» Recenzje » Straż! Straż!

Straż! Straż!


wersja do druku

Pierwsze spotkanie ze Strażą Miejską Ankh Morpork

Autor: Redakcja: Camillo

Straż! Straż!
Powieści ze Świata Dysku są popularne na całym świecie – ich kolejne wznowienia rozeszły się w milionach egzemplarzy i zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków. W tym roku w Polsce, z inicjatywy wydawnictwa Prószyński i S-ka oraz Edipresse, rozpoczęto publikację całej serii książek z tego uniwersum w spójnej szacie graficznej. To dobra okazja, aby ponownie przyjrzeć się powieści Straż! Straż, która w nowej kolekcji wydana została jako pierwsza.

Ankh Morpork pod władzą Patrycjusza to miasto, w którym zarówno złodzieje jak i zabójcy mają swoje gildie, płacą podatki i działają jak najbardziej legalnie. Przestępczość kwitnie i wszyscy akceptują obecny stan rzeczy. Straż Nocna istnieje tylko dla formalności i nikt – łącznie z jej członkami – nie wierzy w jej przydatność. Kapitan Vimes oraz jego podwładni z całych sił unikają miejsc niebezpiecznych, gdzie życie strażnika nie byłoby warte zbyt wiele, oraz takich, gdzie przypadkiem mogłoby zostać popełnione jakiekolwiek przestępstwo. Sytuacja ulega jednak zmianie gdy do miasta przybywa Marchewa – młodzian rosły i silny, przepełniony idealistycznymi wyobrażeniami o służbie w Straży oraz pragnieniem egzekwowania litery prawa (nawet gdyby przy okazji musiał aresztować najważniejszego członka Gildii Złodziei czy wlepić mandat Patrycjuszowi). Akurat w tym czasie grupa niezadowolonych obywateli przyzywa smoka – nie małego, śmierdzącego smoka bagiennego, lecz istotę potężną i krwiożerczą rodem z dawnych legend. Vimes nie może pozwolić, aby bestia terroryzowała Ank Morpork, bowiem nawet jeśli jest niedoskonałe, brudne i opluwa go na każdym kroku, to jest JEGO miasto.

Straż! Straż! to pierwsza powieść należąca do podcyklu tematycznego o Straży Miejskiej, dlatego też grupa protagonistów to całkiem nowe postacie (które później pojawią się w kolejnych częściach tej mini serii), a w książce brak wyraźnych odniesień do pozostałych części głównego cyklu. Odbiór powieści ułatwiają umiejętne i nie przeładowane detalami charakterystyki, przybliżające czytelnikowi zarówno atmosferę i unikalny klimat Ankh Morpork, jak poszczególnych bohaterów tomu.

Kapitan Samuel Vimes, Fred Colon i Nobby Nobbs to grupka nieudaczników, pracujących w Straży Nocnej za karę lub z braku jakichkolwiek innych perspektyw (lub ambicji aby je znaleźć). Zderzenie ich racjonalnego i pozbawionego złudzeń spojrzenia na świat z entuzjazmem oraz idealizmem Marchewy dostarcza wielu komicznych scen i doskonale ilustruje, na czym polega zakres obowiązków strażników. Trudno powiedzieć, że protagoniści od samego początku budzą sympatię, bowiem tak nie jest. Uczucia jakie wywołują to mieszanina niesmaku, litości i irytacji, jednak pod wpływem Marchewy oraz jego niezachwianej wiary w prawo, jak również w obliczu niebezpieczeństwa zagrażającego miastu, te pogardzane i wyśmiewane przez otoczenie ofiary losu decydują się na czyny godne prawdziwych bohaterów. Historia, jak zawsze u tego autora poprowadzona jest sprawnie, obfituje w liczne zwroty akcji oraz wątki poboczne, które na koniec splatają się, tworząc dobrze przemyślaną, kunsztowną całość.

