» Recenzje » Krokodylowa skała - Lucius Shepard

Krokodylowa skała - Lucius Shepard


wersja do druku

Nie tylko Griaule

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło

Krokodylowa skała - Lucius Shepard
Lucius Shepard był znany w Polsce dzięki opowiadaniom o Smoku Griaule'u (zebranym niedawno w zbiorze Smok Griaule), utrzymanym w estetyce fantasy oraz powieści Zielony kocur diabła, będącej antywojenną trawestacją amerykańskich doświadczeń z Nikaragui oraz Wietnamu, przyprószoną południowoamerykańskim mistycyzmem. Zbiór Krokodylowa skała, czyli autorski wybór jego najlepszych opowiadań wydany przez Solaris, uwypukla najbardziej charakterystyczne cechy twórczości tego pisarza.

________________________


Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Krokodylowa skała to przede wszystkim pokaz umiejętności stylistycznych Sheparda. Uwielbia on tworzyć zdania wielokrotnie złożone, które składają się w większości na długie, napakowane przymiotnikami opisy miejsc oraz uczuć i stanów bohaterów. Pozwala to autorowi kreować naprawdę niezwykłą atmosferę i wzmacniać przekaz tekstów, ale jednocześnie sprawia, że przez tę książkę raczej się brnie, niż czyta. Sążniste i zazwyczaj dość statyczne opisy oraz mała ilość dialogów mogą czynić zbiór niewygodnym w lekturze – zupełnie odmiennie niż w większości tekstów Ursuli K. Le Guin, gdzie fragmenty poświęcone sferze emocjonalnej lub krajobrazom są lekkie w odbiorze, ale przez to wcale nie mniej wartościowe.

Jeżeli chodzi o zawartość, to w zasadzie jedynie dwa opowiadania można nazwać czysto fantastycznymi. Pierwszym jest Piękna córka łowcy łusek, zrealizowane w estetyce fantasy, znanej już z MAG-owskiego zbioru Smok Griaule, traktujące o wpływie potwornego jaszczura na umysły ludzkie oraz rozpatrujące ludzkie motywy i namiętności. Z kolei tekst science fiction stanowi Ballada o Billu Pąklarzu – dystopijna wizja społeczeństwa zamieszkującego stację kosmiczną, będącą jedyną alternatywą ucieczki z przeludnionej i wyniszczonej Ziemi, którą rządzą korporacje i przemoc. Poczucie ludzkiej beznadziejności wzmacnia fakt, że wszystkie, jak dotąd, gwiazdoloty wysłane w poszukiwaniu nowej, zdatnej do życia planety, zawiodły. Bill Pąklarz jest mentalnie upośledzonym mężczyzną, który urodził się wbrew prawu panującemu na stacji – przez co ogół odnosi się do niego z nienawiścią lub pogardą. Niesamodzielny i niezdolny do pracy, jedyne przyjemności znajduje w pornografii i słodyczach. O nim, i wydarzeniach w jakich uczestniczył razem z nim, opowiada John, barman i strażnik. Tekst stanowi ponurą diagnozę ludzkiej kondycji moralnej oraz tego, jak łatwo kierują nami namiętności i emocje. Jest to również krytyka społeczeństwa korporacyjnego, złożonych ustrojów politycznych oraz bezmyślnej anarchii. Najlepszy tekst w całym zbiorze.

Pozostałe utwory można z grubsza określić mianem realizmu magicznego. W Gwiazdach widzianych przez kamień głównym wątkiem są relacje Vernona, poszukiwacza talentów muzycznych, z jego najnowszym, aspołecznym, ale niezwykle utalentowanym nabytkiem oraz byłą żoną Andreą. Narrator niespiesznie wprowadza czytelnika w panujące w ich mieście układy, opisując tamtejszą społeczność. Powoli wplata także w opowieść wątek fantastyczny o dziwnym zjawisku, obdarzającym miejscowych błyskotliwością. Jest to dość gorzkie opowiadanie z niespodziewanym zakończeniem. Z kolei Bestia z matecznika to refleksyjny, przygnębiający tekst o starzejącym się, schorowanym bokserze, który odbębnia kolejne walki, bo tylko na tym się zna. Utwór magiczny językowo – Shepard pisze bowiem w sposób przejmujący. Całość przyprószona jest odrobiną niezwykłości w postaci tytułowej bestii wyobrażanej sobie przez głównego bohatera. Krokodylowa skała natomiast opowiada o wyprawie pewnego Afroamerykanina na Czarny Ląd i jego spotkaniu z szamanizmem i magią powiązanymi z tamtejszym folklorem oraz krokodylami. Autor interesująco zobrazował mechanizm władzy w Afryce, gdzie wciąż znaczącą siłę stanowią lokalni czarownicy.

