» Recenzje » Smok Jego Królewskiej Mości - Naomi Novik

Smok Jego Królewskiej Mości - Naomi Novik

Smok Jego Królewskiej Mości - Naomi Novik
Dlaczego flota chana Kubilaja nie dokonała inwazji na Japonię w 1281 roku? Co było przyczyną klęski Armady hiszpańskiej w starciu z Anglikami 300 lat później? Co się stało, że nie doszło do ofensywy Napoleona na Wyspy Brytyjskie w 1805 roku? Historyk odpowie: tajfun kamikadze, który zniszczył większość okrętów mongolskich (przypadek 1), zwrotność i sprawność okrętów angielskich i użycie przez nie artylerii pokładowej przeciw powolnym i przystosowanym do walki abordażowej statkom hiszpańskim (przypadek 2) oraz atak z zaskoczenia pod Trafalgarem floty admirała Nelsona na nieprzygotowane do walki okręty francuskie generała Villeneuve’a i zniszczenie większości sił morskich Francji (przypadek 3). Jasne? Otóż nie. Do zwycięstwa Japończyków i Anglików przyczyniło się użycie przez oba kraje sił powietrznych, złożonych ze smoków bojowych. Specjalnie hodowane, inteligentne, mówiące ludzkim głosem i w wielu językach, posiadające odpowiednie atrybuty wojenne (kły, pazury, ogień i truciznę wydzielające się z paszczy) stwory niejednokrotnie zaważyły na losach naszego świata i zmieniły nieubłagany, wydawałoby się, bieg historii.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Taką wizję dziejów świata przedstawia Naomi Novik w powieści Smok Jego Królewskiej Mości, pierwszej z cyklu Temeraire. Jest rok 1805. Cesarz Francji Napoleon Bonaparte przygotowuje się do przeprowadzenia inwazji na Wielką Brytanię i opanowania jedynego nieposkromionego jeszcze wroga w Europie. Tymczasem sytuacja Brytyjczyków jest rozpaczliwa. Nie mają wystarczającej armii do obrony kraju a większość ich floty i jednostek smoczych walczy na Morzu Śródziemnym. W takiej sytuacji okręt brytyjski "Reliant" pod dowództwem kapitana Williama Laurence’a zdobywa w bitwie na Atlantyku francuską fregatę, na której pokładzie Anglicy znajdują smocze jajo, gotowe do wyklucia. Wkrótce rodzi się smok, zaś Laurence niespodziewanie zostaje jego opiekunem i nadaje mu imię Temeraire. Od tej chwili musi porzucić służbę w Marynarce Wojennej i wraz z nowym podopiecznym wstąpić do Korpusu Powietrznego, szkolącego do walki smoki bojowe. Pomiędzy człowiekiem i gadem nawiązuje się z czasem wielka przyjaźń i oddanie, wyrażające się we wzajemnej trosce o siebie i obronie przed niebezpieczeństwami. Jest to ważne, gdyż wkrótce przyjdzie im stanąć do nierównej walki z francuskim najeźdźcą.

Niewątpliwą zaletą książki jest wartka i szybko zmieniająca się akcja. Już od pierwszego rozdziału czytelnik jest wciągnięty w wir wydarzeń, jakie są udziałem głównych bohaterów – kapitana Laurence’a i smoka Temeraire’a. Od zdobycia smoczego jaja poprzez perypetie zawodowe i osobiste oficera, związane ze zmianą rodzaju sił zbrojnych, szkolenie wojenne i aklimatyzację w nowym, niechętnym marynarzom, środowisku lotników aż po akcje bojowe. Jedynie od czasu do czasu autorka pozwala na chwilę wytchnienia. Wówczas prezentuje refleksje nad pojęciami dobra i zła, obowiązku i honoru, szlachetności i podłości, ukazane podczas rozmów pomiędzy Laurence’em a Temeraire’em.

Powieść niesie z sobą ważne przesłanie moralne: zło i podłość zawsze zostaną ukarane, natomiast dobro i szlachetność będą wynagrodzone. Lotnik, który lekceważył potrzeby swojego smoka, został odepchnięty z pogardą przez kolegów, natomiast szpieg francuski, wysłany z zadaniem wyrządzenia szkód wśród zwierząt, zginął na szubienicy. Największe sukcesy i splendory odnoszą natomiast osoby, odznaczające się ofiarnością wobec innych, nie liczące się z własnym dobrem, gdy zaistnieje potrzeba poświęcenia go dla celów wyższych: obrony ojczyzny czy życia towarzyszy broni. Najważniejszymi wartościami dla autorki są miłość i przyjaźń, tak pomiędzy ludźmi jak i między nimi i smokami, gdyż tylko dzięki tym uczuciom można przetrwać najtrudniejsze chwile i myśleć o realizacji swoich pragnień. Widać to na przykładzie braterskiego związku Laurence’a i Temeraire’a.

