» Recenzje » Moherfucker - Eugeniusz Dębski

Moherfucker - Eugeniusz Dębski

Moherfucker - Eugeniusz Dębski
Ławkę jednego z petersburskich blokowisk okupuje grupa chuliganów. Podczas gdy jeden z opryszków relacjonuje bójkę, której świadkiem był poprzedniego wieczoru, reszta ekipy wypala ostatnie papierosy. Brak szlugów oraz funduszy na ich zakup powoduje, że przywódca bandy podbiega do przechodzącej w pobliżu staruszki i żąda od niej kilku drobniaków na zakup nowej paczki. Ta jednak nie dość, że odmawia, to jeszcze ripostując ośmiesza chłopaka przed resztą grupy. Zirytowany chuligan próbuje wyrwać starszej pani torebkę, lecz emerytka z niesamowitą siłą odrywa napastnikowi ramię, a następnie masakruje resztę sparaliżowanych strachem blokersów.

Ponieważ na terenie Petersburga coraz częściej dochodzi do tajemniczych zbrodni z udziałem seniorów, sprawę zaczyna badać kapitan Specnazu, Sukonin. Przypomina on sobie pewien zagadkowy raport o popełnionych w niejasnych okolicznościach zabójstwach wśród polskich emerytów. W związku z coraz poważniejszą sytuacją, rosyjski śledczy postanawia poprosić o pomoc autora tego dokumentu, Kamila Stocharda z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Tak w skrócie wygląda fabuła Moherfuckera, najnowszej książki Eugeniusza Dębskiego. Mimo że zarys historii może sugerować kryminał, tak naprawdę mamy do czynienia z powieścią sensacyjną. Autor bardzo dynamicznie prowadzi akcję, a rozwiązania wszystkich zagadek podaje czytelnikowi niemal na tacy. Wydarzenia toczą się tak szybko, że nie ma miejsca na nudę, a przyjemność płynąca z ich czytania jest proporcjonalna do tempa ich rozgrywania. Zanurzenie się w wykreowanym świecie ułatwiają bogate opisy. Wpływa na to plastyczność języka, która sprawia, że podczas lektury można poczuć się jak naoczny świadek zdarzeń. Autor opisuje życie zwykłych ludzi w sposób równie atrakcyjny, co wątki fantastyczne, za co zyskuje moje uznanie, gdyż pokazuje, że niepozorne osoby również mogą mieć ciekawą historię. Podobało mi się zwłaszcza przedstawienie nocnej wyprawy Osipa Stiepanowicza, osiemdziesięcioletniego kłusownika.

Generalnie mocną stroną powieści są kreacje postaci. Każdy z bohaterów ma własną, przekonywującą historię, cele, obawy i marzenia. Nie dość, że są oni wyraziści i posiadają indywidualne cechy, to w dodatku nie sprawiają wrażenia, jakby zostali stworzeni przy użyciu podręcznika kreacji superbohaterów. W najnowszej książce Eugeniusz Dębskiego nie uświadczymy typowej dla tego gatunku nietykalności protagonistów oraz niesamowitego szczęścia ocierającego się o zwykłe naciąganie.

Ciekawym elementem Moherfuckera są także liczne odwołania kulturowe. Na kartach książki Dębski wielokrotnie nawiązuje do mistrzów literatury rosyjskiej, między innymi Puszkina oraz Dostojewskiego. Miłośników prozy Lovecrafta z pewnością zainteresują odniesienia do jego dzieł – przede wszystkim jako wyjaśnienie mrocznej tajemnicy staruszków. Taki zabieg nie wszystkim może się spodobać, jednak osobiście odbieram odniesienia do książek autora Zewu Cthulhu jako punkt wyjścia, a nie bezwstydny plagiat.