Jednym z najciekawszych koncepcyjnie tekstów jest Upadek Kuby, traktujący o spotkaniu podstarzałego, seryjnego mordercy, mieszkającego na terenie Polski z wkraczającymi tam hitlerowcami. Wówczas to zaczynają budzić się demony Mordercy z Whitechapel. Krótkie opowiadanie kapitalnie buduje atmosferę napięcia, ale wydaje się, że finał nadszedł zbyt szybko. Co niezwykłe u Sheparda, brakuje w nim bardziej rozbudowanego tła wydarzeń. Łowca jaguarów to kolejny gorzkawy utwór o samotności – Indianin Esteban, chcąc żyć tradycyjnie, z dala od nowoczesności, jest powoli z tego powodu odtrącany przez swoją żonę, a dług przez nią zaciągnięty zmusza go do powrotu do swojego zawodu – czyli łowcy jaguarów. Ale tym razem będą to łowy na niezwykłego zwierza. Natomiast W sercu prawa to jeden z najdziwniejszych utworów w tym zbiorze. Opowiada o utopijnym więzieniu bez strażników oraz znęcania się nad innymi więźniami. Miejsce to jest podzielone na segmenty, gdzie przebywają osadzeni w zależności od stopnia samoświadomości – ponieważ każdy z nich powinien odnaleźć jakiś cel swojej obecności w tym miejscu. Całość przesączona jest metafizyką (szczególnie w kwestii pojęcia wolności) oraz przemyśleniami na temat sztuki i roli człowieka; w pewnym momencie Shepard schodzi nawet na tematy genderowe. Dość niepokojący utwór, choć można odnieść wrażenie, że momentami jest zbyt przegadany. Temat płci oraz seksualnej tożsamości porusza także Żywot Buddy – opowiadanie o człowieku sukcesu, który uciekł od pracy i wyścigu szczurów, zostając ćpunem oraz kurierem dilera, starając się przy tym zabić w sobie poczucie winy. Oniryczny tekst, roztrząsający istotę piękna – Shepard po raz kolejny zastanawia się nad pewnymi fundamentalnymi kwestiami z perspektywy osoby będącej w zasadzie poza nawiasem społeczeństwa i jego skostniałych zasad. Z kolei Ostatni raz jest historią o trudnej miłości, seksie i namiętności pomiędzy dwójką głównych bohaterów; obyczajówka pełną gębą opisująca skrupulatnie tę trudną relację z perspektywy mężczyzny, do której niepostrzeżenie zakrada się element fantastyczny, rzutujący na wydźwięk i przekaz całości.

Pozostałe teksty w tej antologii skupiają się na wojnie, lub przynajmniej mają ją za ważne dla treści tło. Przepustka jest wyciętym fragmentem z powieści Zielony kocur diabła, opisującym konsekwencje spędzenia wolnego od służby czasu w jednym z barów w strefie wojennej. Delta Cwaniak Słonko traktuje o wojnie w Wietnamie i o tym, jak takie doświadczenie oddziałuje na ludzi – żyjącym na krawędzi szaleństwa niewiele trzeba, by zwariować. Cienie także rozgrywają się w azjatyckiej dżungli – ale tutaj akcent położony został na pewien fantastyczny eksperyment, będący igraniem z życiem pośmiertnym. Oczywiście, nie brakuje tu także przemyśleń na temat sensu samej wojny oraz, bardziej bezpośrednio, skutków interwencji w Wietnamie. Salwador zabiera czytelnika do tytułowego państwa w Ameryce Środkowej, gdzie wrze konflikt zbrojny. Tym razem Shepard skupia się na oddziaływaniu narkotyków na żołnierzy i tym, co robią one z ich mózgami, poczuciem rzeczywistości oraz moralności, a także jak wpływają na ich późniejsze próby powrotu do społeczeństwa. W antologii znajduje się również krótki, kilkustronicowy poemat Białe pociągi, opowiadający o tytułowym zjawisku.

