» Recenzje » Komornik. Rewers

Komornik. Rewers


wersja do druku

Krocząc ciemną doliną z gladiusem u boku

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek

Komornik. Rewers
Komornik stanowił przyjemny powiew świeżości po  kilku powieściach Michała Gołkowskiego spod znaku czarnobylskiej Zony. Wprawdzie pisarz ponownie sięgnął po postapokaliptyczną tematykę, lecz odbił od uzbrojonych stalkerów i parszywych mutantów na rzecz siejących popłoch cherubinów i komorników. W kontynuacji poznamy zaś dalsze losy jednego z nich - Ezekiela Siódmego.

Gwoli przypomnienia – apokalipsa biblijna nadeszła, lecz przez biurokracyjną machinę niebios, anihilacja ludzkości trwa w najlepsze już od dłuższego czasu. Niektórzy jej przedstawiciele wciąż stąpają po Ziemi, lecz jest to istne życie na kredyt, zaś na takich osobników zlecenia dostają komornicy. Ci z kolei odbierają długi z gladiusami w rękach.

Ezekiela Siódmego spotkała rzecz dotąd niesłychana - zabił innego komornika. Co na to jego przełożony imieniem Azrael? Ku zdziwieniu protagonisty nie porusza on wcale wrażliwego tematu. Zaniepokojonemu Ezekielowi nie pozostaje nic innego, jak wyruszenie w dalszy pościg za Jonaszem. Sprawę utrudnia fakt, że w celu wypełnienia zlecenia musi tym razem udać się do obszaru, gdzie nawet Góra nie będzie mu w stanie pomóc. Jak bardzo różni się Cień od rejonów, gdzie panuje Światłość?

Cóż, no właśnie nie różni się za nadto. Owszem, są pewne zmiany: pojawiają się demony, a Ezekiel ma ograniczone wsparcie niebios, ale nietrudno o stwierdzenie, że wizja Cienia nie odbiega w tak dużym stopniu od terenów będących pod jurysdykcją Światłości, w jakim można było tego oczekiwać. Wynika to w dużej mierze z obrazu świata nakreślonego w tomie pierwszym, bardzo brutalnego i miejscami przygnębiającego. Przeżyli nieliczni, a trudy obecnej egzystencji sprawiły, że stali się obojętni na losy innych, nawet swoich rodzin i przyjaciół. W tym wypadku matematyka jest bezlitosna, wszakże każda kolejna osoba w okolicy to uszczuplone zapasy i większe prawdopodobieństwo ściągnięcia na siebie czyjejś uwagi, a więc równocześnie mniejsze szanse na przetrwanie. Pod względem konstrukcji świata Gołkowski ponownie spisał się bardzo dobrze i pozostaje tylko pewien niedosyt wywołany brakiem większego zróżnicowania pomiędzy wspomnianymi wyżej regionami. Bo skoro obecnie Ziemia przypomina ludzkie wyobrażenia o piekle, to czy obszary będące pod władaniem demonów robią jeszcze na kimkolwiek wrażenie?

W dalszym ciągu może się podobać tempo opowieści. Co prawda odrobinę spadło względem pierwszego tomu, ale i tak utrzymuje się na poziomie zapewniającym dziesiątki dynamicznych scen. Jedne są bardziej absorbujące, inne nieco mniej, lecz częstotliwość z jaką Gołkowski serwuje nam kolejne wydarzenia  jest na tyle duża, że te gorsze momenty szybko odchodzą w niepamięć.

Niewiele można natomiast powiedzieć o bohaterach. Owszem, Ezekiel to egoista i cynik, ale też noszący bliskich w sercu brutal, który jest niezwykle skuteczny w egzekwowaniu rozkazów Góry. Nie jest to raczej postać, z którą można się zżyć, ale właśnie ta pamięć o rodzinie, szydercze poczucie humoru, usprawiedliwione frustracje czy trzeźwa ocena sytuacji czynią z niego bohatera realnego, a nie zwykłą wydmuszkę literacką. Dobrze wypada także Azrael, i nie przeszkadza w tym fakt, iż na przestrzeni książki pojawia się raptem parę razy. W trakcie jego dialogów z Ezekielem sypią się iskry i nietrudno uśmiechnąć się podczas śledzenia kąśliwych uwag lub też zastanowić, jak dziwaczna, aczkolwiek intrygująca, jest konstrukcja świata przedstawionego. W końcu siły niebiańskie strukturą niejednokrotnie przypominają korporację i to w dodatku wyjątkowo marnie zarządzaną. Nad tym wszystkim unosi się atmosfera wszechobecnego chaosu i absurdu, a w niektórych chwilach pierwszoosobowa narracja nabiera prześmiewczego tonu, którym Gołkowski obdarowuje czytelnika równie często, co w Komorniku.

Pozostaje żałować, że Gołkowskiemu nie udało się nakreślić więcej zapadających w pamięć osobowości. Poza Ezekielem i Azraelem nieważne jest bowiem to, kogo spotkamy w trakcie lektury, bowiem i tak szybko uleci on z naszej pamięci. Nawet tak znane postacie jak Jonasz zostały kiepsko wykorzystane i wydaje się, że autor liczył, iż znajome imiona wystarczą, by wywrzeć wrażenie na czytelniku, ponieważ w żaden sposób nie starał się rozbudować ich personaliów. Postacie odgrywają swoje role, mają na tyle zbliżone słownictwo i występują na tyle epizodycznie, iż żadne z nich nie zostaje na dłużej w naszej wyobraźni. Na bohaterach drugoplanowych lista wad się nie kończy: są na niej także sztampowe rozwiązania fabularne, przez które czytelnik zostaje wprowadzany w tryb oczekiwania na domknięcie danej serii zdarzeń, których skutek jest wręcz banalny do odgadnięcia.

Ponownie, może nawet jeszcze silniej, trzeba zaznaczyć, że co poniektóre żarty, czasem nieprzesadnie wybredne, czy nawiązania do wyznań mogą urazić religijnych czytelników. Gołkowski nie szczędzi bowiem dowcipów i docinek również pod adresem istot wyższych, a też wizja apokalipsy zdecydowanie różni się od biblijnej.

W drugiej części Komornika, pisarz zmniejszył nacisk położony na przedstawienie rzeczywistości i niezwykłych zastępów niebieskich. Już w pierwszym tomie Gołkowski wywrócił wizję apokalipsy do góry nogami i teraz ją pielęgnuje. Z tego względu świat nie szokuje już w takim stopniu, jak miało to miejsce wcześniej, ale nieustannie intryguje. Szkoda, że w sukurs nie idą mu bohaterowie, bo poza Ezekielem zaledwie jeden wzbudza żywsze emocje, podczas gdy pozostali, nawet jeśli istotni dla fabuły, pozostają zupełnie bezpłciowi. Mimo bolączek, Rewers to kontynuacja, przy której fani pierwowzoru będą się świetnie bawić.

7.0
Ocena recenzenta
0.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Komornik. Rewers
Cykl: Komornik
Tom: 2
Autor: Michał Gołkowski
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 12 maja 2017
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7964-233-5



Czytaj również

Na nocnej zmianie
Fantastyka fandomowa
- recenzja
Stalowe szczury. Königsberg
Z okopów na salony
- recenzja
Droga donikąd
Zono moja
- recenzja
Moskal
Warszawski sen
- recenzja
Komornik
Cherubiny bywają groźne
- recenzja
Stalowe Szczury. Błoto
Okopowe szczury
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.