» Recenzje » Szamański blues

Szamański blues


wersja do druku

Szaman na dwa dania

Autor: Redakcja: Aleksandra 'yukiyuki' Cyndler

Szamański blues
Aneta Jadowska w pełnej krasie na arenie literackiej pojawiła się ponad cztery lata temu, a na swoim koncie ma już osiem pozycji (do końca roku mają pojawić się jeszcze dwie). W tym względnie krótkim okresie zyskała olbrzymią popularność wśród polskiej – wprawdzie skromnej – bohemy urban fantasy. Szamański blues to jej najnowsze dzieło, którego akcja ulokowana jest w tzw. Thorn Universe, czyli tam gdzie toczyła się intryga heksalogii o Dorze Wilk oraz opowiadań ze zbioru Ropuszki. Jednak czy ósma wizyta w tym świecie nie jest przypadkiem odgrzaniem kotleta?

Jak się okazuje absolutnie nie. Wypalenie się pomysłu widać już było przy okazji Ropuszek oraz Na wojnie nie ma niewinnych. Na szczęście Jadowska postanowiła zmienić nieco kierunek jazdy oraz kierowcę. Nowym protagonistą jest Piotr Duszyński, alias Witkac, znany z poprzednich odsłon Thorn Universe, a Szamański blues składa się z dwóch mikropowieści: tytułowej oraz Bossa nova dla szamana.

Pierwszy utwór skupia się na śledztwie w sprawie tajemniczych oraz wielce niepokojących zgonów toruńskich noworodków, w którym dużą rolę odgrywa nie mniej zagadkowy i przerażający duch, będący kluczem do rozwiązania makabrycznej tajemnicy. Jeden z wątków polega właśnie na odkryciu tożsamości widma, a do tego w trakcie dochodzi jeszcze ustalenie kim jest jego henchman, który mimo że może stanowić dla Witkaca punkt zaczepienia, to ciągle się detektywowi wymyka. Jakby tego było mało, Duszyński musi współpracować z kobietą, która dawno temu złamała mu serce.

Bossa nova dla szamana właściwie po raz kolejny wrzuca protagonistę do "zabawy z duchami", aczkolwiek tym razem jest nieco weselej – mimo że drobne elementy grozy w postaci golemów czy nieludzko wyglądających widm przewijają się w tle od czasu do czasu. Do tego na drodze Witkaca stają, znane z poprzednich prac Jadowskiej, femme fatale (towarzyszące osobistej i zawodowej stronie życia Witkacego), a bohater z każdą godziną zapuszcza się coraz głębiej w labirynt śledztwa, odsuwając na bok rozwiązanie prywatnych zawiłości.

O ile intrygi obu mikropowieści nie są skomplikowane, poszczególne ogniwa łańcucha zdarzeń momentami łatwo przewidzieć, a rozpoznanie poszczególnych tajemniczych tożsamości nie wzbudza w czytelniku zamierzonego szoku, o tyle z bohaterami sprawa jest odrobinę inna. Witkac, dobrze zarysowany w heksalogii, tutaj ma szansę rozwinąć skrzydła. Wystylizowany został nieco na bohatera noir: skryty, snujący się w cieniu i po podejrzanych zaułkach, cięty na niesprawiedliwość i posiadający lekko skrzywioną hierarchię wartości, a do tego odziany w prochowiec – nieodzowny element garderoby archetypicznej postaci hardboiled. Na co dzień jest policjantem, a odkąd odkrył swoje magiczne umiejętności jego oficjalna praca stała się o wiele lżejsza, acz wszystko zachowuje równowagę – z mocą wiąże się odpowiedzialność… i nowe obowiązki. Towarzystwo i kontakt ze sferą duchową mają swoje plusy a także minusy, ale nareszcie Witkac nie czuje się wariatem.

W kwestii pozostałych bohaterów: w pierwszym Szamańskim bluesie niemałą rolę odgrywa miłość Witkaca sprzed parunastu lat – Konstancja – która zjawia się nieoczekiwanie i w równie nieoczekiwanym celu, i nieźle w życiu szamana namiesza. Początkowo ciekawie zapowiadał się duchowy przewodnik protagonisty (występujący najczęściej w postaci sępa), lecz ostatecznie wyszedł jako niepasująca do świata duchowego, z którego pochodzi, groteskowa sylwetka. W jego przypadku Jadowska przedobrzyła, gdyż chciała najwyraźniej stworzyć kreację odmienną od reszty istot z rodzimego światka, jednak poszła za daleko, nie dbając o zachowanie zasad rządzących tym światem. Podobnie rzecz się ma z antagonistami – w obu utworach. Na wstępie zapowiadają się intrygująco, ale już w rozwinięciu stają się schematyczni, na wzór złych charakterów z heksalogii o wiedźmie czy Ropuszek. W Bossa nova dla szamana pojawiają się dodatkowo dwie dobre znajome czytelników poprzednich książek autorki – Katia, nietuzinkowa nekromantka, która nie boi się nawytykać Anubisowi, a także Dora, wiedźma o szerokiej palecie umiejętności. Niestety, cierpią na tę samą chorobę, na jaką cierpiały w serii o Dorze – są praktycznie pozbawione wad, opisane jako niepokonane, oszałamiająco piękne oraz nieprzeciętnie inteligentne, a przez to wydają się miejscami pretensjonalnymi bohaterkami.

Szamański blues napisany jest bogatym, acz niewymyślnym językiem, który bardzo sugestywnie opisuje wydarzenia oraz scenerię. Jadowska nareszcie porzuciła sfery anielsko-demoniczne i zaprezentowała – pesymistycznym okiem Witkaca – świat duchowy, dbając o zachowanie zgodności z materiałami źródłowymi. Niestety, czasami dynamiczne tempo akcji schodzi na bok, a nurt zdarzeń przejmują nie wnoszące nic do fabuły introspekcje i dłużące się opisy.

Dwie mikropowieści to miły dodatek na czas relaksu, który z pewnością zachwyci czytelników głównym bohaterem, zapewni parę chwil niezobowiązującej przyjemności, zaś osobom zaznajomionym z uniwersum pokaże całkowicie odmienną stronę magicznego Torunia. Nie należy jednak nastawiać się na coś odkrywczego, ponieważ schematy są tu wyraźnie widoczne, rozwiązania wątków chwilami przewidywalne, drugoplanowe postacie wzbudzają mieszane uczucia, zaś sama akcja nie pędzi na łeb na szyję, a całość okrasza niemała ilość zbędnych informacji.

5.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Szamański blues
Autor: Aneta Jadowska
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: 15 stycznia 2016
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
ISBN-13: 978-83-7964-120-8
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Ropuszki
Rozrywkowe domykanie spraw
- recenzja
Egzorcyzmy Dory Wilk
Do diabła z tym!
- recenzja
Egzorcyzmy Dory Wilk
Piekielne rozgrywki
- recenzja
Wszystko zostaje w rodzinie
Jadowska w najlepszej odsłonie
- recenzja
Wszystko zostaje w rodzinie
Wszystko zostaje po staremu
- recenzja
Bogowie muszą być szaleni - Aneta Jadowska
Toruński trójkąt znowu w akcji
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.