» Recenzje » Różaniec

Różaniec

Różaniec
Rafał Kosik dość długo kazał czekać na swoją kolejną powieść "dla dorosłych". Po Kameleonie (2008) skupił się na odnoszącej sukcesy serii Feliks, Net i Nika oraz pisał scenariusz do jej ekranizacji, rozpoczął również serię dla jeszcze młodszych czytelników, Amelia i Kuba. To sporo zajęć, które skutecznie odciągały go od dokończenia tekstu zapowiedzianego już w 2010 roku. Kiedy już się jednak za niego zabrał, to trzeba przyznać, że wykonał kawał dobrej roboty.

Na początku autor bez żadnych większych wyjaśnień wrzuca czytelnika do Warszawy, miasta niby podobnego do nam współczesnej stolicy pod wieloma względami, a jednocześnie tak różnego na wielu poziomach funkcjonowania. Po jakimś niewyjaśnionym kataklizmie, ta część ludzkości która przetrwała przeniosła się do zachowanych i wystrzelonych w przestrzeń miast-pierścieni krążących na orbicie wokół Słońca, wyglądających jak nanizane na kosmiczny różaniec paciorki - i jednym z nich jest polska stolica. Kiedy dokładnie się to stało? Nie wiadomo, mówi się o kilkudziesięciu latach. Jaka to była katastrofa? Nikt nie pamięta. Kto zarządza wszystkim pod kopułami pierścieni, dbając, aby panowała odpowiednia temperatura, był tlen, żeby pierścień nie wypadł ze swojego toru poruszania się przez kosmos, żeby utrzymywać warunki zdatne do życia? g.A.I.a, sztuczna inteligencja uwikłana w praktycznie każdy aspekt istnienia człowieka. Zajmuje się między innymi ustalaniem i kontrolowaniem współczynnika PZ (Punktów zagrożenia) – po przekroczeniu pewnej tajnej wartości dany osobnik zostaje uznany za niebezpiecznego dla społeczeństwa i zabrany przez Egzekutorów, zgodnie z zasadą hiperprewencji. Gdzie? Co się z nim dalej dzieje? Nie wiadomo. Co ciekawe, kilkukrotnie podkreśla się, że g.A.I.a. nie jest świadoma – to po prostu niezwykle złożony i niezrozumiały dla ludzkiego umysłu autonomiczny system, który matematycznie i bezstronnie ma oceniać ludzkość i to, jakie zachowania mogą stanowić zagrożenie dla jej dalszego trwania.

Głównym bohaterem Różańca jest Harpad. Jest nuzzlerem, co oznacza, że potrafi sprawdzić wartość PZ każdego człowieka, co jest cenną i rzadką umiejętnością. Usiłuje przy tym prowadzić w miarę normalne życie, prześlizgiwać się między zagrożeniami, ale dość szybko z powodu swojego talentu zostaje uwikłany w politykę i działania warszawskiego półświatka. Od tego, jak dobrze będzie współpracował, zależy przyszłość jego córki.

Całość zaczyna się więc trochę sensacyjnie, trochę jak thriller, można też zauważyć nawiązania do Raportu mniejszości. Kosik na początku nie daje czytelnikowi wiele informacji o świecie, nie robi mu wykładów, ale krok po kroku, przez zachowania bohaterów i ich przyzwyczajenia, rzuca trochę więcej światła na funkcjonowanie tego zamkniętego świata, a z rozdziału na rozdział atmosfera robi się coraz bardziej zajdlowska. Okazuje się, że mieszkańcy Warszawy żyją w mikroświecie, którego zasad nie rozumieją, nie mają na nie wpływu, a cenzura (nie tylko słów czy zachowań, ale nawet i myśli!) wespół z hiperprewencją niemal doskonale tłumią niezależność postępowania i wszelkie próby dowiedzenia się prawdy na temat otaczającej rzeczywistości. I kiedy thriller polityczny powoli przechodzi w dystopię (pachnącej silnie Paradyzją), kiedy wszystkie znaki wydają się świadczyć, że dobrze wiadomo, czego się spodziewać, następuje wolta, bo po złamaniu iluzji… bohater nie odkrywa prawdy. Nie doznaje oświecenia, nie zaczyna rozumieć panujących jego małym wszechświatem mechanizmów – nie to, że ich nie szuka, ale może samo jego podejście jest wadliwe, może nie mają one dla ludzi żadnego sensu? Jak w Incepcji przechodzi z jednego poziomu snu/iluzji na drugi, nie do końca świadomie i wierząc, że jednak rozgryza powoli ten mechanizm. A później następuje kolejna wolta, kolejne płynne przejście między poziomami iluzji, zwieńczone wstrząsającą decyzją głównej postaci.

Ta wizja oraz sposób przedstawienia dychotomii utopia-dystopia pokazują, że tak naprawdę wolność i autonomia ludzkiego działania nie są wcale potrzebne do przetrwania i dobrobytu. Ba, są wręcz szkodliwe – więc im bardziej ludzie są kontrolowani i zarządzani, im bardziej jakiś czynnik, odcinając się od całego niepotrzebnego bagażu emocji i uczuć, usuwa osobniki niebezpieczne z grupy, tym lepiej prosperuje ludzkość jako całość. To wizja piekła czy nieba?

Można Kosikowi zarzucić trochę niekonsekwencji w budowaniu postaci (wątpliwości budzi choćby kwestia cudownych zdolności Harpada, a politycy są sztampowi i dość przewidywalni), można zżymać na załamanie tempa powieści pod koniec, ale to tylko drobne niedociągnięcia. Różaniec to niezwykle dojrzała i bogata strukturalnie powieść SF, która, jak każda dobra literatura, wyrzuca czytelnika poza strefę komfortu i każe mierzyć się z wieloma pytaniami dotyczącymi rzeczywistości.

9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Różaniec
Autor: Rafał Kosik
Wydawca: Powergraph
Data wydania: 30 sierpnia 2017
Oprawa: twarda
Format: 135×205 mm
ISBN-13: 978-83-64384-68-4
Cena: 45 zł



Czytaj również

Kameleon
O podobieństwach planet
- recenzja
Wyjście z cienia
Czy mrówki istnieją?
- recenzja
Marsjański poślizg w czasie
Zawieszeni pomiędzy przyszłością a przeszłością
- recenzja
Nowi ludzie
Zagubieni w przyszłości
- recenzja

Komentarze


ThimGrim
   
Ocena:
0
Trzeba więc przeczytać.
06-10-2017 08:49

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.