Pratchett po mistrzowsku obrazuje stary jak świat i znany z wielu innych opowieści schemat "od zera do bohatera", jednakże czyni to z właściwą sobie maestrią, po raz kolejny udowadniając, że jest mistrzem pióra. Mimo iż większość elementów składowych opowiedzianej historii wydaje się znajoma (znajdziemy tu wyraźne odniesienia do traktatu o sprawowaniu władzy Machiavellego, formuły powieści kryminalnej ze śledztwem, pogoniami za sprawcą oraz aresztowaniami, czy też baśni o złych smokach i dzielnych bohaterach), to jednak ostateczny efekt działań Pratchetta jest kompletnie zaskakujący, nieprzewidywalny oraz jedyny w swoim rodzaju. Sposób łączenia poszczególnych wątków, parodia ogranych rozwiązań fabularnych oraz wyraźna, zabarwiona ironią (i nie raz, nie dwa wyraźnie zauważalną nutką goryczy) satyra tworzą mieszankę, za którą rzecze fanów pokochały twórczość tego brytyjskiego pisarza. Dla stylu Terry'ego Pratchetta charakterystyczne jest to, że Straż! Straż można odbierać całkowicie bezrefleksyjnie jako zabawną historyjkę o bandzie fajtłap próbujących pokonać złego smoka, jednakże bardziej świadoma lektura pokazuje, iż ta opowieść ma drugie dno. Autor jest bezlitosnym krytykiem tak społecznym jak i politycznym, jednakże jego obserwacje zabarwione są dużą dozą dobrodusznego humoru (przynajmniej w tej części – w kolejnych tomach ta ironia staje się coraz bardziej zauważalna i zjadliwa) słownego i sytuacyjnego, dzięki czemu spotkanie ze Strażą Miejską Ankh Morpork to przede wszystkim świetna rozrywka.

Dodatkowym atutem dla niejednego fana fantasy będą oczywiście smoki. Znajdziemy tutaj tak brzydkie, że aż słodkie małe smoki bagienne – przypominające trochę psy, jednakże w wersji trochę bardziej śmierdzącej oraz wybuchowej, jak również dumnego i przebiegłego przedstawiciela potężnych smoków, które w Świecie Dysku uchodziły dotąd za wymarłe. Również w zakresie obrazowania tych w pewien sposób kanonicznych istot Pratchett nie ograniczył się do stereotypów, dając czytelnikom zupełnie nową jakość.

Straż! Straż jest pozycją idealnie nadającą się na wprowadzenie w uniwersum Świata Dysku. W powieści występują świetnie wykreowani bohaterowie, których spotykamy w przełomowym dla nich momencie, Ank Morpork tętni życiem jak przystało na największą metropolię Świata Dysku, a opowiedziana historia wciąga i przykuwa uwagę czytelnika na długie godziny. Specyficzny humor Terry'ego Pratchetta oraz charakterystyczna nutka parodii oraz satyry stanowią swoistą wisienkę na torcie, tworząc wartą uwagi, unikalną całość.

9.0
Ocena recenzenta
7.83
Ocena użytkowników
Średnia z 41 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Straż! Straż! (Guards! Guards!)
Cykl: Świat Dysku
Autor: Terry Pratchett
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawca: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 25 października 1999 (wznowienie 21 czerwca 2005)
Liczba stron: 302
Oprawa: twarda
Format: 148 x 208 mm
Seria wydawnicza: Fantastyka
ISBN-10: 83-7469-079-8
Cena: 34,90 zł



Czytaj również

Blask fantastyczny
Błyskotliwe dowcipy
- recenzja
Niuch
Sam Vimes melduje się na... urlop!
- recenzja
Mgnienie ekranu - Terry Pratchett
Panoptikum Terry'ego Pratchetta
- recenzja
Ewolucja Straży
Od kwartetu do małej armii
Niuch - Terry Pratchett
Aktywny wypoczynek w wykonaniu Vimesa
- recenzja

Komentarze


WekT
   
Ocena:
0

Straż jest mocna, ale Nocna straż o wiele lepsza

27-10-2015 19:54
balint
   
Ocena:
+2

Moja ulubiona część. :)

Ogólne podseria ze strażą jest - według mnie - najlepszą ze świata dysku :)

27-10-2015 20:26
Kratistos
   
Ocena:
+1

Polecam dobrą przygodę o straży w Ankh Morpork!
http://kwentin.vot.pl/?page_id=2259

27-10-2015 20:53
yukiyuki
   
Ocena:
0
Ja wolę cykle z wiedźmami i ze Śmiercią ale akurat ostatnio naszło mnie na odświeżenie wrażeń i padło na ten cykl :-) ja chyba najmniej lubię początkowe tomy z Rincewindem, ale z Pratchettem jest tak, że każdy znajdzie u niego coś dla siebie ;-)
27-10-2015 21:23
balint
   
Ocena:
0

Ale jakby nie patrzeć pierwsze tomy z Rincewindem to - z dzisiejszej perspektywy - pierwsze kroki. Jeszcze takie 'zielone' jakby Pratchett sprawdzał w którą stronę pójść. Szczęśliwie wybrał właściwy kierunek.