Pisarka prezentuje w swojej opowieści nie tylko kunszt artystyczno-fabularny, ale również solidną wiedzę historyczną i wojskową. Potrafi w sposób mistrzowski powiązać wydarzenia historyczne z fantastycznymi wątkami, tak, że tworzą one spójną całość. Także barwne opisy walk morskich i powietrznych oraz szkolenia w Loch Laggan świadczą o zapoznaniu się przez autorkę z zasadami taktyki i strategii oraz techniki wojskowej, zaczerpniętych z marynarki wojennej i lotnictwa. Jako przykład można przytoczyć szczegółową i pełną dramatyzmu bitwę nad Dover czy komponowanie nowej formacji bojowej z udziałem Temeraire’a w Loch Laggan, z przedstawianiem manewrów i zadań poszczególnych smoków.

Powieść Naomi Novik jest znakomitą lekturą fantastyczno-historyczną, przeznaczoną zwłaszcza dla osób pasjonujących się zagadnieniami militarnymi. Bitwy, intrygi, szpiegostwo, zdrada, doskonalenie się w sztuce wojennej – dzięki temu książka trzyma w napięciu do samego końca i zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy cyklu, aby poznać dalsze losy bohaterów.
10.0
Ocena recenzenta
8.53
Ocena użytkowników
Średnia z 16 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Smok Jego Królewskiej Mości (His Majesty’s Dragon)
Cykl: Temeraire
Tom: 1
Autor: Naomi Novik
Tłumaczenie: Paweł Kruk
Wydawca: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Data wydania: 24 kwietnia 2007
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka
Format: 132 x 202 cm
ISBN-13: 978-83-7301-942-3
Cena: 27,90 zł



Czytaj również

Smok Jego Królewskiej Mości
Smok w służbie króla
- recenzja
Temeraire - Naomi Novik
Nie do końca przygoda
Krew tyranów
Draco politicus
- recenzja
Próba złota
Smoki śpiewają w Ukayali
- recenzja
Imperium kości słoniowej - Naomi Novik
Lot wznoszący Temereire'a
- recenzja
Impierium kości słoniowej - Naomi Novik
Czyli kolejny odcinek opowieści o napoleońskich smokach
- recenzja

Komentarze


~l33

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
,,Dlaczego flota chana Kubilaja nie dokonała inwazji na Japonię w 1281 roku? Co było przyczyną klęski Armady hiszpańskiej w starciu z Anglikami 300 lat później?"

Chyba 300 lat wcześniej.
11-06-2007 20:03
Rebound
    Chyba...
Ocena:
0
... nie do końca, zważywszy że w okolicach 900 roku Wielka Armada nie była nawet w planach, a Hiszpania nie była nawet hiszpańska ;).
11-06-2007 22:32
Sony
    Całkiem Fajna książka
Ocena:
0
przeczytałem i czekam na kolejne tomy. Jeśli autorka utrzyma jakośc to będzie dobrze.
12-06-2007 08:08
earl
    Trochę historii
Ocena:
0
W lipcu 1588 roku flota hiszpańska, zwana Wielką Armadą, którą dowodził admirał Alonso Perez de Guzman el Bueno y Sotomayor, książe de Medina Sidonia (1550-1619) ruszyła ku wyspom brytyjskim, by spotkać się w Dunkierce z lądowymi siłami inwazyjnymi pod wodzą Aleksandra Farnese, księcia Parmy (zm. 1592). Jednak została zaatakowana w Kanale La Manche przez flotę angielską, którą dowodzili admirał Charles Howard, baron of Effingham (1536-1624) i wiceadmirał Francis Drake (1543-1596). W wyniku zastosowania na dużą skalę broni palnej przez Anglików flota hiszpańska poniosła duże straty wokół przylądka Calais (26/27 VII) i pod Gravelines (29 VII). Medina Sidonia w wyniku poniesionych strat podjął decyzję o powrocie floty do Kadyksu. Klęska Wielkiej Armady ostatecznie zniszczyła panowanie Hiszpanii na morzach.
13-06-2007 12:23
~Ola

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Szczerze- nie podobało mi się. Być może zostanę skrytykowana, ale taka jest moja opinia. Nie lubię powiązania fantasy z historią. Czytając fantastykę chciałabym się oderwać od całego świata, a czytając tę książkę wciąż dręczyły mnie wspomnienia z lekcji historii w podstawówce ... Jednak jak już mówiłam to tylko i wyłącznie moja opinia. Chyba przeczytam książkę powtórnie- może moje niezadowolenie wynika z tego, że za mało się wczułam...
05-04-2008 17:32

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.