» Recenzje » Szósty Patrol

Szósty Patrol


wersja do druku
Szósty Patrol
Zakończenie Nowego Patrolu, piątego tomu Patroli autorstwa Siergieja Łukjanienki, wyraźnie sugerowało, iż niebawem pojawi się kontynuacja. Nie przyszło nam na nią zbyt długo czekać, bowiem nakładem wydawnictwa Mag ukazał się właśnie Szósty Patrol. Zobaczmy, co słychać w świecie Innych.

W Moskwie grasuje wampir, który poprzez swoje ataki próbuje przekazać pewną wiadomość. Ze względu na tajemniczy przekaz jednoznacznie wskazujący na Antona Gorodeckiego, to właśnie on otrzymuje do wyjaśnienia tę sprawę. Szybko jednak okazuje się, że to dopiero początek kłopotów: nastoletnia Absolutna Czarodziejka Nadia zostaje zaatakowana na terenie szkoły (co najdziwniejsze, nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z napastnikami), zaś tajemnicze proroctwo (wygłoszone krótko przez tym atakiem) przepowiada rychłą śmierć wszystkich Innych oraz ludzi. Anton, wspomagany przez siły Nocnego i Dziennego Patrolu, musi nie tylko ochronić najbliższych, ale także w pełni zrozumieć znaczenie przepowiedni i sprawić, by nie stała się faktem dokonanym.

Fani cyklu o Patrolach przywykli już z pewnością do podziału powieści na trzy części. W ostatnich tomach coraz bardziej zacierała się wyrazista granica pomiędzy każdą z nich, tak iż w efekcie przestały być trzema osobnymi mikropowieściami zmierzającymi do wspólnego rozwiązania, lecz stały się fragmentami jednej całości, zakończonymi trochę mocniejszymi akcentami. W Szóstym Patrolu ta tendencja stała się jeszcze bardziej widoczna. Opowiedziana przez Łukjanienkę historia nie jest tak pogmatwana, jak to bywało w tomach wcześniejszych, ciągnie się jednotorowo i – mimo iż dość często kluczy oraz obfituje w liczne niespodzianki – konsekwentnie zmierza w jednym kierunku. Podobnie jak w Nowym Patrolu, duży nacisk został położony na dynamikę wydarzeń – szybkie tempo akcji, bez momentów przegadania czy nadmiernego filozofowania. Autorowi świetnie wyszło stopniowanie napięcia, zaś finałowa rozgrywka i zaskakujące zakończenie powieści dowodzą, iż mało wyrazisty oraz trochę rozczarowujący finał poprzedniej części był tylko przejściowym spadkiem formy.

W każdym kolejnym tomie Łukjanienko odsłaniał przed czytelnikiem nowe tajemnice świata Innych. Ujawniając szczegóły o działaniu Patroli, Inkwizycji, czy też o naturze Zmroku, zdzierał niejako kolejne zasłony, pokazując te same zagadnienia z zupełnie innej perspektywy. Tym razem jednak, po raz pierwszy, tak dużo miejsca poświęcono społecznościom Ciemnych Innych – wampirom i wiedźmom. Autor nie zagłębiał się zbyt mocno w szczegóły dotyczące codziennej egzystencji Ciemnych, jednak to, co pokazał, zdecydowanie może zachwiać ugruntowaną (przeważnie negatywną) opinią czytelnika na ich temat. Mniej miejsca zajmują uprzedzenia Gorodeckiego, czy też jego dość świętoszkowate oceny; w osądach Ciemnych widać więcej tolerancji, a także – ze strony niektórych bohaterów pobocznych, np. Olgi – więcej sympatii. Także samo postępowanie Ciemnych ukazane jest w bardziej wyrozumiały sposób, co wyraźnie świadczy o tym, że sam protagonista złagodniał w swoich przekonaniach i nie dzieli już tak definitywnie świata na "tych dobrych" i "tych złych", zdając sobie sprawę z istnienia odcieni szarości.

Kolejna wyraźna zmiana występuje także w zakresie obserwacji dotyczących naszej rzeczywistości. Jeszcze w Nowym Patrolu Gorodeckiemu potrafiła się wyrwać iście moralizatorska przemowa, pełna goryczy i złości z powodu straconych złudzeń, lecz tym razem można zauważyć pewne wewnętrzne wyciszenie protagonisty. Owszem, motyw zła i zimnej obojętności, która na jego występowanie pozwala, pojawia się jako jeden z kluczowych elementów fabuły, jednakże autor wprowadził go z wyczuciem i jako logiczną konsekwencję wydarzeń opisywanych we wcześniejszych tomach. Ten rozrachunek ze światem nie jest tak przytłaczający, natrętnie moralizatorski i nużący, jak mógłby być, gdyby Łukjanienko wciąż się powtarzał.

