» Recenzje » Science fiction po polsku - antologia

Science fiction po polsku - antologia


wersja do druku

Solidność ponad wszystko

Autor: Redakcja: Patryk Cichy

Science fiction po polsku - antologia
We wprowadzeniu do Science fiction po polsku Jakub Ćwiek ostrzega nieświadomego czytelnika przed ukrywającym się we własnym opowiadaniu banałem. Delikatne asekuranctwo można autorowi wybaczyć, tym bardziej, że przestroga jest jak najbardziej słuszna; odnosi się zresztą nie tylko do jego Obroży. Niedawno wydana antologia to zbiór niezłych, wciągających tekstów, które jednak na pewno nikogo nie zaskoczą.

________________________


Science fiction po polsku otwiera Samolubny gen Szymona Stoczka. Zaletą tego krótkiego, prostego opowiadania jest interesujący pomysł wyjściowy: walka żony i męża o procent genów, które odziedziczy po każdym z rodziców ich dziecko. Na początku sprowadza się to do zwykłego małżeńskiego konfliktu, potem zamienia w zaskakującą aferę. Opowiadanie byłoby świetne, gdyby twórca nie próbował złapać za ogon zbyt wielu srok: Samolubny gen to nie tylko tragikomiczny wątek genetyczno-ekonomicznej wojny; także tworzący stereotypowe wschodnioeuropejskie małżeństwo bohaterowie (popijający mężczyzna i nieustannie karcąca go żona) i zupełnie niezrozumiała inwersja geopolityczna, w której biedni Rosjanie drżą przed bezlitosnymi Polakami. Nadmiar narusza fundament kompozycji i sprawia, że potencjalna perełka pozostaje tylko (lub aż) dobrym opowiadaniem. Nieco inny problem tkwi w Księdza Marka trzech spotkaniach z demonem. Podobnie jak Stoczkowi, Arturowi Laisenowi nie można odmówić całkiem ciekawego pomysłu: konfrontacja duchownego i dziwnego Obcego mogłaby mieć naprawdę niezwykłe skutki. Tyle że… nie ma. Barokowy tytuł mówi o opowiadaniu właściwie wszystko. Jeżeli uznać, że Stoczek zgrzeszył przesadą, to Laisenowi można zarzucić nadmierną powściągliwość, która sprawia, że tekst czyta się bardzo przyjemnie, ale z lektury nie da się właściwie nic wynieść.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Podobnie lakoniczny jest Tomasz Duszyński w Placówce na prawo od Syriusza. Autor Tam i z powrotem stawia na klasykę: wysyła bohatera do kosmicznej izolatki, potem serwuje czytelnikowi jego retrospekcje. Wszystko to podane jest w komediowym, lekkostrawnym sosie. I kiedy już czytelnik powoli zaczyna zastanawiać się, dlaczego w tekście nic się nie dzieje, nagle dochodzi do absolutnie niezrozumiałego zwrotu akcji. I tyle, opowiadanie się kończy. Nie wiadomo kto, komu, po co i dlaczego. Nie jest to jednak efekt formalnego czy treściowego eksperymentu, ale zupełnie nieprzekonującego i niepotrzebnego niedopowiedzenia.

Jeżeli mowa o mniej lub bardziej udanych opowiadaniach humorystycznych, nie można nie wspomnieć o Z poradnika niepraktycznego przeżycia postatomowego Piotra Saroty. Autor zabiera czytelnika w podróż do postapokaliptycznego świata, w którym dwóch grabarzy spotyka zmutowaną zielonoskórą piękność. Tekst nie należy do najbardziej wyrafinowanych tworów fantastyki naukowej, ale jeśli ktoś nie jest uczulony na prosty komizm, to lektura może okazać się zaskakująco przyjemnym doświadczeniem.

Po drugiej stronie klimatycznej barykady znajdują się teksty Dariusza Domagalskiego oraz Mileny Wójtowicz. Oba oparte są na bardzo podobnym schemacie fabularnym: wyruszająca w kosmos ludzkość natrafia na Obcych, którzy niewiele wspólnego mają z pociesznym E.T. Okazują się istotami rodem z horrorów, poważnie zagrażającymi Ziemi. Opowiadania mają jeszcze jedną wspólną cechę: kończą się w bardzo podobny sposób. Upiorny błękit intryguje wizją kosmicznych zombie, ale ani nie angażuje czytelnika, ani nie przeraża. Zawodzi także epilog, który pojawia się w kosmicznych horrorach tak często, że jego ponowne wykorzystanie trudno nazwać nawiązaniem. To raczej pójście na łatwiznę. W Przeżyciu ostatnia scena nie wywołuje podobnego wrażenia, gdyż autorka potrafiła stworzyć pod nią odpowiednie fundamenty. Nie tylko fabularne – w tekście Wójtowicz pojawia się także para zdecydowanie najciekawszych bohaterów Science fiction po polsku. Dzięki temu opowiadanie jest jednym z mocniejszych punktów antologii.

