» Recenzje » Otchłań: Księga II

Otchłań: Księga II


wersja do druku

Wielki finał czas poznać!

Autor: Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola

Otchłań: Księga II
Dziesiąty i ostatni tom Cyklu demonicznego rozgrywa się w czasie, w którym koniec świata wydaje się być tuż-tuż. Demony Nie szturmują kolejne miasta i osady ludzi, a najwięksi bohaterowie wyruszyli do podziemnej krainy, aby zgładzić królową demonów, nim ta wyda z siebie miot.

Drugi tom Otchłani to zwieńczenie dekady obcowania ze światem Ala, gdzie ludzkość dzielnie stawia czoła demonom powietrza, skał, bagien, piasków, wody i innych "okoliczności przyrody", a także najgroźniejszym – demonom umysłu, zwanym "myślakami", które sterują hordami swych prymitywnych współbraci i potrafią przejmować kontrolę nad ludźmi. Tom dziesiąty zaczyna się w tym miejscu, gdzie skończył dziewiąty – herosi zbliżają ku podziemiom wiodącym do otchłani Nie, a w znanym im świecie ataki demonów przybierają na sile. Ich królowa, Alagai’ting Ka, jest już bliska wydana miotu – tysięcy jaj z piekielnymi istotami, które po narodzeniu będą niesamowicie głodne i zaleją krainy ludzi, będących ich najbardziej pożądanym pożywieniem. Oto Sharak Ka – ostatnia wojna ludzkości.

To, co ujęło mnie od samego początku, to klimat wyprawy Arlena, Jardira, Renny i  Shanvah, którym towarzyszy pochwycony Alagai’Ka i sterowany przez niego Shanjat. Bohaterowie wkraczają do podziemi, gdzie czeka ich wędrówka  w nieznane, spotkania z potworami i pułapkami – po prostu klasyczna sesja RPG. Ma to olbrzymi urok dla każdego czytelnika, któremu zdarzyło się choćby raz w życiu spędzić noc na rzucaniu kostkami i przemierzaniu podziemnych labiryntów. Ale nie jest to oczywiście zapis z sesji, którym Brett zamyka cykl. Podobnie jak i w poprzednich tomach, także tutaj narracja prowadzona jest naprzemiennie – najpierw widzimy losy bohaterów w podziemiach, potem dowiadujemy, co dzieje na powierzchni u innych postaci, wracamy do podziemi, a następnie znowu do szturmowanych miast i osad. Kontynuowane są wszystkie wątki z poprzedniej książki, a także problemy osobiste postaci pierwszoplanowych, jak i sprawy dotyczące wszystkich ludzkich krain.

I po raz kolejny autor dokonał sztuki niezwykłej – na 600 stronach upakował tak wiele wydarzeń, że z tego jednego tomu można by spokojnie wykroić trzy inne. W dodatku wszystko zostało wykonane tak sprawnie,  że książka wciąga od pierwszych stron i nie ma się ochoty przerywać lektury – pochłonąłem ją w trzy wieczory, z prawdziwym żalem przerywając kolejne sesje. Peter V. Brett stworzył tętniący życiem świat, który rządzi się swoimi własnymi prawami, a choć nie przepadam za fantasy, gdzie magia gra pierwsze skrzypce, tutaj ten pomysł kupiłem bez zastrzeżeń. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta – autor miał pomysł, który potrafił zaprezentować w ciekawy sposób i wpleść go w realia podobne do europejskiego średniowiecza. Wyszło kapitalnie, a cały Cykl demoniczny mógłbym porównać do Cieni Pojętnych Tchaikovskyego (choć świat Tchaikovskyego jest znacznie bardziej oryginalny) z prostego powodu – obaj autorzy przez dziesięć tomów utrzymali ten sam, wysoki poziom i na tysiącach napisanych przez nich stron próżno by szukać jakichkolwiek utartych schematów, powtarzalności, dłużyzn czy po prostu lania wody.

Zakończenie cyklu nie powinno zawieść nawet najbardziej wybrednych czytelników. Po nim czytelników czeka mały bonus – spis używanych przez ludzi runów oraz przewodnik po gatunkach demonów. W sumie szkoda, że zamieszczono taki dopiero na końcu cyklu, ale nie jest to minus, jaki obniżałby wartość fabuły. Otchłań to godny finał sagi i zdecydowanie jedna z jej najlepszych odsłon. Nie trzeba dodawać, że dla osób śledzących cykl jest to pozycja obowiązkowa. A jeśli ktoś go jeszcze nie zna, warto zacząć od samego początku.

8.5
Ocena recenzenta
8.83
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Otchłań Księga II
Cykl: Cykl Demoniczny
Tom: 5.2
Autor: Peter V. Brett
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 9 maja 2018
Liczba stron: 700
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7964-298-4



Czytaj również

Otchłań. Księga I
Ostateczna wojna z demonami
- recenzja
Wieża
Zabrakło iskry?
- recenzja
Otchłań
Wrocław wita postapo!
- recenzja
Star Carrier: Otchłań
Epopei kosmicznej ciąg dalszy
- recenzja
Wojna w blasku dnia II
Człowiek człowiekowi otchłańcem?
- recenzja
Wojna w blasku dnia. Księga I - Peter V. Brett
Powiew świeżości
- recenzja

Komentarze


Johny
   
Ocena:
0

Dzięki za recenzję.

Ich królowa, Alagai’ting Ka, jest już bliska wydana miotu

W sumie szkoda, że zamieszczono taki je dopiero na końcu cyklu,

13-06-2018 23:18

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.