nowy cykl tej autorki, którego pierwsza część ukazała się w grudniu ubiegłego roku, zaś kolejna ma trafić do sprzedaży w najbliższych miesiącach. Przyjrzyjmy się bliżej Sztyletowi rodowemu.

Mila właśnie ukończyła skrócony kurs magii i miała w planach zaciągnąć się do wojska w celu zdobycia sławy w wojnie z pomroką. Niestety, konflikt niespodziewanie dobiegł końca, a Mila została bez perspektyw na przyszłość. Aby jakoś związać koniec z końcem i zapewnić spokojne życie ukochanej niani, dziewczyna przyjmuje posadę królewskiego posłańca. Do jej obowiązków ma należeć podróżowanie po odległych rejonach kraju, kontrolowanie ksiąg rachunkowych oraz ewentualne rozsądzanie sporów, z różnych przyczyn przedstawionych do wglądu wyższej instancji, niż władze lokalne. Wraz z dość nietypową grupą towarzyszy Mila wyrusza w daleką drogę w napędzanym magią furgonie, nie spodziewając się nawet, że jej nowa rola wiąże się z całą masą kłopotów.

Większa część Sztyletu rodowego przedstawia czytelnikowi kolejne etapy podróży. Dziewczyna i jej towarzysze poznają tajniki zawodu, przeżywają kolejne przygody – zabawne, smutne, a czasami bardzo niebezpieczne – ale przede wszystkim przyzwyczajają się do nowego stylu życia i poznają siebie nawzajem. Wydarzenia nie pędzą w szaleńczym tempie, jednakże kolejne przystanki na drodze furgonu trudno nazwać nudnymi. Bohaterowie będą musieli zmierzyć się z naciągaczami i oszustami, przeżyć bijatykę z nieokrzesana bandą trolli, ataki wilkołaków oraz mrocznych magów, a jakby mało było trudów i przykrości, każdego dnia będzie czekała ich porcja ćwiczeń wzmacniających ciało (i gwarantujących, że w kryzysowej sytuacji ciało to wyjdzie z opresji w jednym kawałku) oraz hartujących ducha (który bardzo szybko podupada, szczególnie jeśli trzeba przebiec o pustym żołądku spory kawałek drogi ze świadomością, że w przypadku spóźnienia śniadanie może przejść koło nosa). Dopiero pod koniec powieści zaczynają zarysowywać się nowe wątki, które będą kontynuowane w kolejnych tomach – Sztylet… stanowi jedynie rozbudowany wstęp, będący tłem i punktem wyjścia dla dalszej historii.

Konstrukcja powieści oraz epizodyczność przygód posłańców powodują, iż w Sztylecie… na pierwszy plan wysuwają się bohaterowie – dynamiczni, barwni, nietuzinkowi, dający wesołego prztyczka w nos wszystkim kanonicznym bohaterom fantasy. Obdarzona talentem magicznym protagonistka jest chyba najmniej przerysowana – czasami może śmieszyć nawykami panienki z dobrego domu, jednak w żaden sposób nie jest kłopotliwym balastem, bowiem niejednokrotnie jej zaradność, zdecydowanie i troska o innych zapobiegają poważnym kłopotom zespołu (chociaż daleko jej do twardej wojowniczki w stylu Tisy, skorej do kopania tyłków komu popadnie). Mila stanowi niewiadomą, a jej prawdziwe umiejętności i to, na co ją stać, przypuszczalnie zaskoczą czytelnika jeszcze niejeden raz; jednak prawdziwą niespodziankę sprawią pozostałe postacie. Najbardziej barwny jest chyba troll Dranisz, którego ekscentryczny ojciec postanowił wychować w taki sposób, aby zdobył trochę ogłady, poznał świat i nie poszedł w ślady trollowej hołoty (co zresztą wyszło Draniszowi na dobre, bowiem trudno w Sztylecie... znaleźć większego dżentelmena od niego, a i rozsądku niejednokrotnie ma więcej niż wszyscy jego towarzysze razem wzięci). Kolejnym szokiem może być elfi uzdrowiciel Daezael Tachlaelbar, przefarbowany na czarno, elokwentny złośliwiec kwestionujący urodę świata; dzielnie sekunduje mu w zaskakiwaniu odbiorcy krasnolud Percival zwany Persikiem, tchórz i maminsynek, codziennie opłakujący utracone wygody domu rodzinnego. Zespół dopełnia kapitan Jaromir Wilk oraz beznadziejnie zakochana w swoim dowódcy, nadpobudliwa wojowniczka Tisa. Kreacja tej ostatniej dwójki przez większość książki wydaje się trochę zbyt przejaskrawiona oraz jednowymiarowa, zaś dopiero pod koniec zostaje pogłębiona, a dzięki wzbogaceniu ich portretów oraz pokazania ich zachowania w szerszej perspektywie, te postaci przestają nużyć i irytować swoją postawą.

Mimo przewróconych na nice stereotypów, którymi posłużyła się Aleksandra Ruda, należy podkreślić, iż bohaterowie wcale nie stanowią li i jedynie przekształconego schematu, bowiem ich kreacja jest dobrze przemyślana, realistyczna, spójna i wielopoziomowa (w większości) – zespół pod wodzą Wilka to banda odmieńców, którzy powoli dopasowują się i tworzą coraz bardziej zgraną drużynę.

Kolejnym plusem książki jest wykreowany przez autorkę świat przedstawiony. Po lekturze pierwszego tomu serii nie jest on pełny, jednakże to czego się dowiadujemy wydaje się znajome i bliskie, szczególnie czytelnikom znającym inne książki Aleksandy Rudej, a ponadto operuje dobrze znanymi z fantasy elementami (jak chociażby dobór ras oraz typowych cech zamieszkujących go istot). Nie jest to jednak wadą, gdyż autorka przekształciła te schematy i wzbogaciła o tyle oryginalnych szczegółów (głównie dotyczących kwestii związanych z arystokratycznymi rodami oraz rodzajów magii i sposobów posługiwania się nią), że książka sprawia wrażenie świeżej i nie razi wtórnością.

Nie można zapominać o jeszcze jednym elemencie, czyniącym Sztylet rodowy pozycją wyjątkową – humorze. Nie chodzi tu tylko o przekształcone kanoniczne wyobrażenie o bohaterach fantasy, których charakterystyki niejednego czytelnika z pewnością rozbawią, ale także o humor sytuacyjny oraz słowny. Zabawnych scen w Sztylecie jest cała masa, ale najwięcej rozrywki dostarczą czytelnikowi relacje między protagonistami (jak łatwo przewidzieć zbieranina tak różnorodnych postaci nieuchronnie prowadzi do tarć w zespole), zaś najdłużej w pamięci pozostaną dialogi –  niewymuszone, dynamiczne, czasami aż ociekające ironią.

Chociaż fabuła Sztyletu rodowego nie należy do skomplikowanych, to trudno zarzucić tej książce bycie nudną. Stworzeni przez Aleksandrę Rudą bohaterowie szybko zyskują sympatię czytelnika swą nietuzinkowością, zaś świat przedstawiony z pewnością nie rozczarowuje. Książka dostarcza kilka godzin przepędzającej smutki rozrywki, zaś nowy cykl autorki można określić mianem obiecującego – to co otrzymaliśmy w tej części pozwala w kolejnych tomach oczekiwać interesującej i emocjonującej kontynuacji.

8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Sztylet rodowy
Autor: Aleksandra Ruda
Wydawca: Papierowy Księżyc
Data wydania: 16 listopada 2016
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-65568-19-9
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.