Co do samej recenzji - jej 'zalajkowanie' to dla mnie niemalże obligo. Świetny tekst!

27-10-2015 22:37
Exar
   
Ocena:
+1

Ja wszystkim polecam "Pomniejsze bóstwa" - z nową "władzą" pewnie niedługo będą palone na stosach razem z czytelnikami. 

28-10-2015 08:58
Kanibal77
   
Ocena:
+1

Dobra recenzja. Swoją drogą ,,Straż! Straż!,, to pierwsza część cyklu jaką przeczytałem i nadal należy do moich ulubionych.

@Exar

Czytelnikom ,,Pomniejszych,, prędzej główki poobcinają sprowadzeni przez panią premier uchodźcy w ramach wzbogacania kulturowego.

28-10-2015 18:15
yukiyuki
   
Ocena:
+2

No cóż - jest to boleśnie prawdziwe, ale obserwacje Pratchetta są uniwersalne... Niby na wesoło, niby z przymrużeniem oka, ale - dosadnie. A nowa władza to chyba fantastów zwalczałaby obligatoryjnie... Sataniści, innowiercy i bezproduktywni czytacze... A najgorzej, że myślący.

29-10-2015 12:55
Kanibal77
   
Ocena:
+3

A najgorzej, że myślący.

Tak, dokładnie według szablonu narzuconego przez poprzednią władzę.

Serio, dostaję odruchu wymiotnego jak słyszę te brednie o totalitaryźmie, permanentnej inwigilacji itp. Nie jestem ultrafanatycznym zwolennikiem nowych, ale to poprzedni nauczyli znaczną część obywateli, że jeśli nie oni będą u sterów, nastanie państwo policyjne, wyznaniowe itp. Czyli zero konkretów dlaczego to są niby lepsi.

Czy jak nowa władza była poprzednio przy władzy Fabryka dostała zakaz wydawania książek piekary o Mordimerze? Czy Darski wespół z Wojewódzkim i Lisem byli internowani w noworeaktywowanym obozie w Berezie Kartuskiej?

No, chyba nie. No to sie weźta i ogarnijta. Bo nie zanosi sie żeby Was ktoś miał kolbami karabinów zapędzać na niedzielną sumę.

29-10-2015 15:09
Adeptus
   
Ocena:
+2

I już się zaczęło. Każdego ranka będę słuchać, jak to żyjemy w państwie totalitarnym, jak to za żart o kaczce można trafić do ciemnicy, jak to rząd planuje prześladować gejów, Żydów, fantastów i producentów kaszanki, co prawda do tej pory nie poczyniła żadnych kroków w tę stronę, ale na pewno to zrobi. A w ogóle, to patrzcie, jaki ja jestem buntownik i nonkonfomista, że mam odwagę mówić takie rzeczy!

Za poprzednich rządów PiS uczniowie o ministrze rządu krzyczeli "Giertych do wora, wór do jeziora", piosenkarze spiewali o moherowych beretach i "wybieraniu drobiu", zadebiutował kabaret Neonówka, którego wszystkie skecze polegały na wyśmiewaniu PiS-u/Radia Maryja, w gazetach prezydenta określano kartoflem, do dobrego tonu należało komentowanie, jaki to nasz prezydent szpetny, a jego żona jeszcze gorsza, z Jarkacza robiono zoofila - to wszystko bez ŻADNYCH konsekwencje ze strony władzy... i co chwilę postękiwano "o jak ciężko, jaka cenzura, ten obecny rząd to by najchętniej pozamykał wszystkich satyryków i niepokornych artystów".