Innymi naprawdę solidnymi utworami są Opowieść o śpiących królewnach oraz Nadejście zimy, reprezentanci szeroko pojętej fantastyki socjologicznej. Tekst Agnieszki Hałas to bardzo prosta, niemalże banalna opowieść o złamanym przez system pilocie, urzekająca jednak doskonałym, zaskakującym zakończeniem. Opowiadanie Andrzeja W. Sawickiego to natomiast całkiem ciekawa krytyka pustego konsumpcjonizmu. Jeden z bohaterów, bezlitosny pracownik korporacji, zostaje zmuszony do wzięcia udziału w "akcji terenowej". Razem z podwładnymi wyrusza na bój z wirusami, które niszczą Sieć. Nadejście zimy odstrasza prostym przejściem z konwencji fantastycznonaukowej na fantasy (zabieg podobny nieco do tego z Reamde), ale i ten utwór zyskuje dzięki świetnemu epilogowi, który ucieszy miłośników Incepcji. Oba opowiadania silnie kojarzą się z wydaną ponad dziesięć lat temu antologią Robimy rewolucję. Jeśli znacie i lubicie tę pozycję, z pewnością będziecie usatysfakcjonowani.

Największy paradoks Science fiction po polsku ma dwa oblicza: Wszyscy jesteśmy dziećmi BOG-a i Munecę. Dlaczego? Ano dlatego, że są to teksty zarówno najlepsze w całej antologii, jak i nieco rozczarowujące. Paweł Paliński, twórca całkiem niezłych 4 pór mroku, zaserwował czytelnikom przemawiającą do wyobraźni opowieść o świecie zniewolonym przez maszyny. Protagonista, dostawca szpiku kostnego dla organicznych maszyn, zostaje postawiony w sytuacji zbiegłego androida z Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? i musi uciekać przed swoimi byłymi pracodawcami. Klimat z pogranicza dekadentyzmu i technothrillera to prawdziwy majstersztyk. Szkoda tylko, że pisarz nie zdecydował się na osadzenie w tym ciekawym świecie bardziej skomplikowanej historii. Główna oś fabuły rozmywa się w retrospekcjach, a zakończenie jest niespodziewane i nie współgra z powolnym rozwojem akcji. Świat wykreowany przez Palińskiego ma spory potencjał, ale Wszyscy jesteśmy… w pełni go nie realizuje. Muneca to historia tajemniczej śmierci nieuleczalnie chorej kobiety, w które najprawdopodobniej zamieszane są sztuczne inteligencje. Opowiadanie Istvana Vizvaryego zaskakuje przede wszystkim idealnym połączeniem kryminału z fantastyką naukową, które w dodatkowo trzyma w zanadrzu kilka naprawdę oryginalnych pomysłów. Muneca niezwykle intryguje i naprawdę nieźle sprawdza się jako krótka forma, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że powinna zostać rozwinięta do rozmiarów powieści.

Obroża Jakuba Ćwieka oparta jest na udanym, ale raczej prostym pomyśle: młody mężczyzna nie bardzo wie, czy będzie w stanie połączyć wymagającą pracę z rodzącym się uczuciem do spotkanej przypadkiem kobiety. Jak większość tekstów zebranych w antologii, wykonano ją solidnie, lecz nic ponadto: momentami jest intrygująca, ale w ostatecznym rozrachunku pozostawia pewien niedosyt.

Cały zbiór pod redakcją Anny Kańtoch bardzo przypomina Obrożę. Jego największą zaletą jest wyrównany poziom, który jednak niewiele wspólnego ma z literackim parnasem. Jeżeli jesteście miłośnikami prostej, solidnej fantastyki naukowej, to na Science fiction po polsku nie będziecie narzekać, choć na pewno w pełni Was nie usatysfakcjonuje.
6.5
Ocena recenzenta
6.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Science fiction po polsku
Autor: Anna Kańtoch, Milena Wójtowicz, Andrzej W. Sawicki, Paweł Paliński, Agnieszka Hałas, Tomasz Duszyński, Dariusz Domagalski, Jakub Ćwiek, Istvan Vizvary, Szymon Stoczek, Piotr Sarota, Artur Laisen
Wydawca: PaperBack
Data wydania: 27 listopada 2012
Liczba stron: 256
Oprawa: miękka
Format: 125x195 mm
ISBN-13: 978-83-932486-6-7
Cena: 34 zł



Czytaj również

Herosi - antologia
Herosie, czy Ci nie żal?
- recenzja
Księga wojny #3
Jakub Nowak - Ciężki metal
Księga wojny
Anna Brzezińska – Jeden dzień (fragment)
Impuls
- fragment
Na nocnej zmianie
Fantastyka fandomowa
- recenzja
Angele Dei
Wojna w niebiosach
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.