Podsumowując, Moherfucker to bardzo dobra powieść akcji ze sporą dawką fantastyki. Dzięki zestawieniu elementów paranormalnych z dużą dozą realizmu powstała przekonywująca historia. Szkoda, że autor nie pokusił się o większą aurę tajemniczości, gdyż niemal wszystkie zagadki zostają szybko rozwiązane. Niemniej szczerze polecam Moherfuckera jako świetną historię z wątkiem polsko-rosyjskim i Cthulhu czającym się za rogiem.
8.5
Ocena recenzenta
6.71
Ocena użytkowników
Średnia z 7 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Moherfucker
Cykl: Moherfucker
Tom: 2
Autor: Eugeniusz Dębski
Autor okładki: Wojciech Ostrycharz
Wydawca: Agencja Wydawnicza Runa
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 6 października 2010
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
ISBN-13: 978-83-89595-69-0
Cena: 32,50 zł



Czytaj również

Komentarze


Alehandro
    OMGWTFBBQ
Ocena:
0
Że SŁUCHAM? Taka książka zostaje WYDANA? I dostaje 8.5/10 o.O? Za sam temat dałbym górny limit 3, jeżeli nie jest to jakiś pastisz na miarę "Strasznego Filmu"... Nie wierzę, że polska literatura upadła aż tak nisko.
05-10-2010 22:04
CikyFonsz
    "przekonywująca" po dwakroć
Ocena:
0
W trzecim akapicie od końca i w ostatnim występuje słowo "przekonywujący". Raczej "przekonująca" jak mniemam? Trochę mnie dziwi, że taki błąd przeszedł przez proces redakcyjny.

Co do książki: rozumiem, że jest to utwór czysto rozrywkowy i być może jest wykonany dobrze/bardzo dobrze/świetnie* (niepotrzebne skreślić), ale wydaje mi się, że dawanie oceny 8,5/10 za twór, który nie wnosi nihil novi wydaje mi się przesadą. No ale nie wiem, nie czytałem (i raczej nie przeczytam).
06-10-2010 08:46
~Elom

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Czy ona pisana jest na poważanie czy z humorem?
06-10-2010 08:58
~Tomek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Po przeczytaniu fragmentu książki zamieszczonego na Polterze, dałbym jej najwyżej 2 punkty.
06-10-2010 11:14
sskellen
   
Ocena:
+1
Recenzja przedpremierowa i 8,5/10 czyli wszystko jasne:)
06-10-2010 12:36
Gruszczy
   
Ocena:
+4
Fragment na Polterze to rzeczywiście 2/10. Ale może reszta książki jest genialna. Niestety, nigdy się nie przekonam. Trzeba było wrzucić jakiś genialny fragment.
06-10-2010 14:47
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Aż lufa opadła tamtej pani na okładce :)
06-10-2010 15:19
baczko
   
Ocena:
0
@CikyFonsz

"Przekonywujący" jest jak najbardziej poprawną formą.
06-10-2010 16:49
malakh
    @ sskellen
Ocena:
0
Co jest jasne? Serio, bardzo interesują mnie teorie osób, które nie mają zielonego pojęcia o funkcjonowaniu Poltera i wydawnictw, a wypowiadających się na każdy temat, niczym największy znawca.

Także czekam, oświeć nas tu wszystkich swoją niezaprzeczalną wiedzą w dziedzinie recenzji w dziale książkowym.

W końcu ja recenzuję tu zaledwie od 3 lat, sam przez ponad rok kierowałem działem, ale w obliczu takiego speca kajam się i czekam na objawienie!
06-10-2010 19:13
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@sskellen
Mogę równie dobrze powiedzieć, że zgwałciłeś Paris Hilton, ale jeżeli nie mogę tego udowodnić, to lepiej, żebym się nie odzywał. Bez dowodów obsmarowywanie innej osoby świadczy głównie o mówcy.
06-10-2010 19:17
arakin
   
Ocena:
0
@alehandro
"Za sam temat dałbym górny limit 3"
Wbrew pozorom temat przewodni nie przesądza o jakości książki. Patrz: Podziemia Veniss.

