» Recenzje » Piętno Rzeki

Piętno Rzeki


wersja do druku

Waleczny kojot znowu w akcji

Autor: Redakcja: TomcioKuruk, Matylda 'Melanto' Zatorska

Piętno Rzeki
Po ponad dwóch latach przerwy fani przygód Mercedes Thompson doczekali się polskiego wydania kolejnego, szóstego tomu serii, zatytułowanego Piętno Rzeki. (Osoby, które nie zetknęły się jeszcze z książkami z tego cyklu, informujemy, że recenzja zawiera spoilery).

Po uroczej ceremonii ślubnej Mercy i alfa wilkołaczego stada, Adam, wyruszają w podróż poślubną na kemping do ośrodka położonego na brzegu rzeki Kolumbia. Pragną nacieszyć się sobą po pełnych emocji przeżyciach, z daleka od problemów dnia codziennego i wszystkich ludzi (oraz nieludzi), których obecność nie daje szans na prywatność. Jednak już wkrótce po przybyciu na miejsce okazuje się, iż kemping w tym miejscu niekoniecznie był dobrym pomysłem, bowiem rzeka stała się siedliskiem czegoś, co poluje na niczego niepodejrzewających ludzi. Gdy Mercy dowiaduje się, iż przyczepę pożyczył Adamowi Wujek Mike i to on zasugerował miejsce wypoczynku, staje się jasne, że ucieczka od cywilizacji została bardzo przemyślnie zaplanowana i wyreżyserowana przez nieludzi. Wszystko wskazuje na to, iż tylko Mercy i Adam mogą powstrzymać czające się w wodzie zło, zaś aby to uczynić będą musieli stawić czoła nietypowemu dziedzictwu Mercy i trochę bliżej poznać jej korzenie.

Historia w Piętnie Rzeki rozwija się leniwie i nieśpiesznie. Autorka dużo miejsca poświęca opisywaniu relacji łączącej parę bohaterów, ich czułości, utarczek słownych i powolnego procesu dopasowywania się. Zanim dochodzimy do sedna historii, na dobrą sprawę mija prawie połowa książki. Jednak wcześniejsze wydarzenia wcale nie są nudne czy pozbawione znaczenia. Jednym z ciekawszych fragmentów jest część pokazująca jak Mercy stara się pomóc pogrążonemu w depresji wampirowi Stefanowi. Stan, do jakiego doprowadził siebie i swoich ludzkich żywicieli, będzie dużym zaskoczeniem dla wszystkich sympatyków tego jakże nietypowego krwiopijcy. Zupełnie inne emocje wzbudzi prawdopodobnie ceremonia ślubna protagonistki – autorka nie przesadziła z ckliwymi opisami, jednak w niektórych momentach podczas lektury naprawdę można się wzruszyć.

Z kolei główna część powieści, skupiająca się na wydarzeniach podczas wyjazdu Mercy i Adama, chociaż obfituje w niespodzianki, wydaje się trochę zbyt nijaka. Po początkowych opisach kompletnego luzu i leniuchowania pary, zaczyna robić się mroczniej – dość szybko pojawiają się kolejne ofiary, coraz bardziej wyraziście rysuje się kształt i natura wrogiej istoty, a do protagonistów dołącza grupa kultywująca szamańskie tradycje jej ludu, dzięki której na jaw wychodzi sposób na definitywne rozwiązanie problemu. Przy okazji Mercy dowiaduje się więcej o swoim dziedzictwie, a pewne zagadki z jej przeszłości znajdują wyjaśnienie. Niby wszystkie elementy decydujące o wciągającej i emocjonującej fabule są na miejscu, jednak niestety w powieści zabrakło mocniejszych, bardziej poruszających akcentów. Wszystkie wątki zostały sprawnie rozwinięte i doprowadzone do zadowalającego rozwiązania, jednakże poza dość dramatycznym (i typowym dla tej serii) finałowym starciem, niewiele jest momentów naprawdę trzymających w napięciu.

Protagoniści również nie oferują czytelnikowi żadnych gwałtownych przeżyć, bowiem Patricia Briggs nie pogłębia za bardzo ich portretów i nie odsłania przed czytelnikami nic nowego. Mercy i Adam ani nie rozczarowują, ani specjalnie nie zaskakują – cały czas są tacy, jakich znamy i lubimy. Z jednej strony to dobrze (nie ma nic gorszego niż postać wychodząca poza ramy prawdopodobnego, umotywowanego psychologicznie postępowania), a z drugiej – miło byłoby zobaczyć jakąś ewolucję bohaterów lub odejście od pewnych utartych, przewidywalnych zachowań.

Za to całkiem pozytywne wrażenia wywołuje barwna indiańska gromadka pomagająca w starciu z rzeczną bestią. Stary, złośliwy Kojot czy bardzo pragmatyczny szaman są źródłem kilku zabawnych scen, a ich kreacje wnoszą do książki dużo świeżości. Te postacie są interesujące i sympatyczne, pozostaje więc mieć nadzieję, iż powrócą w kolejnych tomach. Trzeba zauważyć, iż dość odczuwalny był z kolei brak osób znanych z poprzednich tomów – członkowie sfory i córka Adama pojawiają się tylko na początku i końcu powieści (w niektórych przypadkach tylko w charakterze wzmianki), prawie w ogóle nie ma również nieludzi. Dla piszącej te słowa była to przyjemna i przełamująca schematy odskocznia, jednak dla osób przywiązanych do tych bohaterów taka odmiana może być poważnym minusem lektury.

Mimo pewnych braków Piętno Rzeki czyta się bardzo szybko i z przyjemnością. W powieści niewiele jest momentów przegadanych lub zbyt wydłużonych (chociaż zdarza się ich kilka) – większa jej część jest dość łatwą w odbiorze, typowo rozrywkową lekturą. Autorka nie utraciła tak charakterystycznego dla niej „lekkiego pióra”, nie przesadziła z epatowaniem przemocą i makabrą (w książce niewiele jest krwawych scen – oczywiście poza końcową walką), nie uczyniła też z powieści ckliwego romansu, chociaż w tym aspekcie niebezpiecznie zbliżyła się do przesady (scen, w których Mercy akcentuje swoje prawo posiadania Adama i podziwia jego zgrabne ciało, zarówno w ludzkiej jak i zwierzęcej formie, jest przynajmniej kilka).

Piętno Rzeki raczej przypadnie do gustu czytelnikom znającym poprzednie tomy cyklu o Mercedes Thompson i czekającym z utęsknieniem na kontynuację. Ze względu na fakt, iż w książce można znaleźć dużo odniesień do faktów i postaci pojawiających się we wcześniejszych powieściach serii, pozostali powinni zacząć przygodę z twórczością Patricii Briggs od pierwszego tomu.

7.5
Ocena recenzenta
5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Piętno Rzeki (River Marked)
Cykl: Mercedes Thompson
Tom: 6
Autor: Patricia Briggs
Tłumaczenie: Marek Najter
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 20 lutego 2015
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Format: 125x195 mm
Seria wydawnicza: fantastyczna fabryka
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Więzy krwi
Kojot - postrach wampirów
- recenzja
Zew księżyca
Kojot o wilczym sercu
- recenzja
Więzy krwi - Patricia Briggs
Czyli w poszukiwaniu wampirycznej lekkości
- recenzja
Zew księżyca - Patricia Briggs
Czyli dlaczego czasem bohaterowie są ważniejsi od fabuły
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.