» Recenzje » Moja lady Jane

Moja lady Jane


wersja do druku
Moja lady Jane
Chcecie przeczytać ciekawą książkę, w której odnajdziecie trochę humoru, a do tego nie zaznacie nudy? Moja lady Jane jest właśnie taką powieścią. Jane (przyszła następczyni tronu), Gifford (Eðdianin), książę Edward (nie trzeba tłumaczyć) - czy te osoby odegrają jakąś szczególną rolę w tej opowieści? To już tylko czas pokaże.

Brodi Ashton, Cynthia Hand oraz Jodi Meadows po raz pierwszy spotkały się w 2012 roku, kiedy razem zostały wysłane na tournée. W sumie na swoim koncie mają 13 powieści, ale dopiero teraz postanowiły stworzyć wspólne dzieło. Dziewczyny przez ten czas zaprzyjaźniły się ze sobą. Kto wie, może niedługo ujrzymy ich nową książkę? Na razie skupmy się jednak na tej.

Historia rozpoczyna się od złej wiadomości, jaką usłyszał król Edward VI Tudor: jest chory na krztusiec, na który nie ma lekarstwa. Jego dni są policzone. Doradca panującego, lord Dudley, podsuwa mu pomysł, żeby Jane, kuzynkę króla, wydać za syna owego doradcy, Gifforda, i w ten sposób uczynić ją królową. Dziewczyna nie dość, że nie jest świadoma, iż właśnie została uwikłana w aferę polityczną, która ma na celu obalenie króla Edwarda, to na dodatek poznaje przyszłego małżonka dopiero w chwili ślubu. To nie wszystko: nikt nie poinformował Jane, że Gifford w dzień jest koniem, a w nocy człowiekiem. Dziewczyna uważa to za przekleństwo, jednakże niecodzienna przypadłość królewicza wynika z tego, że jest Eðdianinem (wym. ewianinem) i posiada umiejętność przemiany w zwierzę, której jeszcze nie potrafi kontrolować. Ale to nie koniec problemów. Pewnego dnia król Edward znika, a Jane zostaje koronowana na królową. Jej panowanie potrwało tylko kilka dni. Zapewne jesteście ciekawi, dlaczego to ona wstąpiła na tron? Otóż sprawa jest całkiem prosta - lord Dudley liczył na to, że po koronacji Jane to Gifford, jako jej małżonek, zostanie nowym władcą. Wkrótce po koronacji (zdąrzyła panować całe dziewięć dni) wraz z mężem zostaje skazana na śmierć przez siostrę Edwarda, Marię, której życiowym celem jest zabicie wszystkich odmieńców. W tym momencie rozpoczyna się gra o tron.

Bohaterami, którzy wysuwają się na pierwszy plan, są Jane Grey, Gifford (woli jak wołają na niego G) oraz Edward. Większość postaci została świetnie wykreowana, z małymi wyjątkami. Jane jest kochającą książki, rudowłosą szesnastolatką. Jest odważna, nikogo ani niczego się nie boi. Gifford, pomimo jego ciągłych kłótni z Jane, również da się lubić. Ich sprzeczki dodawały smaczku tej historii i były dosyć zabawne. Z czasem relacje między bohaterami zaczynają się zmieniać najpierw w przyjaźń, a później... kto wie? Spośród głównych postaci najmniej spodobał mi się Edward. W ogóle nie sprawdzał się w roli króla i nie zdobył mojej sympatii. Jego żarty na temat choroby z każdym zdaniem robiły się trochę denerwujące, robił się coraz bardziej przewrażliwiony na tym punkcie. Natomiast późniejsze wydarzenia były jeszcze bardziej zawiłe i pokręcone, oczywiście w pozytywny sposób.

Narracja jest trzecioosobowa, a każdy rozdział poświęcony jest kolejno Jane, Giffordowi lub Edwardowi. Losy bohaterów są mocno ze sobą związane, a do tego w pewnych momentach opowieści pisarki wplotły swoje uwagi na marginesach, świetnie uzupełniając powieściowe wydarzenia. Autorki tłumaczą w nich niektóre aspekty historii, o których czytelnik może nie mieć pojęcia. W części z nich przytaczają historyczne fakty, jednak w większości są to fikcyjne sytuacje wykreowane na potrzeby książki. Całość jest spójna i nie widać błędów, jakie mogłyby powstać w pracy zbiorowej. Język powieści jest prosty i przyjemny.

Ta książka powinna być zalecana przez wszystkich jako lek na zły nastrój i depresję. Bardzo ciekawym zabiegiem było to, że powieść została przedstawiona z trzech różnych perspektyw, co jest moim zdaniem bardzo dobrym pomysłem. Od Mojej lady Jane naprawdę ciężko się oderwać.

W dużej mierze Moja lady Jane jest fikcją, stworzoną przez wyobraźnię autorekMimo wszystko, spośród przygód trzech głównych bohaterów można wyciągnąć dużo interesujących faktów historycznych, a do tego przy tej książce przyjemnie spędzimy czas. Nie brakuje tu wątków humorystycznych, nie ma ich jednak na tyle dużo, bym mogła ją uznać za powieść komediową. Jeśli jesteście ciekawi dalszych losów Jane Grey, to nie ma co się długo zastanawiać, tylko brać książkę do rąk i zagłębić się w jej lekturze.

Podsumowując, Moja lady Jane jest książką dla każdego, kto lubi się pośmiać. Wszystko zostało napisane ze smakiem, a dzięki wciągającej akcji powieść "pochłania się" naprawdę szybko. Idealna pozycja, która powinna mieć swoje miejsce w biblioteczce.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Moja lady Jane
Autor: Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows
Tłumaczenie: Maciej Pawlak
Wydawca: SQN
Data wydania: 19 lipca 2017
Liczba stron: 432
Oprawa: miękka
Format: 135 x 210 mm
ISBN-13: 978-83-65836-18-2
Cena: 37,90 zł



Czytaj również

Impuls
Piłsudski, Golem, spirytyzm i coś jeszcze
- recenzja
Ściana burz
Wsłuchajcie się raz jeszcze w losy Dary
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.