» Recenzje » Łowcy Trolli

Łowcy Trolli


wersja do druku

Czy wy wiecie, czy nie wiecie, wredne trolle są na świecie

Autor: Redakcja: Matylda 'Melanto' Zatorska, Tomasz 'earl' Koziełło

Łowcy Trolli
Guillermo del Toro jest kojarzony przede wszystkim z takimi produkcjami filmowymi jak Hellboy czy Labirynt fauna. Jednak ten znany reżyser ma w swoim dorobku także kilka pozycji książkowych, których jest współautorem: trylogię o wampirzej epidemii zatytułowaną Wirus (napisaną wspólnie z Chuckiem Hoganem) oraz powieść dla młodzieży Łowcy trolli (w pracy pisarskiej del Toro wspomagał Daniel Kraus). Przyjrzyjmy się tej drugiej pozycji.

Jim Sturges to dość typowy przykład szkolnej ofiary – nie wyróżnia się w nauce, nie radzi sobie na lekcjach wf, podczas których w popisowy wręcz sposób potrafi się skompromitować, regularnie pada ofiarą szkolnych osiłków z upodobaniem robiących mu wredne i bolesne kawały, ma też niewielu przyjaciół, a właściwie tylko jednego, Tubby'ego, chłopca z pokaźną nadwagą, jeszcze bardziej prześladowanego niż on. Na dodatek jego ojciec ma prawdziwą manie prześladowczą, zabezpieczony alarmami dom zamyka na liczne zamki i rygorystycznie przestrzega godzin powrotu chłopca do domu, przez co Jim nie może uczęszczać na żadne pozaszkolne zajęcia ani zapraszać do domu znajomych. Jednak wszystko ulega zmianie, gdy pewnego dnia w ich rodzinnym miasteczku San Bernardino zaczynają znikać dzieci. Wygląda na to, że ta sprawa w tajemniczy sposób powiązana jest z zaginięciami sprzed lat. Wtedy ostatnią ofiarą był starszy brat Sturgesa seniora, Jack. To właśnie traumatyczne przeżycia w dzieciństwie tak zmieniły tatę Jima, który utracił bliską osobę i obiecał sobie, że nie pozwoli na to, by coś podobnego spotkało jego syna. Niestety, nie mija wiele czasu, a Jim i Tubby uświadomią sobie, że ciemność może naprawdę skrywać potwory, pod łóżkiem i w szafie wcale nie jest bezpiecznie, a studzienka kanalizacyjna jest na tyle duża, aby wyszedł przez nią żądny krwi troll. Chłopcy będą musieli zmierzyć się z własnymi lękami, pokonać fizyczne ograniczenia, wyzbyć się uprzedzeń i dołączyć do grupy łowców trolli – jedynych istot (bo tylko jedna osoba w tej grupie jest człowiekiem) będących w stanie uratować zaginione dzieci.

Fabuła powieści jest prosta i momentami dość sztampowa, bowiem skupia się na znanym motywie drogi od zera (ofermy bez wiary we własne możliwości) do bohatera (i to w kilku wydaniach). Jednak sposób realizacji tego schematu nie jest już w żaden sposób oczywisty, a już na pewno nie banalny. Po dość obszernej prezentacji bieżącej sytuacji protagonistów oraz zwyczajowym, wręcz rutynowym dla nich "pasmie nieszczęść" w szkole i domu, otrzymujemy historię wojny toczonej od tysięcy lat między ludźmi i trollami, w której wybrańcy pochodzący z rodzin łowców stają oko w oko z bestiami, dla których ludzkie mięso to przysmak. Kłopoty z kolegami i nauczycielami, a także pierwsze poważne zauroczenie i związane z nim perypetie miłosne, przeplatają się z pełną akcji, walk i emocjonalnych huśtawek opowieścią o przyjaźni (którą można znaleźć w najmniej oczekiwanym otoczeniu), o męstwie, sile charakteru i dorastaniu – a wszystko to w fantastycznej, barwnej otoczce. Pikanterii całości dodaje fakt, iż tym razem obok ludzkich łowców znalazły się także istoty o zdecydowanie nieczłowieczym pochodzeniu – momentami pokraczne, odstręczające, a nawet przerażające, jednakże po bliższym poznaniu bardzo sympatyczne.