To właśnie ludzie tacy jak yukiyuki sprawili, że jestem za PiS-em.  Podaj chociaż JEDEN przejaw tego, że nowa władza chciałby zwalczać fantastów, a tym bardziej "myślących". Niestety, gdyby oceniać Twoją osobę na podstawie tej jednej wypowiedzi, trzeba by dojść do wniosku, że Ty się do tej ostatniej grupy zdecydowanie nie zaliczasz, a wręcz przeciwnie, łykasz medialną papkę jak niemowlę mleko matki.

Czy jak nowa władza była poprzednio przy władzy Fabryka dostała zakaz wydawania książek piekary o Mordimerze?

Jest to o tyle groteskowe, że Piekara jest fanem PiS-u, polecam przeczytać "Stowarzyszenie nieumarłych Polaków", w którym wątek fantastyczny jest pretekstem do peanów pod adresem "pana prezesa" i docinków pod adresem Tuska czy Michnika. W ogóle znaczna część polskich fantastów  to prawicowcy - Piekara, Grzędowicz (który pisywał felietony do "Gazety Polskiej" a w Panu Lodowego Ogrodu sparodiował komunizm, islam, feminizm, bezstresowe wychowanie i wszystko, co jest lewicy drogie), czy Maja Lidia Kossakowska (Girllbar Galaktyka jest satyrą na Unię Europejską), już o Pilipiuku nie wspominając (aczkolwiek on jest korwinistą, więc dla nie go PiS to żadna prawica). Już nie mówiąc o tym, że ojcowie fantasy jak Tolkien czy Lewis byli zagorzałymi chrześcijanami (przyznaję, w przypadku s-f jest nieco mniej różowo... czy odwrotnie - bardziej różowo ;). Ja jestem w wielu kwestiach skrajnym prawicowcem (co nie oznacza wyznawcy lewackiego narodowego socjalizmu) i m.in. właśnie dlatego lubię fantastykę, bo można w niej znaleźć porządne, tradycyjne historie opiewające porządne tradycyjne wartości, a nie jakieś lewackie strumienie myśli (czy raczej bezmyślności) dekonstruujące elementy patriarchalnego dyskursu i wychodzące poza heteronormatywność, w których lubuje się tzw. mainstream. 

29-10-2015 15:32
yukiyuki
   
Ocena:
0
Po pierwsze - uogólniłam w komentarzu, że wszyscy u władzy będą nas tępić. Nie wycofuję się ale łagodzę wypowiedź bo spory o politykę mnie nie interesują.
ALE otwarcie przyznam że boję się może nie partii ale tych którzy ją wybrali bo teraz w niektórych miejscach będą nagonki. Nie wszyscy będą tacy bo są ludzie i ludzie. Ale akurat spotkałam się z kilkoma oszołomami popierającymi tą a nie inną partię... I były lub są to osoby na stanowiskach wspierające lub działające aktywnie.
- Znajoma musiała zmienić promotora na studiach bo jeden rozdział został cenzurowany - opinie i niektóre wnioski studentki uderzały w uczucia prowadzącego.
- Prezes punktujący pracowników udających się na pielgrzymki - aktywny działacz tępiący osoby o innych poglądach (mniejsza miejscowość ale duża firma)... Jest na tyle inteligentny że o dyskryminację go nie oskarżysz..
- Ksiądz we wspomnianej małej miejscowości plujący na fantastyczne książki bo to dzieło szatana. Zaczęło się od Pottera i poszło w uogólnienie...ten sam ksiądz nawołuje do poparcia konkretnej partii - nawet wbrew oficjalnej polityce kościelnej.

Jestem uprzedzona - przyznam to. Ale nikt mnie jeszcze nie przekonał że jestem w błędzie. Akurat jeśli chodzi o zwolenników tej jednej wspomnianej partii ani jedna spotkana osoba nie wykazała się tolerancją, spokojem czy poczuciem humoru czy autoironią. Mnie osobiście krzywdy nie spotkały z tej strony bo zwyczajnie nie dzielę się poglądami na forum

Dlatego przepraszam jeśli kogoś uraziłam i proszę o zamknięcie tematu...

Znam przykłady nietolerancji z każdej partii więc niepotrzebnie klepałam akurat na ten temat...
29-10-2015 19:19
balint
   
Ocena:
+3

Na pewno sir Terry Pratchett nie zasługuje, aby kalać go polskimi politykami z dowolnej formacji.