Autor próbuje rozliczać się z wojenną przeszłością USA, wskazując jakim piekłem i bezsensem okazały się wszczynane przez to mocarstwo konflikty – piętnuje krótkowidztwo, głupotę oraz słabość natury ludzkiej, jednocześnie wskazując, jak niewiele trzeba, aby człowiek stoczył się w szaleństwo i pozwolił opanować się swoim demonom. Wojna, jak wskazuje Shepard, obnaża człowieka i jego najskrytsze słabości, a udział w niej piętnuje bardziej od rozgrzanego żelaza.

Krokodylowa skała to zbiór bardzo specyficzny ze względu na styl Sheparda – niezwykle gęsty, napakowany przymiotnikami, w którym nie brakuje zarówno wulgaryzmów jak i górnolotnych opisów. Problematyczna dla czytelnika europejskiego może również okazać się tematyka, ponieważ prawie połowa utworów bazuje na amerykańskich doświadczeniach z uczestnictwa w wojnach XX wieku, co, bez odpowiedniego podkładu kulturowego, może okazać się nieco hermetyczne. Nie zmienia to jednak faktu, że z tą pozycją jak najbardziej warto się zapoznać – obecnie ciężko znaleźć w fantastyce tak satysfakcjonujące i świetnie napisane teksty, które docenia się, nawet jeżeli nie przypadną do gustu.
7.5
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Krokodylowa skała
Autor: Lucius Shepard
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski, Anna Klimasara, Jolanta Pers, Andrzej Ziembicki
Wydawca: Solaris
Miejsce wydania: Stawiguda
Data wydania: 9 października 2012
Liczba stron: 592
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Seria wydawnicza: The Best of...
ISBN-13: 978-83-7590-086-6
Cena: 58,99 zł



Czytaj również

Viator - fragment
"...Mąż Drzewa Lipcowego..."
Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator
Trzy stadia ludzkiej duszy
- recenzja
Smok Griaule - Lucius Shepard
Smoczne opowieści
- recenzja

Komentarze


mr_mond
   
Ocena:
0
Dobra, wyczerpująca recenzja. "Krokodylowa skała" to chyba będzie pozycja obowiązkowa, porusza mnóstwo interesujących mnie tematów :) (*troll question* a jak się ma ocena liczbowa do recenzji? :P )

Jeśli chodzi o doświadczenie amerykańskich wojen, to wydaje mi się, że są one na tyle mocno reprezentowane w kulturze, że każdy ma jakieś ogólne wyobrażenie i może się skupić na wymiarze uniwersalnym tych historii.
04-01-2013 10:30
baczko
   
Ocena:
+1
*troll answer* goń się :P

A bardziej serio: doceniam styl i sposób opowiadania historii przez Sheparda, często mnie zachwyca, ale czyta się momentami naprawdę ciężko, a w kilku tekstach zdarzają się strasznie, hm, wydumane/przegadane fragmenty, które w zasadzie nic nie wnoszą.

Oj, nie wiem. Co statystyczny Polak, który nie widział choćby "Plutonu" albo "Good morning Vietnam" wie o konflikcie w Wietnamie i jego wpływie na społeczeństwo USA, czy podziałach jakie spowodował? Raczej niewiele.
04-01-2013 19:44
mr_mond
   
Ocena:
0
Hm, no to może przeceniam statystycznego Polaka ;). Bo jakoś tak odruchowo zakładałem, że "Czas Apokalipsy" czy "Pluton" właśnie widzieli raczej wszyscy a przynajmniej wszyscy jakoś kojarzą przynajmniej przez osmozę popkulturową.
04-01-2013 20:24
~Karburator

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Baczko

Chodzi ci o te fragmenty, które zniknęłyby z wersji tej książki, wydanej przez Reader's Digest?

Te przegadane/wydumane teksty, które są zmorą dla jednych, inni często nazywają literaturą i to przez duże "L". Jak na przykłąd odnajdujesz się w Braciach Karamazow albo Zbrodni i Karze?
05-01-2013 17:09
baczko
   
Ocena:
0
@Karburator

"Bracia Karamazow" jeszcze przede mną, ale "Zbrodnia i kara" mi się bardzo podobała.

PS Czekamy na rejestrację na portalu :)
05-01-2013 19:42

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.