» Recenzje » Maska - Dean Koontz

Maska - Dean Koontz

Maska - Dean Koontz
Twórczość Deana Koontza wielokrotnie porównywano do dzieł Stephena Kinga; mnie jednak najbardziej uznane powieści tego ostatniego ani nie zaciekawiły, ani tym bardziej nie przestraszyły. Miałem więc nadzieję, że Koontz w Masce lepiej zbuduje atmosferę grozy. Sama książka jest krótką powieścią napisaną w 1981 roku, w Polsce wydaną po raz pierwszy w 1994. Obecnie wydawnictwo Albatros, postanowiło ją wznowić.

Pierwsze strony przedstawiają nam historię Laury. Dziewczyna żywi olbrzymią niechęć, a wręcz wrogość, do swej matki. Zrzuca wszystkie swoje niepowodzenia i lęki na karb rodzicielki, obarczając ją odpowiedzialnością za krzywdy, jakich doznaje od życia. W końcu przeklina matkę, ginąc w pożarze.

Następnie akcja przenosi się do miasta Harrisburg w USA, gdzie państwo Tracy starają się o adopcję dziecka. Oboje są ludźmi sukcesu, posiadają wspaniały dom i nie narzekają na brak pieniędzy. Pewnego dnia Carol Tracy, która pracuje jako psychiatra dziecięcy, przypadkiem potrąca nastoletnią dziewczynę. Ta, na szczęście, nie doznaje poważniejszych obrażeń, jednak w szpitalu okazuje się, że straciła pamięć. Nie wie, kim jest, skąd pochodzi ani jak znalazła się na ulicy, wchodząc wprost pod koła samochodu. Kobieta, zauroczona dziewczynką, postanawia pomóc jej w odzyskaniu pamięci, nie spodziewając się zupełnie koszmaru, jaki sprowadzi na siebie i swych bliskich.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Tak, pokrótce, przedstawia się fabuła Maski. Nie jest może wielce wymyślna, nawet jak na wczesne lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku. (Ameryka tamtych lat różni się skądinąd zdecydowanie od tej, którą znamy dziś: jest spokojniejsza i mniej krzykliwa). Mimo to potrafi szybko zainteresować czytelnika, ale potem jej podstawowym mankamentem okazuje się przewidywalność, problematyczna zwłaszcza ze względu na prolog. Łącząc go z aktualnym tokiem wydarzeń, można rozszyfrowywać wszystko na co najmniej jeden rozdział do przodu (a trzeba wspomnieć, że rozdziałów jest raptem dwanaście, zaś sama książka wydana jest w formacie kieszonkowym). W związku z tym nic nas nie jest w stanie zaskoczyć.

Istotną wadą jest również absolutny brak grozy czy napięcia, czego przyczynę upatruję w rozwlekłym opisywaniu przeżyć postaci, tak jak i w zbyt szczegółowych opisach scenografii. Wielokrotnie odniosłem wrażenie, że autor wskazuje mi palcem, co gdzie stoi w danym pomieszczeniu, tak jakbym nie posiadał wyobraźni. Podobny zabieg ma miejsce przy prezentowaniu odczuć postaci: Koontz potrafi opisywać pojedynczą emocję przez kilka akapitów. Wyraźnie hamuje tym tempo akcji, przez co książka zmienia się z horroru w opis nostalgicznych rozterek bohaterów. Głównie te dwa elementy, w połączeniu z ogromną przewidywalnością fabuły, sprawiają, że opowiadanie nie wzbudza grozy.

Mimo tych wad autor prezentuje wysoki poziom pisarskiego warsztatu, w tym sprawności językowej. Koontz potrafi przykuć uwagę czytelnika głównie za pomocą lekkości fabularnej oraz ciekawie poprowadzonych dialogów. W opowieści nie brakuje również kilku wysublimowanych scen łóżkowych, co nadaje akcji nieco pikanterii. Dodając do tego oklepany, ale zawsze sprawdzający się schemat opowiadania o osobie z amnezją oraz bardzo dynamiczny finał, otrzymujemy dobry produkt. Nie jest ani genialny, ani kiepski – jest po prostu dobry. Jeśli czytelnik chce nie myśleć o trudach dnia w drodze powrotnej z pracy czy szkoły, woląc zagłębić się w czymś lekkim i przyjemnym – Maska idealnie się do tego nadaje.
5.5
Ocena recenzenta
4.62
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Maska (The Mask)
Autor: Dean Koontz
Tłumaczenie: Hanna Milewska
Wydawca: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 7 listopada 2001
Liczba stron: 196
Oprawa: twarda
Format: 120 x 193 mm
ISBN-10: 83-7337-007-2
Cena: 32,00 zł



Czytaj również

Smocze łzy
Niespodzianka od pana Koontza
- recenzja
Odd Thomas #1: Diabelski pakt
Diabeł tak straszny, jak go rysują
- recenzja
Opiekunowie - Dean Koontz
Dreszczowiec kynologiczny?
- recenzja
Złe miejsce - Dean Koontz
Koontz w świetnej formie
- recenzja
Odd Thomas - Dean Koontz
Zwyczajny niezwyczajny
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.