29-10-2015 20:02
Adeptus
   
Ocena:
+1

Nie wycofuję się ale łagodzę wypowiedź bo spory o politykę mnie nie interesują.

Czyli "Nie znam się, ale się wypowiem".

Ale akurat spotkałam się z kilkoma oszołomami popierającymi tą a nie inną partię... I były lub są to osoby na stanowiskach wspierające lub działające aktywnie.
- Znajoma musiała zmienić promotora na studiach bo jeden rozdział został cenzurowany - opinie i niektóre wnioski studentki uderzały w uczucia prowadzącego.

Tak się składa, że ja za mrocznych czasów rządów PiS zostałem skrzyczany przez nauczycielkę, bo kiedy snuła opowieści tym, że kaczory fundują nam IV Rzeszę ośmieliłem się powiedzieć, że się nie zgadzam.

Prezes punktujący pracowników udających się na pielgrzymki - aktywny działacz tępiący osoby o innych poglądach (mniejsza miejscowość ale duża firma)... Jest na tyle inteligentny że o dyskryminację go nie oskarżysz..

Jeśli jest właścicielem firmy, to ma do tego prawo. On decyduje, jakie wymagania stawia pracownikom. Jeśli im się nie podoba, niewolnictwa nie mamy, mogą odejść.

Ksiądz we wspomnianej małej miejscowości plujący na fantastyczne książki bo to dzieło szatana. Zaczęło się od Pottera i poszło w uogólnienie...ten sam ksiądz nawołuje do poparcia konkretnej partii - nawet wbrew oficjalnej polityce kościelnej.

A ja dzisiaj w anarchistyczym magazynie "Inny świat" przeczytałem, że cała fantastyka to prawicowe g...o propagujące "paternalizm".

Dlatego przepraszam jeśli kogoś uraziłam i proszę o zamknięcie tematu...

Nie przepraszaj i nie zamykaj, tylko myśl, co piszesz. Teraz będziesz żyła w przekonaniu "Powiedziałam, że PiS prześladuje fantastów i jakiś zwolennik PiS-u temu zaprzeczył -- znaczy miałam rację".

Mnie osobiście krzywdy nie spotkały z tej strony bo zwyczajnie nie dzielę się poglądami na forum

Może gdybyś dzieliła się poglądami z innymi, wiedziałabyś, jakie te poglądy faktycznie są?

29-10-2015 20:04
Asthariel
   
Ocena:
+3

A ja uprzejmie proszę o zakończenie dyskusji na tematy kompletnie niezwiązane z recenzowaną książką. Z góry dziękuję.

29-10-2015 20:35
Adeptus
   
Ocena:
0

A jakby ktoś napisał "Pratchett książki fajne pisał, a nawiasem mówiąc, Asthariel jest złodziej, świnia i kanibal, koniec dyskusji, proszę o nie kontynuowanie tego wątku", byłbyś zadowolony?

29-10-2015 20:40
balint
   
Ocena:
0

A ja się zgadzam z Astharielem. 

29-10-2015 20:57
Adeptus
   
Ocena:
+2

No tak, jak autorka wygłosiła histeryczną tezę o prześladowaniu "myślących" to spoko i zaplusowałeś, jak ktoś jej odpowiada, że to nie tak, to "proszę o zakończenie dyskusji nie na temat". Wygodne.

29-10-2015 21:31
gower
    Komunikat administracji
Ocena:
+1

Można dyskutować na wszystkie tematy. Ale, proszę, rozmawiajcie o tych tematach, a nie o sobie nawzajem.

29-10-2015 21:36
balint
   
Ocena:
0

Uważam, że w tym fragmencie autorka trafiła w punkt. Tyle w temacie.

No cóż - jest to boleśnie prawdziwe, ale obserwacje Pratchetta są uniwersalne... Niby na wesoło, niby z przymrużeniem oka, ale - dosadnie.

29-10-2015 22:46
earl
   
Ocena:
0

@ yukiyuki

Zwolennikami nowej władzy są m.in. Rafał Ziemkiewicz, Andrzej Pilipiuk i Marcin Wolski. Czyżby te nazwiska były dla Ciebie obce?

30-10-2015 21:05

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.