» Recenzje » Metro 2033

Metro 2033


wersja do druku

Świat moskiewskich tuneli

Autor: Redakcja: Piotr 'Clod' Hęćka

Metro 2033
Uniwersum Metro 2033 rozrasta się jak grzyb po atomowym wybuchu. Projekt rozpoczęto zaledwie kilka lat temu, a liczy już 40 powieści i 2 gry komputerowe. A wszystko zaczęło się od tekstu wrzuconego do sieci przez nieznanego autora...

Od zera do bestsellera

Dmitrij Głuchowski podobno zaczął pisać jeszcze jako uczeń jeżdżący do szkoły podziemnymi tunelami Moskwy. Właśnie podczas jednej z podróży wpadł na pomysł powieści o moskiewskim metrze. Rosyjskie wydawnictwa nie były zainteresowane współpracą, więc gdy powieść była gotowa, autor założył stronę internetową, na której umieścił pierwsze 13 rozdziałów, a potem sukcesywnie dodawał kolejne. Z czasem wokół witryny zawiązywała się coraz liczniejsza społeczność, zachwalająca świat powieści i współtworząca publikowany materiał.

Ile było w tym spontanicznej reakcji, a ile sztucznie nakręconego zainteresowana – trudno ocenić. W każdym razie po sukcesie w internecie i wprowadzeniu poprawek zaproponowanych przez fanów, Metro 2033 doczekało się papierowego wydania. Książka szybko uzyskała status bestsellera, więc Głuchowski zabrał się za kontynuację, a jednocześnie wpadł na kolejny ciekawy pomysł. Zaprosił do współpracy innych twórców, którzy chcieliby publikować własne historie osadzone w jego świecie (i byli gotowi zapłacić Głuchowskiemu stosowny procent od zysku – jego wysokość jest niestety objęta tajemnicą handlową). Na fali sukcesu pierwowzoru powstała więc literacka franczyza,  z licznymi powieściami pisanymi przez mniej lub bardziej utalentowanych autorów. Zbiera ona różne oceny, od kiepskich po entuzjastyczne. Fani wydają się jednak zgodni, że najważniejsza jest powieść, która dała początek serii.

A w tunelach panował mrok

Geneza uniwersum Głuchowskiego nie jest wesoła: Moskwa została zniszczona w trakcie nuklearnego konfliktu, a większość moskwian zginęła. Od zakończenia wojny minęło kilkanaście lat, ale miasto wciąż nie nadaje się do zamieszkania. Licznik Geigera wskazuje wysoki poziom promieniowania, ruiny straszą pułapkami, a pozostała przy życiu fauna odrobinę zmutowała i teraz jest bardzo mięsożerna. W związku z tym na powierzchnię wychodzą tylko najbardziej zdeterminowani stalkerzy, natomiast reszta ludności próbuje przeżyć w podziemiach, w dawnej sieci metra.

Wizja moskiewskich tuneli z gry Metro: Last Light

Aby przetrwać w podziemnym świecie, trzeba współpracować z innymi. Dlatego mieszkańcy metra pozawiązywali liczne frakcje. I tak mamy tu koncentrującą się na porozumieniu handlowym Hanzę, rządzone przez naukowców-żołnierzy podziemne miasto Polis, wieloetniczny Kitaj-Gorod, czy opanowaną przez komunistów Linię Czerwoną. Znalazło się nawet miejsce dla faszystów, którzy w zaciszu tuneli założyli sobie małą Czwartą Rzeszę. Nie brakuje też tajemniczych, niezbadanych lokacji, jak siedziba niebezpiecznych kultystów czy owiany legendą Szmaragdowy Gród, w którym podobno przechowywane są resztki kulturowego dziedzictwa sprzed wojny. Ponadto chodzą słuchy, że także w innych miastach część ludności zdołała przeżyć i zejść pod ziemię. Uniwersum jest bogate i daje duże możliwości. Zresztą najlepszym dowodem na to jest fakt, że pomieściła się w nim tak gargantuiczna liczba powieści.

Metro 2033 zaczyna się na stacji WOGN, gdzie mieszka główny bohater, dwudziestoczteroletni Artem. W pobliżu, na powierzchni znajduje się dawny Ogród Botaniczny, w którym ostatnio coś się zalęgło i zaczyna niepokoić mieszkańców WOGN-u. W celu likwidacji zagrożenia na stację przybywa stalker o niezwykle oryginalnej ksywie Hunter. Przed wyruszeniem do Ogrodu wręcza jeszcze Artemowi tajemniczy pakunek, wypowiadając kanoniczną w takich przypadkach kwestię: "Jeśli nie wrócę, koniecznie musisz to zanieść pewnemu ważnemu facetowi na drugim końcu świata". Hunter oczywiście nie wraca, więc Artema czeka wędrówka w głąb metra.