Już od pierwszych stron książki widać, że del Toro i Kraus świetnie umieją potęgować napięcie – rozpoczynają mocnym uderzeniem, po czym na kolejnych stronach spokojnie i bez pośpiechu przedstawiają bohaterów, ich otoczenie i codzienne problemy, jednocześnie w subtelny, aczkolwiek zauważalny sposób budują nastrój grozy. Cienie przemykające w nocy zyskują nowy wymiar, chlupot wody w odpływie niesie ze sobą nieznane zagrożenia, a szafa kryje w sobie znacznie więcej niż nieskładnie upchnięte ubrania. Przed kilkadziesiąt stron ta nieuchwytna groza jest tuż tuż, a kiedy się w końcu ujawnia, robi kolosalne wrażenie. Jednak mimo zauważalnego punktu zwrotnego w drugiej połowie książki tempo akcji wciąż wzrasta, zagrożenie – chociaż już znane i nazwane – wcale nie staje się przez to mniejsze, a atmosfera, wraz z pojawieniem się kolejnych grup wrogów, wciąż się zagęszcza.

Kolejnym zasługującym na uwagę elementem jest sposób kreowania świata oraz operowanie słowem przez del Toro i Krausa. Udało im się stworzyć historię wręcz idealną do sfilmowania, z barwnymi opisami, które same się wizualizują w wyobraźni czytelnika, z dynamiczną akcją oraz interesującymi postaciami. Czytanie Łowców trolli przypomina oglądanie filmu przygodowego – scenerie zmieniają się jak w kalejdoskopie, wydarzenia pędzą do przodu, krew (oraz śluz i inne płyny organiczne) leją się hektolitrami, zaś kiedy na scenie pojawiają się bohaterowie (nietuzinkowi i mocno zindywidualizowani), trudno oderwać się od lektury. Dodatkowym plusem są żywe, naturalne dialogi oraz  humorystyczne  wstawki, obecne zarówno w autoironicznych komentarzach postaci, jak i w opisach różnych, czasami wcale niezabawnych sytuacji.

Powieść Guillermo del Toro oraz Daniela Krausa to lektura dla młodszego odbiorcy (na co wyraźnie wskazuje wiek protagonistów i ich codzienne problemy), jednakże również starsze osoby nie powinny być rozczarowane lekturą. Mimo rozpoznawalności pewnych schematów literackich historia niejednokrotnie potrafi zaskoczyć, bohaterowie szybko podbijają serce czytelnika (szczególnie ci z przedziwnej grupy łowców trolli), a filmowy sposób kreowania przestrzeni oraz przedstawiania kolejnych wydarzeń sprawiają, że łatwo zapomnieć o wieku, doświadczeniu i dystansie oraz dać się porwać magii opowieści.  

8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Łowcy Trolli
Autor: Daniel Kraus, Guillermo del Toro
Wydawca: Galeria Książki
Data wydania: 23 września 2015
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka



Czytaj również

Kształt wody
Dramat w fantastycznym wydaniu
- recenzja
Kształt wody
Delikatność, która ratuje
- recenzja
Crimson Peak. Wzgórze krwi
W pogoni za majątkiem i duchami
- recenzja
Pacific Rim [DVD]
Prawie jak porażka. Prawie jak sukces...
- recenzja
2013: Top 5 filmów
Podsumowanie najlepszych filmów minionego roku

Komentarze


Bakcyl
   
Ocena:
0

Aż sobie chyba zerknę, bo mnie recenzja zachęciła. Jeśli te barwne  opisy mocno przypominają Siódmą Wieżę w stylistyce, to chętnie przeczytam.

27-01-2016 13:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.