» Recenzje » Oryks i Derkacz

Oryks i Derkacz

Oryks i Derkacz
Fikcyjnemu upadkowi ludzkości zazwyczaj towarzyszą wybuchy jądrowe, buntujące się SI, które nie chcą być już dłużej naszymi niewolnikami lub inwazje przewyższających Ziemian technicznie ras. Margaret Atwood przedstawia inną, ciekawą przyczynę zagłady naszego gatunku – inżynierię biologiczną, i chemiczną oraz próbę wprowadzania zmian w naszym gatunku na skalę światową. Jednak tutaj, w przeciwieństwie do wielu zombie-apokalips, wszystko idzie zgodnie z planem.

Narracja prowadzona jest z perspektywy Yetiego, jedynego – na co wygląda – człowieka, który przetrwał zagładę o nieznanej czytelnikowi genezie. Równolegle opowiada on o teraźniejszości, wszystkich związanych z nią problemach, trudami przetrwania oraz opieką nad Derkaczanami (nową, sztucznie wyhodowaną, lepszą wersją ludzi), którą sam sobie narzucił oraz o przeszłości, opisując jak doszło do katastrofy. Czytelnik śledzi jego dorastanie w świecie podzielonym na biednych i bogatych – na tych, których stać na kupowanie zdrowego jedzenia, uczęszczania do prywatnych szkół i korzystanie z rozwiniętej bioinżynierii oraz na tych, którzy żyją w brudnych i przeludnionych metropoliach.

Co najciekawsze w swojej wizji Atwood bardzo silnie skupia się na jednostkowym egoizmie człowieka i na tym, jakie ma on negatywne skutki dla wspólnoty. Oczywiście pojawiają się tu także złe megakorporacje tworzące choroby, aby zarabiać na szczepionkach i pozbawieni skrupułów, nihilistyczni naukowcy geniusze, autorka silnie akcentuje też postępujące wraz z rozwojem i bogaceniem się tych już bogatych rozwarstwienie społeczeństwa. Z całym tym dążeniem ku katastrofie kontrastuje krajobraz już po zagładzie. Tutaj Matka Natura, także dzięki stworzeniom genetycznie zmodyfikowanym przez człowieka, powoli odzyskuje planetę, ludzkie wynalazki popadają w zapomnienie, a Derkaczanie traktują brzydkiego, schorowanego i nieudolnego Yetiego niemal jak boga.

Ów jednostkowy egoizm widać także bardzo wyraźnie w kolejnym ważnym, "przeszłym" wątku powieści: miłości/obsesji Derkacza i Yetiego na punkcie tej samej kobiety, Oryks. To dzięki niej Yeti nie poddaje się całkowicie rozpaczy i, przynajmniej przez pewien czas, żyje mrzonkami o jej odnalezieniu, a kiedy już do tego dochodzi, to po raz pierwszy w życiu wydaje się szczęśliwy. Jednocześnie obsesja na jej punkcie to jeden z niewielu przejawów ludzkich uczuć Derkacza. Indywidualizm stanowi według Atwood jedną z głównych przyczyn upadku ludzkości – to nie wielkie armie czy zastępy złych naukowców są w stanie decydować o losie całego świata. Wystarczy w tym celu jeden odpowiednio zdeterminowany człowiek, nie wierzący w naszą rasę i mający dostęp do odpowiednich narzędzi.

Wizja przedstawiona przez autorkę jest przerażająca z kilku powodów. Po pierwsze przedstawia do czego może doprowadzić rozbuchanie tendencji, jakie już dzisiaj są obecne w naszym społeczeństwie (rozwarstwienie, władza korporacji, modyfikacje biologiczne). Po drugie prezentuje nowy typ zagrożeń i pokazuje, że to nie wojska i broni atomowej powinniśmy się bać. Jest to też bardzo przygnębiająca diagnoza kondycji ludzi i człowieczeństwa – autorka widzi nas jako zdążających donikąd, niespełnionych konsumpcjonistów bez wyższych wartości ani chęci spojrzenia poza czubek własnego nosa.

Warto więc czytać tę dystopię także na poziomie analizy społecznej i samemu próbować wyciągnąć wnioski z oskarżeń i stwierdzeń Atwood. To o tyle ciekawe, że o ile stawia ona diagnozę, wskazując oskarżycielsko na całość społeczeństwa, to jednak odpowiedzialność spoczywa na jednostce, pojedynczym człowieku, którego działania mogą zaważyć na przyszłości całej ludzkości. Co więcej trudno w takiej sytuacji znaleźć pozytywnych bohaterów – skoro całe społeczeństwo jest skażone/zaślepione, to każda jego pojedyncza komórka, w mniejszym czy większym stopniu, także – co dobrze widać w postaciach Yetiego, Derkacza, Oryks i osób, które napotykają na swojej drodze.

Oryks i Derkacz to po prostu naprawdę bardzo dobra książka. Świetnie sprawdza się jako pojedyncza powieść, a jako początek trylogii MaddAddam zachęca do sięgnięcia kolejną część – a będzie ku temu okazja, bo Prószyński wyda całość jeszcze w tym półroczu (drugi tom, Rok potopu, jest już w sprzedaży).

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Oryks i Derkacz
Cykl: MaddAddam
Tom: 1
Autor: Margaret Atwood
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 12 stycznia 2017
Liczba stron: 424
Oprawa: twarda
Format: 140×205mm
ISBN-13: 978-83-8097-033-5
Cena: 38 zł



Czytaj również

MaddAddam
Światełko nadziei po zagładzie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.