» Recenzje » Ojciec

Ojciec

Ojciec
Topos ojca i temat jego relacji z synem jest jednym z najczęściej używanych motywów w literaturze od najdawniejszych czasów. Współczesne spojrzenie na tę tematykę proponuje antologia Ojciec współtworzona przez 9 autorów (z których 4 to starzy znajomi fanów fantastyki), a która ukazała się w Bibliotece Newsweeka.

Antologię otwiera Jakub Małecki i jego Żaglowce i samoloty. Małecki już niejednokrotnie udowadniał (DygotŚlady) jak pięknie i żywo potrafi pisać o emocjach, nic więc dziwnego, że jest to jeden z dwóch najbardziej przejmujących tekstów w zbiorze. Opowiada on o synu wspominającym relację z ojcem, od dzieciństwa po ostatnie chwile tego drugiego. Całość jest zbiorem epizodów, najwyraźniejszych momentów z życia, tych, które w oczach dziecka definiują ojca, po gorzko-słodkie zakończenie, w którym następuje niejakie odwrócenie ról.

Podobnie poruszający jest tekst innego byłego fantasty, Wita Szostaka. List jest pisany z perspektywy ojca do syna, między którymi obecnie panuje pewien dystans. Teraz senior, powoli i z niejaką czułością, odgrzebując wspomnienia, rozwijając motywy i historię, wyrażając tęsknotę, chce wyjaśnić bardzo ważne wydarzenie, które na lata uformowało relacje między nimi. Robi to, nieśpiesznie odkopując zaszłości, odtwarzając to, co między nimi zaszło. Jego najsilniejszymi uczuciami są wstyd i żal, że kiedyś brakło mu odwagi, bo wie, że obecnie to wyznanie nie jest w stanie nic naprawić – ale jest też to niesamowity wyraz miłości do syna, tak niecodziennie przedstawiony przez Szostaka.

Następny jest Tygrys Łukasza Orbitowskiego. To kolejna opowieść o relacji ojca z synem, ale schowana w cieniu pasji i celów życiowych ojca, które przysłaniają i zaciemniają wszystko związane z synem. To alpinizm ojca definiuje całe życie rodzinne, to w jakich granicach poruszają się jego żona i syn; to wreszcie jedna z tych relacji, w których ojciec próbuje wycisnąć samego siebie w synu, wbrew woli tego ostatniego. Gorzkie zakończenie tylko pokazuje, jak trudne jest odcięcie się od tego podobieństwa i wpływu.

Maczużnik Andrzeja Muszyńskiego jest podobny pod tym względem, że również i tutaj cała rodzina jest sterowana przez to, jak od pewnego momentu żyje ojciec. Ale tutaj znowu inaczej niż u Orbitowskiego: matkę i syna spaja bezcelowość, apatia, brak umiejętności określenia się i samostanowienia. Przez cały tekst można obserwować powolną przemianę postawy syna – ale czy jego ostatnie pytanie to oznaka prawdziwej zmiany czy tylko testowanie wód?

Michał Witkowski w Domku najbliżej ze wszystkich autorów zbioru zbliża się do satyry i żartu. Bo choć to opis relacji dorosłych ludzi (syn jest tutaj dobrze po trzydziestce), to cała relacja ojca z dzieckiem sprowadza się do dziecinnego zachowania, wzajemnych "psikusów" czy robieniu sobie na złość i obrażaniu się. Choć jest to także kolejne odbicie możliwej postaci tej relacji – kiedy żadna ze stron nie popracowała nad wyjściem poza ten typ relacji, jaki zadzierzga się na wczesnym etapie życia potomka.

Ziemowit Szczerek w Mieście mojego ojca natomiast mierzy się z ojcowsko-synowską relacją przez pryzmat miejsca i tego, czym dla każdego z nich jest ich własna mała ojczyzna. Widać tu przede wszystkim chęć zrozumienia ojca, który dla syna pochodzi ze świata, którego już nie ma, a bez którego nie uda mu się zobaczyć postaci rodziciela w całości. Interesujący sposób szukania płaszczyzny porozumienia.

Pat Wojciecha Engelkinga to kolejny z tekstów, który porusza kwestię wtłaczania syna w zainteresowania, pasje, czy może nawet i manię rodzica. Z drugiej strony to opowiadanie rozważające czy ważniejsze w roli ojca są więzy krwi, czy jednak wypełnianie pewnej roli społecznej. Choć tu chyba najtrudniej uwierzyć w realność przedstawionego scenariusza, a więc i ciężko przejąć się głównym bohaterem.

Miejsce przy kuchence Michała Cichego jest bardzo emocjonalnym opowiadaniem. Pod względem budowy przypomina trochę tekst Małeckiego, ale tutaj na pierwszy plan wychodzi powolne przygotowywanie na nieuchronne odejście ojca. Powolne mielenie, przeżywanie tego jak czegoś, co musi nadejść i później błyskawiczne rozliczenie z już dokonanym faktem.

Ostatni tekst w antologii należy do Jacka Dukaja – Vtrko zajmuje jedną czwartą antologii, choć te siedemdziesiąt parę stron to jak na tego autora prawie tyle co nic. I jest to także najbardziej nietypowy tekst w Ojcu: fabularnie (sprawa ojcostwa i spadku po dyktatorze fikcyjnej republiki bałkańskiej oparta na testach DNA) i językowo-strukturalnie (podróż głównego bohatera, odkrywanie samego siebie, neologizmy językowe). Jak na Dukaja nie jest to może nic specjalnie skomplikowanego, ale silnie kontrastuje z resztą książki.

Całość zresztą, poza Dukajem, wypada dość jednorodnie. Wszyscy autorzy skupiają się na relacji ojciec-syn, często odwołując się do emocji i sytuacji związanych z odejściem (różnego rodzaju) rodzica. Trudno doszukać się w nich większych wad, choć pewnie nie wszystkich w równym stopniu dotknie ładunek emocjonalny opowiadań – to po prostu porządna, w większości przypadków pięknie napisana literatura. Może trochę dziwić całkowicie męskie podejście do tematu ojcostwa – relacja córki z ojcem czy istnienie rodzeństwa (bodaj tylko u Dukaja nakreślone jest istnienie więcej niż jednego dziecka) są może mniej stereotypowe i utarte, ale na pewno dodałyby antologii nieco głębi. Podobnie obecność kobiecych nazwisk wśród twórców – choć widocznie książka ta z założenia miała być wyłącznie męska i skupiać się na jasno zdefiniowanym pojęciu "ojca".

8.0
Ocena recenzenta



Czytaj również

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.