Mocną stroną Patroli zawsze były postacie i nie inaczej jest także w Szóstym Patrolu. Tym razem jednak wprowadzono bardzo niewielu nowych bohaterów, a większość znanych z poprzednich tomów odgrywa mniej znaczące role. Członkowie Nocnego Patrolu nie pojawiają się prawie wcale, a jakiekolwiek pole do popisu mają praktycznie tylko Heser i Olga. Z kolei ze strony Dziennego Patrolu często na scenie gości Zawulon, ukazany tym razem w zupełnie innym świetle. Dość ciekawie wypada również przemiana płaczliwego i rozlazłego proroka Keszy w zdecydowanego oraz bardzo dojrzałego jak na jego wiek nastolatka, a także kolejne przeistoczenie się Tygrysa (które chyba jest jedną z największych niespodzianek tego tomu). Jednakże w przeważającej części zainteresowanie Łukjanienki skupia się na rodzinie Gorodeckiego, a pierwsze skrzypce gra tutaj Anton wraz z córką Nadią. Autor pokazał nie tylko ich świetne działanie zespołowe oraz zaangażowanie w ratowanie świata, ale także przybliżył czytelnikowi niektóre elementy ich życia rodzinnego (np. dlaczego Nadia nosi tak dużo biżuterii i co może zrobić ojciec, aby ochronić córeczkę przed nadmiernym zainteresowaniem adoratorów), pogłębiając przy tym charakterystykę Gorodeckich o kilka nowych szczegółów.

Dużym atutem książki jest fakt, iż nie jest ona melancholijna ani pesymistyczna w swym wyrazie (jak było w przypadku chociażby Dziennego Patrolu), a nawet (mimo zagrożenia rychłą śmiercią i groźby zagłady świata) wręcz przeciwnie – wiele w niej żartów sytuacyjnych, ironicznych obserwacji, czy też wyraźnej afirmacji życia w każdej jego postaci. Tchnie tutaj większym optymizmem i świeżością, dzięki czemu książka nie pozostawia czytelnika z kacem moralnym.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby w powieści nie występowały pewne zgrzyty. Wiele niejasności i elementów, które można byłoby uznać za pewne przejawy braku logiki (czemu tajemniczy wampir gryzł ludzi, aby przekazać coś Gorodeckiemu, zamiast z nim porozmawiać lub zwyczajnie wysłać list), pominięte jest milczeniem lub uzasadnione ogólnikowo wymogami proroctwa. Takich dziur jest kilka i jakkolwiek nie wpływają one na przyjemność z lektury, to mimo wszystko są niczym rysy na idealnie gładkiej powierzchni – podczas oglądu całości zwyczajnie irytują.

Pewne odświeżenie konwencji, a także rezygnacja z niektórych znanych i chwilami już wyeksploatowanych schematów wyszło Szóstemu Patrolowi zdecydowanie na dobre i gdyby nie pewne luki fabularne, nie byłoby się do czego przyczepić. Mimo pewnych wad trzeba przyznać, iż  lektura tego tomu to prawdziwa przyjemność – stanowi on ciekawe rozwinięcie i zamknięcie wielu wątków zapoczątkowanych w poprzednich tomach (pojawi się m.in. informacja dlaczego kluczowe dla świata wydarzenia dzieją się tak często właśnie w Moskwie), dzięki czemu żaden fan Patroli nie powinien być rozczarowany.

7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Szósty Patrol
Cykl: Patrole
Tom: 6
Autor: Siergiej Łukjanienko
Wydawca: MAG
Data wydania: 15 lipca 2015
Liczba stron: 436
Oprawa: miękka
Cena: 35 zł



Czytaj również

Szósty Patrol
Oblicza Zmroku
- recenzja
Szósty patrol
- fragment
Nowy Patrol
Twarzą w twarz ze Zmrokiem
- recenzja
Ostatni Patrol
Koniec i początek wszystkiego
- recenzja
Dzienny patrol - Siergiej Łukjanienko
Tuż obok nas jest Innych świat
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.