@Elom
Raczej na poważnie, niemniej z powodu braków w słownictwie bohaterów dialogi polsko-rosyjskie brzmią czasami zabawnie :)

@Gruszczy, @sskellen, @CikyFonsz
Moherfucker to jedna z najlepiej napisanych powieści rozrywkowych jakie miałem okazje ostatnio przeczytać, dlatego dostała tak wysoką ocenę. Ponadto zapewniam, że Polter nie ma żadnych korzyści z wysokich ocen wystawianych recenzowanym pozycjom.
06-10-2010 19:52
~Marcin Wełnicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
@CikyFonsz:

Czemu? :) Nikt tu nie przyznaje nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Jeśli książka jest dobrą książką rozrywkową to czemu nie ma dostać wysokiej noty w swojej klasie? Ważne, żeby recenzent zaznaczył, jaki to rodzaj książki i do kogo jest skierowana.
06-10-2010 22:59
earl
   
Ocena:
0
"W najnowszej książce Eugeniusz Dębskiego nie uświadczymy typowej dla tego gatunku nietykalności protagonistów oraz niesamowitego szczęścia ocierającego się o zwykłe naciąganie".

Co znaczy, że bohaterowie w powieściach tego typu (jak sądzę - w sensacyjnych) są nietykalni?
Czy chodzi o to, że nikt nie robi im krzywdy czy też że ostatecznie nie giną? Bo jeśli o to drugie, to jest to pośrednio spoiler, mówiący o tym, iż główny bohater/bohaterowie jednak nie przeżyją do końca. Natomiast jeśli znaczyłoby to pierwsze, to jest to nieprawda, gdyż wielu bohaterów powieści sensacyjnych doznaje różnych uszkodzeń. Proszę więc o odpowiedź.
13-10-2010 17:43
CikyFonsz
   
Ocena:
0
@baczko
A wybacz, byłem przekonany, że "przekonywujący" jest słowem jak najbardziej poprawnym, niemniej było tutaj użyte w złym kontekście. Pozwoliłem sobie sprawdzić w kilku słownikach i okazuje się, że jednocześnie mam rację i jej nie mam: otóż zależy od słownika (jedne dopuszczają tą formę, inne nie).
W związku z tym wycofuję się z mojego protestu.

@arakin
Nie sugerowałem, że Polter otrzymuje jakiekolwiek profity z tego tytułu (bo i czemu miałby?), być może sposób napisania mojego stanowiska był trochę bardzo "jednostronny", ale po prostu wyraziłem moje zdziwienie.
13-10-2010 20:24
dzemeuksis
   
Ocena:
0
@CikyFonsz
Nie przepraszaj, bo masz rację.

@baczko
"Wielki słownik ortograficzny" online na stronach wydawnictwa PWN póki co twierdzi inaczej:
przekonujący a. przekonywający
Nadto zgadza się to z tym, czego mnie uczono: wszak póki co jest to imiesłów i pochodzi od "przekonywać", nie "przekonywuć". Inaczej rzecz się ma z przymiotnikiem "przekonujący".
13-10-2010 20:46
~Zły

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Popatrzmy:
Główny bohater - gej.
Bardzo niewierzący.
Przyjaciel Moskali, ale kryją go (dosłownie i w przenośni) Amerykanie.
Wrocław jest ok, ale inne miasta to dla niego Gnójmiasto lub Sraków.
Podsumowanie - ocena powinna być 100 na 10, arcypoprawna książka! (No może 99/10, bo pod koniec wyrywa się bohaterowi, że bliźniaczki są ok. Niby bliźniaczki, a nie bliźniaki, i to Rosjanki, a nie Polacy, ale po co mącić klarowny przekaz - przecież wszyscy wiedzą, że bliźniaki to ZUO).
A tak poważnie - widać, że Giena dopada starość, więc strach przed nią projektuje na Bogu ducha winnych staruszków. Niestety, niezależnie od tego, jak bardzo nienawidzi się starości i wyśmiewa się ją, i tak dopadnie ona każdego.
23-06-2011 21:22

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.