» Recenzje » Meto: Dom, Tom 1

Meto: Dom, Tom 1

Meto: Dom, Tom 1
Yves Grevet już od pierwszych stron serwuje czytelnikowi akcję, która szybko zaznajamia go z zasadami panującymi w tytułowym Domu. Mieszkańcami tego osobliwego miejsca okazują się wyłącznie chłopcy, a zarządzający nimi Cezarowie usilnie dbają, aby przeszłość młodzieńców rzeczywiście pozostała jedynie zapomnianą przeszłością. Przez ten skomplikowany labirynt sekretów i intryg przeprowadza nas Meto – główny bohater, którego czas w Domu powoli dobiega końca… Czy zdąży poderwać towarzyszy do działania i wraz z nimi stawić czoła panującej dyktaturze? Prawda musi wyjść w końcu na jaw!

Cykl Greveta to kolejna powieść z gatunku dystopijnych wizji przyszłości, w której bohaterowie próbują odkryć prawdę o swoim pochodzeniu. Ich działania są jednak skutecznie hamowane przez autorytarne władze Domu, czyli tzw. Cezarów. Każdy dzień zaplanowany jest według szczegółowego harmonogramu, a za jakiekolwiek odstępstwo od normy grozi kara tak zwanej „lodówy” – zesłania do pomieszczenia o wyjątkowo niskiej temperaturze. Mieszkańcy Domu to wyłącznie chłopcy, którzy podzieleni na grupy wiekowe codziennie odbywają określone zajęcia i lekcje. Świat zewnętrzny, biologia i geografia to przedmioty jedynie teoretyczne, bo żaden z domowników nigdy nie miał prawa wyściubić nosa poza grube ściany Domu. Młodzieńcy uczą się pilnie, ale jakiekolwiek pytanie czy wątpliwość z ich strony stanowi naruszenie panujących zasad i spotyka się z odpowiednią karą. Dociekliwość i własne refleksje okazują się tutaj ogromnie niebezpiecznie, a wszelka polemika z przełożonymi może prowadzić do tragedii.

Świat zewnętrzny, jego flora i fauna pozostają w tym tomie tajemnicą także dla czytelnika. Informacje na ten temat przemycone są w kilku zdaniach, przeplatanych ze scenami szybkiej, nieraz dość chaotycznej akcji – czytając, miałam wrażenie, że pomiędzy wprowadzeniem a punktem kulminacyjnym coś pominięto, i to nie celowo. Autor zbyt dużo uwagi poświęcił opisom gier zespołowych i zajęć odbywających się w Domu, zaniedbując tym samym wątki osobiste bohaterów oraz relacje między nimi. Główny bohater, Meto, poza obszerniejszymi opisami działań, które podejmuje, potraktowany jest tak samo, jak inne postacie, czyli po macoszemu. Żaden z bohaterów nie stanowi charakterystycznego indywiduum, z którym czytelnik mógłby się utożsamić, poczuć jakąś więź lub zwyczajnie go polubić. Zażyłość Meta z tajemniczym Romulem – najstarszym mieszkańcem Domu – również pozostawia wiele do życzenia. Liczę, że ten oraz inne rozpoczęte wątki zostaną wyjaśnione lub rozwinięte w kolejnych tomach, które autor – jak sam ogłasza – ma w planach napisać.

Książka przeznaczona jest dla czytelników młodszych lub tych dopiero rozpoczynających przygodę z literaturą fantastyczną. Powieść czyta się lekko i szybko, język nie jest skomplikowany, a sam przekaz okazuje się dosyć prosty. Mimo, że nie powala na kolana, fabuła wydaje się spójna, liniowa i całkowicie spełnia swoje niezbyt wygórowane założenia. W trakcie lektury nasuwały mi się skojarzenia z Hogwartem i Grą Endera, tylko w nieco uboższym wydaniu. Meto nie należy do kreacji z górnej półki, ale młody czytelnik natychmiast wpadnie w wir wydarzeń i przedsięwzięć podjętych przez tego bohatera.

Szybka akcja, nieskomplikowana fabuła i prosty język czynią powieść Yvesa Grevesa pozycją umiarkowaną i poprawną. Kreacje bohaterów pozostawiają jeszcze wiele do życzenia, ale trzeba dać szansę kolejnym zapowiadanym częściom na zbudowanie bogatszych relacji pomiędzy postaciami oraz ubarwienie ich charakterystycznymi cechami i zachowaniami. Dom śmiało można uznać za przedsmak i skromne wprowadzenie do – miejmy nadzieję – obszerniejszej i lepszej kontynuacji. 

4.5
Ocena recenzenta

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.