» Recenzje » Polska 2.0

Polska 2.0


wersja do druku
Polska 2.0
Kiedy ktoś planuje stworzyć wiarygodną wizję przyszłości, podróż w XXII wiek i dalej wydaje się bezpieczną opcją – można popuścić wodze wyobraźni, a za naszego życia nikt raczej nie zweryfikuje postawionych w książce tez. Jacek Inglot wybiera jednak trudniejszą ścieżkę, przenosząc nas zaledwie o dwie dekady do przodu, do dwóch wersji Polski późnych lat 30. XXI wieku.

Dwie przyszłości, dwie Polski, różne jak dzień i noc. Pierwsza to mocarstwo, główny gracz na wschodzie Europy i potęga militarna, kierowana przez "dobrotliwego dyktatora" po bezkrwawym zamachu stanu, zmuszona odpierać coraz to nowe zagrożenia. Druga to wyniszczony długami i hiperinflacją żywy trup, odgrodzony od reszty kontynentu zasiekami, z wolna rozpadający się pod własnym ciężarem, z której najlepsi i najbardziej wartościowi już dawno uciekli do podwodnej enklawy – założonego przez miliardera na dnie oceanu miasta nazwanego Polską 2.

Choć fabuły tych dwóch minipowieści są w oczywisty sposób jedynie pretekstem do ukazania potencjalnego rozwoju (lub regresu) naszego państwa, to ich lektura wciąż potrafi przykuć uwagę, a nawet wciągnąć. W militarystycznej opowieści o "pierwszej" wersji naszej ojczyzny, akapity opisujące przeprowadzone reformy i zachodzące na ich skutek zmiany przeplatają się z wspomnieniami M’Bekiego, polskiego oficera gabońskiego pochodzenia. Te drugie opowiadają o większych i mniejszych bitwach, które naszemu bohaterowi przyszło stoczyć ku chwale Rzeczpospolitej, dzięki czemu dodają przedstawionej historii dynamizmu, a przy tym prezentują rozmaite futurystyczne nowinki z pola walki. Nie znaczy to jednak, że fragmenty poświęcone polityce nudzą – żywy język i dynamiczny styl pisania autora sprawiają, że je również czyta się z przyjemnością.

Wersja "druga" przyszłości, pesymistyczna i mroczna, wbrew moim obawom czyta się równie lekko. Opowieść o powstaniu i rozwoju Polski 2 na oceanicznym dnie (skojarzenia z serią Bioshock są częściowo słuszne), choć nieco mniej porywająca niż jej poprzedniczka, również przyciąga do lektury. Od przygód dziennikarza Tadeusza Lewandowskiego po prostu trudno się oderwać – o ile wydarzenia w podwodnym mieście nie są szczególnie wciągające i niezbyt mnie przekonały, to scenki z wyniszczonej Polski epoki PPL-u jak żywo przypominają najlepsze opowiadania z pogranicza dystopii i postapokalipsy. Rozczarował mnie jedynie finał, w którym autor moim zdaniem ździebko przesadził z dramatyzmem – nawet pomimo tego, że wykreowany przez niego scenariusz opiera się na faktach.

Do słabszych punktów powieści należy też bez wątpienia kreacja postaci. Nawet główni bohaterowie nie wypadają szczególnie przekonująco, choć nie sposób odmówić im pewnej dawki uroku. Postacie drugoplanowe i poboczne natomiast są po prostu słabe. Pełnią swoje role w powieści, prezentują wymagane od nich obrazki obyczajowe, czasami popchną fabułę do przodu, ale brak im osobowości – są albo nijakie, albo wręcz przeciwnie, przerysowane.

W przypadku pozycji poświęconej przedstawieniu możliwych scenariuszy przyszłości nie sposób nie poświęcić akapitu na analizę prawdopodobieństwa przedstawionych w niej przebiegów wypadków. Na pierwszy rzut oka nie wygląda to najlepiej – za dużo tu oczywistych uproszczeń, za dużo dobrej lub złej (zależnie od wersji) woli. Kiedy jednak odrzucić fabularne ozdobniki, naszym oczom ukazują się problemy jak najbardziej wiarygodne, które już mają miejsce lub takie, które są prognozowane w niedalekiej przyszłości – wzrost znaczenia partii populistycznych, neoimperialistyczne zapędy Rosji, narastający problem zadłużenia państwa, problemy z dzietnością i rosnącą rzeszą emerytów, infrastrukturą, szkolnictwem, wymieniać można by długo. Dla części z tych trudności autor proponuje rozwiązania (na ile są one wykonalne nie podejmuję się oceniać), inne jedynie sygnalizuje. Choć więc Polskę 2.0 można potraktować jako lekką powieść rozrywkową, to potrafi ona również skłonić do refleksji nad obecnym i (co ważniejsze) przyszłym stanem naszej ojczyzny.

Książka Jacka Inglota dostarczyła mi i dobrej zabawy i powodów do zadumy – doprawdy trudno oczekiwać od lektury czegoś więcej. Gdyby nie gorsze momenty fabuły i kiepska kreacja postaci byłbym prawdziwie zachwycony. Choć jednak nie mamy do czynienia z powieścią wybitną, to niewątpliwie jest ona bardzo dobra – i godna polecenia każdemu, kto lubi dynamiczne, wciągające political fiction.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Polska 2.0
Autor: Jacek Inglot
Wydawca: W.A.B.
Data wydania: 2 czerwca 2016
Liczba stron: 448
Format: 135×202mm
ISBN-13: 978-83-280-2150-1
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Sodomion
Trudna miłość
- recenzja
566 kadrów
Komiksowy strumień świadomości
- recenzja
Quietus - Jacek Inglot
Historyczne bez-chrześcijaństwo
- recenzja
Inquisitor. Zemsta Azteków - Jacek Inglot
Inkwizycja drugiej świeżości
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.