Nie jestem legendą

Powieść Głuchowskiego przeczytałem dopiero teraz. Nikt jednak nie funkcjonuje w próżni kulturowej, więc chcąc nie chcąc, miałem o niej pewne wyobrażenie. Po przeczytaniu wiem, że było ono mgliste. Tak zachwalany klimat i wizja postapokaliptycznych podziemi rzeczywiście w Metrze 2033 istnieją, ale inaczej niż się spodziewałem. Jak na utwór osadzony w świecie, gdzie na każdym kroku może czaić się niebezpieczeństwo, powieść ma zaskakująco niespieszne tempo akcji, większej dynamiki nabiera dopiero pod koniec. Bohater z kałasznikowem na ramieniu, zamiast przeżywać mrożące krew w żyłach przygody, powoli wędruje przez kolejne stacje, poznając mieszkańców i dzieląc się refleksjami na tematy filozoficzno-polityczne. Świat metra poznajemy może nie od podszewki, ale za to w całej rozciągłości – od fragmentów codziennego życia, po poglądy społeczne mieszkańców. Właściwie bardziej niż powieść przypomina to barwny, lekko fabularyzowany przewodnik po świecie Głuchowskiego.

Artemem mogli?my te? pokierowa? w grze Metro 2033 z 2010 roku

Dlaczego lekko fabularyzowany? Jak już sugerowałem dwa akapity wyżej, zawiązanie akcji nie zalicza się do majstersztyków narracyjnych. Później jest bardzo questowo – Artem musi wypełnić czyjeś polecenie, gdzieś iść, kogoś odszukać, zdobyć jakiś przedmiot, itd. W dodatku na koniec autor serwuje "zaskakujący" zwrot akcji, będący nieco zmodyfikowaną kalką z pewnej słynnej amerykańskiej powieści postapo. Z drugiej strony cała historia jest klarowna i przejrzysta, więc jeśli odbiorca nie ma szczególnie wielkich wymagań i zainteresuje się światem tuneli, całość może przypaść mu do gustu. Dlatego nie dziwią mnie głosy zachwytu niektórych czytelników, choć w większości ich nie podzielam.

Zarabiaj i daj zarobić innym

Trudno obiektywnie ocenić Metro 2033. Głuchowski nie jest tak zdolnym autorem, jak chcieliby fani serii, ale nie jest też grafomanem, jak twierdzą przeciwnicy. Dla mnie jest przede wszystkim twórcą ciekawego świata, którego możliwości nie zdołał w pełni wykorzystać. Oczywiście w sensie literackim. Marketingowo i finansowo wykorzystał go ze skutecznością godną podziwu.

Screeny: enterthemetro.com

7.0
Ocena recenzenta
8.39
Ocena użytkowników
Średnia z 68 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Metro 2033 (Метро 2033)
Cykl: Metro
Tom: 1
Autor: Dimitrij Głuchowski
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Wydawca: Insignis
Miejsce wydania: Kraków
Data wydania: 24 lutego 2010
Liczba stron: 592
Oprawa: miękka
Format: 140x210 mm
Seria wydawnicza: Uniwersum Metro 2033
ISBN-13: 978-83-61428-17-6
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Wędrowiec
Kiedy ratowanie ludzkości nie może poczekać
- recenzja
Szepty Zgładzonych
Opowiadania Polskich Fanów Uniwersum Metro 2033
- recenzja
Metro 2035
Artem schodzi ze sceny
- recenzja
Futu.re
Zapomnij o śmierci
- recenzja
Metro 2033
Polskie rosyjskie ruiny
- recenzja
Korzenie niebios
Danse macabre w wersji postapo
- recenzja

Komentarze


matti2o8
   
Ocena:
0

Jaki jest tytuł powieści, którą Głuchowski rzekomo skopiował w zakończeniu? Chętnie bym przeczytał. 
Co do recenzji - fajna, chociaż nie zgadzam się ze wszystkim. Według mnie zakończenie było rzeczywiście zaskakujące i nadawało sens wielu nieścisłościom fabuły (polecam "Ewangelię według Artema", znakomite uzupełnienie powieści).

10-09-2013 09:02
angel21
   
Ocena:
0

40 powieści?

 

10-09-2013 09:25
lemon
   
Ocena:
0

@angel21

41 w ogóle, z czego u nas wyszło tylko kilka: http://metro2033.ru/books/

10-09-2013 22:03

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.