» Recenzje » Rój - Michael Crichton

Rój - Michael Crichton


wersja do druku

Najmniejszy wróg

Autor: Redakcja: Staszek 'Scobin' Krawczyk

Rój - Michael Crichton
Mam nader serdeczny stosunek do twórczości Michaela Crichtona. Nie tylko dlatego, że amerykański pisarz umiał jak nikt łączyć thriller z fantastyką naukową, czym zasłużył sobie na miano mistrza technothrillera – i nie tylko dlatego, że sięgał po pomysły nieskomplikowane, lecz zarazem nadzwyczaj nośne, jak sztandarowe klonowanie dinozaurów czy tajemnicze podwodne artefakty. Podstawowy powód jest bardziej osobisty. Jeśli pominąć młodzieżowo-przygodowego Verne'a, to właśnie powieści Crichtona wprowadziły mnie w świat dorosłej literatury SF. Dobrze jednak, że w moje ręce wpadł wiele lat temu Zaginiony świat zamiast Roju, bo przed tym ostatnim mogę potencjalnego czytelnika tylko przestrzec. Rój nie sprawdza się nie tylko jako technothriller, ale nawet jako czytadło. Choć początek jest wcale obiecujący.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

W wydanej w 2002 r. powieści Crichton wziął na tapet nanomaszyny. Co prawda nawet dzisiaj, po blisko dziesięciu latach, nanotechnologia ciągle znajduje się w powijakach, ale pisarz przymknął oko na techniczne ograniczenia. Ludzkość u niego stoi bowiem o krok od rewolucji w diagnostyce medycznej: mikroskopijne roboty wprowadzone w kontrolowany sposób do ciała filmują krwioobieg w wysokiej rozdzielczości. Jak na technothriller przystało, optymistyczna wizja szybko zamienia się w przestrogę. Wystarczy przecież, żeby zdolna do reprodukcji chmura nanomaszyn wyrwała się na wolność, a mieszkańcy Newady i okolic momentalnie znajdą się w wielkim niebezpieczeństwie.

Na szczęście nie zabraknie inteligentnego protagonisty gotowego do podjęcia nierównej walki. Naprzeciwko Roju staje Jack Forman, programista i pierwszoosobowy narrator powieści. W chwili, gdy go poznajemy, jest bezrobotnym "mężem domowym". Opiekuje się trójką dzieci i siedzi pod pantoflem swej ambitnej małżonki Julii zatrudnionej w firmie nanotechnologiczej Xymos. Julia pracuje od świtu do nocy i bywa w domu tylko gościem. Jack podejrzewa ją o zdradę, a wokół Formanów zaczynają dziać się dziwne rzeczy…

Wprowadzenie do właściwej akcji Roju zajmuje przeszło jedną piątą objętości książki. Początkowo wydarzenia skupione są wokół zajęć domowych Jacka, co nasuwa skojarzenia z telenowelą, ale brak przestojów i aura zagadkowości sprawiają, że pierwszą część książki czyta się zupełnie nieźle. Bohater trafia wkrótce do położonego na pustynnym odludziu ośrodka badawczo-produkcyjnego Xymosu, a fabuła przechodzi do sedna: po jednej stronie barykady grupa odciętych od świata i osaczonych ludzi, po drugiej stronie śmiercionośny Rój.

Do plusów książki należy zaliczyć tempo i zwroty akcji. Crichton umie niewątpliwie pisać tak, żeby czytelnik odczuwał syndrom "jeszcze jednej strony". Od samego początku szwankuje natomiast psychologia postaci. Pół biedy, że Jack Forman, choć inteligentny, jest też ciapowaty – protagoniści nie muszą zawsze być twardzielami. Jednakże im bardziej gęstnieje atmosfera zagrożenia, tym mniej autentyczne stają się reakcje, dialogi i interakcje bohaterów. Zupełnie nie przypadło mi też do gustu zakończenie, mające więcej wspólnego z horrorem klasy B niż z przewrotnym i pomysłowym technothrillerem; akcja powieści urywa się zresztą zbyt gwałtownie. Ostatni i największy zarzut tyczy się z kolei stylu, który jest, owszem, gładki, ale jednocześnie płytki i prosty. Nie przesadzę za bardzo, jeżeli powiem, że Rój przypomina scenariusz filmowy udający tylko powieść rozbudowanymi opisami. Zaznaczmy przy okazji, iż książka po dziś dzień nie doczekała się ekranizacji, choć stosowne prawa zostały zakupione dawno temu.

Wartość książki zwiększają poniekąd częste, choć krótkie, przerywniki, w których Crichton ustami i myślami swojego bohatera opowiada o nanotechnologii, sztucznej inteligencji i inteligencji rozproszonej, algorytmach genetycznych oraz emergencji. Zagadnienia zostają ledwie naszkicowane, ale ponieważ pisarz ma zacięcie popularnonaukowe, stosowne fragmenty czyta się bardzo przyjemnie. W pewnym momencie zacząłem wręcz żałować, że Rój nie jest właśnie pozycją popularnonaukową, a jedynie pozostawiającą wiele do życzenia jednowątkową powieścią. Powieścią, której koniec końców polecić nie mogę, nawet jako zabijacza czasu i nawet pomimo faktu, że nanomaszyny w roli Złego przydają książce technologicznego powabu. Nietrudno bowiem o lepsze czytadła.
4.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Rój
Autor: Michael Crichton
Wydawca: Amber
Data wydania: 2003
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
Format: 175 x 250 mm



Czytaj również

Europa Report
One way ticket into space...
- recenzja
Hive
Używam żuka by zablokować twoją mrówkę…
- recenzja

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.