» Recenzje » Niemy strach

Niemy strach


wersja do druku
Niemy strach
Fascynacja Grahama Mastertona wierzeniami rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej jest bezsprzeczna, a kolejnym wykreowanym przez niego bohaterom przychodzi zmagać się z indiańskimi duchami i bogami. Nie inaczej jest w przypadku Niemego strachu, w którym mamy tym razem do czynienia z indiańską klątwą. Czas sprawdzić, czy ten odgrzewany po raz kolejny kotlet już zbytnio się nie przejadł.

W trakcie lektury poznajemy losy Holly Summers, pracownicy działu socjalnego zajmującego się przypadkami przemocy wobec dzieci. W młodym wieku straciła słuch, przez co nauczyła się czytać z ruchu warg i doszła w tym do prawdziwej perfekcji. Dzięki tej umiejętności często współpracuje z policją w miejscach, w których niemożliwym jest użycie standardowych podsłuchów. Jej życie, choć dość skomplikowane, daje wiele satysfakcji, jednak w niedługim czasie ma się to zmienić. Podczas rozprawy o brutalne pobicie dziecka jego ojciec rzuca na kobietę klątwę kruka. Od tego momentu Holly zaczyna zauważać dookoła siebie niepokojące rzeczy.

Pierwszym elementem, jaki należy zauważyć, jest obszerność tytułu, a raczej jej brak. Niememu strachowi bliżej do dłuższego opowiadania niż pełnoprawnej powieści. Edytorzy bardzo mocno się napracowali, aby rozciągnąć ją na 242 strony. Niektóre „rozdziały” zajmują niespełna kartkę, każdy z nich opatrzony jest zajmującym pół strony tytułem i nie raz kończy się po jednym akapicie, zostawiając ogromne połacie niezadrukowanego miejsca. Ich budowa oraz treść również nie upoważniają do takiego rozbijania tekstu, gdyż wiele z nich podejmuje akcję dokładnie w tym samym miejscu, w którym została przerwana przed chwilą. Gdyby książka została wydana bez sztucznego dzielenia tekstu i standardowym rozmiarem czcionki, jej objętość zapewne nie przekraczałaby 160 stron. To, delikatnie mówiąc, naciąganie czytelnika.

Sama fabuła porusza kilka aspektów życia głównej bohaterki: zarówno zawodowych, jak i prywatnych. Holly równocześnie prowadzi dwie sprawy związane z podejrzeniem przemocy wobec dzieci oraz pomaga w rozwiązaniu sprawy zlecenia zabójstwa. Oprócz tego poznajemy ją jako samotną matkę, którą znajomi co rusz próbują swatać. Ilość poruszonych w książce tematów jest zaiste duża i choć wszystkie zdają się interesujące same w sobie, niekoniecznie się ze sobą zazębiają. Miałem wrażenie, że ich głównym celem jest pokazanie, że nasza protagonistka bez przerwy styka się z tym, co w ludziach najgorsze i stara się nie dać pochłonąć otaczającej ją rozpaczy i beznadziei. Dużo ciekawszym byłoby skupienie uwagi tylko na jednym z tych wątków lub dużo mocniejsze rozwinięcie każdego z nich. Ewidentnie brakowało tutaj emocjonalnego haka, który pochwyciłby czytelnika na równi z Holly.

Zanim tak naprawdę wydarzy się coś znaczącego książka praktycznie się kończy. Przedzierając się przez kolejne dowody zdziczenia ludzkiej rasy zachodzimy w głowę, o co tak naprawdę tutaj chodzi. Dopiero w ostatnich paru rozdziałach Graham Masterton dociska pedał gazu, żeby ostatecznie rozwiązać całość fabuły na przestrzeni 8 stron. Należy tutaj oddać, że zwieńczenie całości budzi wiele emocji, niestety niezbyt pozytywnych. Po przeczytaniu ostatniego rozdziału na moje usta cisnął się jeden z najbardziej popularnych polskich wyrazów – oczywiście powszechnie uważany za obelżywy. Jeśli taki był zamiar autora, w co jestem w stanie uwierzyć, to należą mu się gratulacje, tylko po co to zrobił?

Tarzanie się w kloace ludzkiej podłości powoduje, że bohaterka stara się doceniać każdy pozytywny aspekt życia. Relacje z córką, drobne przyjemności oraz czas spędzony ze znajomymi są niczym delikatne promienie słońca przebijające się przez gęsty całun burzowych chmur. Daje to duże pole do popisu przy kreacji Holly i zostało to w pełni wykorzystane. To postać wielowymiarowa i budząca sympatię, starająca się z godnością pokonywać kolejne przeszkody, jakie spotyka na swojej drodze. To definitywnie osoba, którą z chęcią poznałoby się w prawdziwym życiu.

Niestety, jeśli mowa o aktorach drugiego planu sprawa nie wygląda już tak różowo. O ile czarne charaktery wypadają dość wiarygodnie, to w większości przypadków pozostali są w swoim zachowaniu, delikatnie mówiąc, niekonsekwentni. Ponownie należy przywoływać tutaj końcowe fragmenty powieści, gdzie wszyscy zaczynają zachowywać się w taki sposób, że zaczynamy zastanawiać się, czy mamy do czynienia z tymi samymi ludźmi, których poznaliśmy wcześniej. Czytelnik na równi z protagonistką przeciera ze zdziwienia oczy, nie do końca rozumiejąc, co tak właściwie się dzieje i jakie pobudki kierują poszczególnymi bohaterami.

Ostatnim elementem, o jakim warto wspomnieć, jest aspekt samej klątwy. Autor bardzo zgrabnie opisuje wydarzenia i do samego końca nie wiadomo, czy mamy do czynienia z efektem działania indiańskiego demona/boga, czy szczególnie nieprzyjemnym zbiegiem okoliczności. Jednak trudno przez to mówić o horrorze. Wiele fragmentów opisuje wywołujące dyskomfort czy wręcz potworne rzeczy, jednak nic z tego nie ma podłoża nadnaturalnego.  Praktycznie nie ma tutaj jednego momentu, w którym można doświadczyć czegoś zbliżonego do strachu. Niemniej powieść potrafi od czasu do czasu trzymać w napięciu.

Niemy strach to kolejna powieść do bólu przeciętna, do tego niepotrafiąca do końca określić, czym tak naprawdę jest. Rzeczy świadczące o dobrym warsztacie Mastertona mieszają się z elementami nie do końca przemyślanymi i wymykającym się logice. Momentami jedynym celem książki jest pokazanie upadku naszej cywilizacji oraz mroku, jaki czai się w każdym z nas. Takie założenia to trochę za mało, żeby same w sobie stanowiły oś fabuły. Fani pisarza mogą sięgnąć po tę pozycję, szczególnie, że jej przeczytanie zajmie naprawdę niewiele czasu. Pozostali czytelnicy nie muszą nią sobie zawracać głowy, jest wiele bardziej wartościowych książek tego autora.

5.0
Ocena recenzenta
5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Niemy strach
Autor: Graham Masterton
Wydawca: Replika
Data wydania: 4 października 2016
Liczba stron: 242
Oprawa: miękka



Czytaj również

Niemy strach - Graham Masterton
Masterton psychologiczny, czyli życie w cieniu Kruka
- recenzja
Rytuał
Średnio to widzę
- recenzja
Czerwone światło hańby
Haniebna sprawa
- recenzja
Tengu
Masterton (nieco) inaczej
- recenzja
Infekcja
Niech cię zaraza!
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.