» Recenzje » Herezjarcha - Jacek Komuda

Herezjarcha - Jacek Komuda

Herezjarcha - Jacek Komuda
Miłośnicy Jacka Komudy nie mają powodów do narzekań. Co kilka miesięcy na naszym rynku pojawia się kolejna książka tego autora. Jednak pisarz ten, znany przede wszystkim z powieści rozgrywających się w czasach siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej, nie skupia się tylko polskiej scenerii. Ostatnie pozycje tego pisarza: Galeony wojny oraz Czarna bandera to fantastyka marynistyczna. W swojej najnowszej książce, Herezjarsze, Jacek Komuda opuszcza morskie klimaty i zabiera czytelnika do średniowiecznego, plugawego i cuchnącego Paryża.

Autor po raz kolejny uczynił średniowiecze tłem swoich opowiadań. Cztery lata temu na naszym rynku ukazało się Imię Bestii, którego głównym bohaterem był Franciszek Villon: poeta, lecz także łotr, złodziej i morderca. W swojej najnowszej książce Jacek Komuda wraca do tej postaci.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Herezjarcha to zbiór składający się z czterech opowiadań. Długość każdego z utworów wynagradza ich małą ilość: najdłuższa z opowieści, Pan z Dębiny, ma ponad 100 stron, a najkrótsza, Klasztor i morze, około pięćdziesięciu. Główny bohater zmierzy się z siłami nadnaturalnymi, z którymi zwykły człowiek nie miałby najmniejszych szans. Jednak przeciwnikami Franciszka Villona będą przede wszystkim ludzie, niejednokrotnie bardziej niebezpieczni niż sam diabeł. Podczas swej wędrówki poeta zmierzy się z zagadką Pana z Dębiny, trafi do miasta rodem z Dies Irae oraz będzie musiał rozwiązać problemy pewnego opactwa, powoli zatapianego przez morze. Nieraz pożałuje, że udało mu się uratować głowę spod katowskiego topora.

W dwóch pierwszych utworach, Panu z Dębiny oraz tytułowym, autor serwuje naprawdę dużą dawkę makabry. Nawet na bardziej wyrobionym czytelniku zrobi to duże wrażenie. W trzecim opowiadaniu, Danse macabre, również pojawia się wiele okrucieństwa, jednak łagodzi je bardzo miły akcent w postaci bohaterstwa polskich rycerzy. Najciekawszy oraz najłagodniejszy jest ostatni utwór, a mianowicie Klasztor i morze, którego fabuła skupia się głównie na tajemnicach i zagadkach, kryjących się w pewnym opactwie.

Na szczególną uwagę zasługuje główna postać tego zbioru. Słynny poeta to typowy komudowski bohater: zimny i bezwzględny łotr, który dba przede wszystkim o to, aby napełnić własną kiesę złotem. Przez swoje egoistyczne pobudki Villon trafia na ślad naprawdę groźnego zła, co może kosztować go życie. Poeta jest postacią zdecydowanie negatywną i trochę odpychającą – autorowi wyśmienicie udała się kreacja tego łotra.

Takiemu bohaterowi należy się stosowne tło. Tutaj Komuda również spisał się znakomicie, bo światu z opowiadań Herezjarchy niedaleko do piekła. Pisarz przedstawił średniowiecze od najgorszej strony – jako odrażającą, okrutną i makabryczną epokę, gdzie cudem jest samo utrzymanie się przy życiu, a liczy się jedynie pieniądz. Szczególnie mocno oberwało się duchowieństwu – daleko mu do cnotliwego i szlachetnego ideału Chrystusa, wydaje się wręcz, że grzeszą dużo ciężej niż inne stany.

W kwestii atmosfery, wiele wnosi charakterystyczny styl Jacka Komudy: obrazowy, soczysty, krwisty oraz obfity w porównania. Również zastosowana przez autora stylizacja pozwala zanurzyć się w bogatym (lecz przede wszystkim cuchnącym) świecie średniowiecza.

W kwestii wydania Fabryka nie zawiodła. Duża czcionka, dobrej jakości papier, brak literówek i okładka ze skrzydełkami zadowolą każdego bibliofila. Dodatkową zaletą są świetne ilustracje Dominika Bronka.

Herezjarcha to jedna z lepszych pozycji, jaką czytałam ostatnio, szczególnie że w zeszłym roku rodzimi autorzy nie rozpieszczali czytelników zbyt dużą ilością nowych książek. Zupełnie inaczej postępuje Jacek Komuda i chwała mu za to. W jego najnowszym zbiorze każdy miłośnik fantastyki odnajdzie cztery naprawdę dobre utwory. Żałować można jedynie tego, że opowiadań nie jest więcej.
8.0
Ocena recenzenta
7.61
Ocena użytkowników
Średnia z 14 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 8
Obecnie czytają: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Herezjarcha
Autor: Jacek Komuda
Autor okładki: Paweł Zaręba
Autor ilustracji: Dominik Broniek
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: 28 listopada 2008
Liczba stron: 344
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
ISBN-13: 978-83-7574-006-6
Cena: 29,99 zł



Czytaj również

Herezjarcha - Jacek Komuda
Powtórka z Czarnej bandery
- recenzja
Hubal
Nie warto składać broni
- recenzja
Zborowski - Jacek Komuda
Powiastki dla młodzieży
- recenzja
Zborowski - Jacek Komuda
Biegnąc po trupach w pogoni za śmiercią
- recenzja

Komentarze


Mandos
   
Ocena:
0
Jacek Komuda wraca tej postaci.

Z recenzji wynika, że lektura obowiązkowa :). Dzięki.
30-01-2009 18:38
~slann

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Okładka jak karta doom tropera
31-01-2009 09:21
karp
   
Ocena:
0
Okładka to dla mnie najsłabszy element ksiażki - ilustracja w ogóle nie przypadła mi do gustu, a na domiar złego można ją "podziwiać" z przodu książki, z tyłu i na grzbiecie...

zabiera czytelnika do średniowiecznego, plugawego i cuchnącego Paryża.
To zdanie wprowadza w błąd, podobnie jak słowa pana Żakowskiego (na tylnej części okładki). W Paryżu rozgrywa sie jedynie akcja pierwszego opowiadania, czyli 1/4 książki.

Herezjarchę połknąłem, a za jego największy plus uważam gotowce na scenariusze, które cisnęły mi się do łba tuż po przeczytaniu. Szczerze jednak powiem, że do Czarnej Szabli, czy Pod Czarną Banderą trochę jej brakuje.

No i ostrzę płetwy na Samozwańca ;)
01-02-2009 19:50

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.