» Recenzje » Rzeczy ulotne

Rzeczy ulotne


wersja do druku

Nietrwałość gwarantowana

Autor: Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola, Joanna 'Taun_We' Kamińska

Rzeczy ulotne
Nazwisko "Gaiman" stało się swego rodzaju wytrychem, otwierającym podwoje wyobraźni oraz obiecującym literaturę kipiącą pomysłami i fantazją. A przynajmniej tak jest w przypadku dłuższych utworów. Ale obok dłuższych powieści Brytyjczyk popełnił również pokaźną ilość utworów krótkich.

Po Dymie i lustrach oraz Drażliwych tematach, to już trzeci zbiór opowiadań brytyjskiego autora, jaki trafił do rąk polskich czytelników. Na tom składają się w sumie 32 teksty o dość zróżnicowanych gabarytach, od króciutkich, mieszczących się na dwóch stronach wierszyków, po utwory bardziej złożone, zajmujące stron kilkanaście.

Lektura omawianej pozycji sporo mówi czytelnikowi o umiejętnościach Gaimana. Brytyjczyk, jeśli tylko ma możliwość rozwinięcia skrzydeł, udowadnia swoje ponadprzeciętne zdolności. Dlatego też najlepsze teksty to te najdłuższe, z rozpisanym na kilkunastu stronach pomysłem, warsztatowo wzorowe, zazwyczaj bardzo klimatyczne, a często również z twistem wieńczącym tekst. W tych opowiadaniach dzieje się sporo i odbiorca ma możliwość delektowania się rozmaitymi smaczkami, czego najlepszych dowodem jest choćby utwór otwierający zbiór, Studium w szmaragdzie, jak również Pora zamykania, Pamiątki i skarby, Październik w fotelu,  Fakty w sprawie zniknięcia pany Finch i Zbłąkane oblubienice złowieszczych oprawców w bezimiennym domu nocy potwornego pożądania. Niestety takich utworów jest relatywnie niewiele.

Na drugim biegunie znajdują się utwory krótsze. Te w najlepszym przypadku są przeciętne, a prawie każde ulatuje z pamięci ledwie kilkanaście minut po lekturze, pozostając w wyraźnej opozycji do wspomnianej wyżej grupy utworów. Większość krótkich utworów sprawia wrażenie, że są stenogramami z pomysłów autora, na potrzeby wydawnictwa upchniętymi w kilku ledwie stronach. W efekcie powstała cała pula tekstów ledwie zawiązanych i błyskawicznie zakończonych, pozostawiających czytelnika w sporej niepewności odnośnie zamysłu autora i z jeszcze większym uczuciem niedosytu.

Można zresztą odnieść wrażenie, że Gaiman redagując tom był świadomy słabości części utworów, więc skrzętnie przygotował się na obronę, w przedmowie bezceremonialnie szczycąc się nagrodami otrzymanymi za poszczególne teksty. Lektura przedmowy przed poznaniem opowiadań jest karkołomnym przedsięwzięciem, gwarantującym jedynie percepcyjny chaos, ale również stanowi istotną cegiełkę budującą wizerunek autora. Gaiman to pisarz świadomy swoich umiejętności oraz popularności, momentami ocierający się o narcyzm.

Jeśli chodzi o tematykę poszczególnych opowiadań, to trudno tutaj mówić o jakimkolwiek zaskoczeniu. Brytyjczyk serwuje historie po brzegi wypełnione tajemniczymi zjawiskami oraz niewyjaśnionymi zdarzeniami, kilkukrotnie nawiązujące do popularnych motywów (Studium w szmaragdzie będące wariacją na temat Sherlocka Holmesa, Problem Zuzanny czerpiący z Opowieści z Narnii), jak również do jego własnej twórczości (Październik w fotelu), co akurat jest zabiegiem interesującym i całkiem dobrze sprawdzającym się. Bolączką jest natomiast dość mała różnorodność tekstów, orbitujących wokół podobnych koncepcji, co również nie sprzyja zatrzymaniu opowiadań w pamięci.

Trudno jednoznacznie ocenić Rzeczy ulotne. Tytuł zbioru jest szalenie wymowny, bowiem teksty w nim zawarte tylko w nielicznych przypadkach na dłużej zagoszczą w pamięci czytelnika. Tym samym nie jest to pozycja, od której należałoby rozpocząć przygodę z twórczością Gaimana; istnieje zbyt duże ryzyko, iż znajomość z dorobkiem pisarza nabierze charakteru jednorazowego spotkania, bardziej odstraszając niż zachęcając do pogłębienia znajomości. Niestety Rzeczy ulotne to gratka, ale tylko dla koneserów Gaimana. Ci z kolei znajdą sporo frajdy w obcowaniu z wyobraźnią autora, nawet jeśli pewne koncepcje i pomysły zostały ledwie pobieżnie nakreślone.

6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Rzeczy ulotne
Autor: Neil Gaiman
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawca: MAG
Data wydania: 14 marca 2018
Liczba stron: 480
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-7480-906-1
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Rzeczy ulotne
Magia każdego dnia
- recenzja
Dym i lustra
Mak w popiele
- recenzja
Chłopaki Anansiego
Bo poprawnie to za mało
- recenzja
Księga cmentarna
Cmentarz to nie miejsce dla żywych
- recenzja
Mitologia nordycka
Bogowie, olbrzymy, kłopoty
- recenzja
Mitologia nordycka (audiobook)
Patrz na Asa, jak hasa!
- recenzja

Komentarze


Johny
   
Ocena:
+1

Dzięki za recenzję. Fajnie, że nie przejąłeś się sławą pisarza, tylko szczerze napisałeś co myślisz o zbiorze. Gaimana miałem okazje poczytać komiksy o Sandmanie i strasznie mi się podobały. "Dobry Omen", który pisał z Pratchettem, uwielbiam tę książkę, ale nie wiem czy przypadkiem przez drugiego autora. Natomiast naciąłem się na Amerykańskich Bogach, musiałem się zmuszać by przeczytać do końca.

Jestem ciekaw twojej opinii o Chłopakach Anansiego, bo mam tę książkę od lat za Polter sztony, ale po zawodzie na Bogach jeszcze się za nią nie zabrałem. Widzę jednak, że jest już recenzja twojego autorstwa i też ma ocenę 6 :(.

od króciutkich, mieszczących się na dwóch stronach wierszyków, bo utwory bardziej złożone,

 

03-06-2018 20:54
balint
   
Ocena:
0

o, dzięki za wychwycenie literówki - poprawiam. 

A Chłopaki to bardzo przeciętna rzecz, w przeciwieństwie do np. Nigdziebądź. No i Amerykańscy Bogowie to też poziom wyżej niż chłopaki Anansiego.

03-06-2018 20:59

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.