» Recenzje » Elantris

Elantris


wersja do druku

Upadłe miasto wspaniałości

Autor: Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola, Tomasz 'Asthariel' Lisek

Elantris
Na polskim rynku książkowym ukazała się specjalna edycja Elantris, pierwszej książki fantasy autorstwa Brandona Sandersona. To bez wątpienia dobra okazja, aby ponownie zapoznać się z tą pozycją, a dla tych, którzy dotąd nie przeczytali żadnego dzieła Amerykanina – by rozpoczęli przygodę z jego twórczością.

Już na pierwszy rzut oka widać, że wydawcy zależało na pozycji dobrze prezentującej się na półce. W nasze ręce trafia książka w twardej oprawie z obwolutą, a także nową grafiką przedstawiającą gyorna Hrathena w swojej czerwonej zbroi na tle tytułowego miasta. Otrzymujemy również nowy wstęp oraz postscriptum i parę usuniętych rozdziałów, co pozwala nam na głębszy wgląd w proces twórczy autora.

Elantris to stolica Arelonu, nadmorskiego państwa odseparowanego od innych krain przez morze na północy i góry na zachodzie, a jednocześnie miasto na wskroś magiczne. Od niepamiętnych czasów było ono zamieszkiwane przez Elantryjczyków, półboskie, anielskie istoty, które zapewniały mieszkańcom jedzenie, a ich magia potrafiła tworzyć i leczyć. Dziesięć lat temu nastąpiło potępienie Elantris. Jego mieszkańcy z bogów stali się przypominającymi zombie istotami o łysych głowach i plamach na skórze, ich rany się nie goją, a z czasem zamieniają się w hoedów – istoty przesiąknięte bólem, powtarzające mantrę swoich cierpień. Akcja książki rozpoczyna się w momencie gdy Raoden, książę Arelonu, zostaje zamieniony w Elantryjczyka. Wtrącony do miasta przypominającego obóz koncentracyjny, musi odnaleźć się w nowej sytuacji. Nie jest to łatwe, gdyż Elantris rządzą trzy gangi o różnych sposobach działania.

Elantris ma dwa główne atuty. Pierwszym są prowadzone przez Raodena badania nad AonDor, dawną, obecnie nieaktywną mocą Elantryjczyków, od których zależy przyszłość miasta i całego kraju, a które często mają zaskakujące dla czytelnika efekty i popychają akcję w niespodziewanym kierunku. Drugim jest kreacja postaci – wspomnianego już księcia, księżniczki Teodu Sarene i Hrathena. Ten pierwszy to idealista, który pragnie lepszego świata i robi wszystko, by swoje zamiary wcielić w życie – nawet w tak beznadziejnym miejscu jak miasto potępionych. Sarene to inteligentna i zdolna polityk, która walczy ze swoim brakiem pewności siebie – pragnie zostać zaakceptowana i pokochana, ale jej inteligencja i wysoki wzrost sprawiają, że mężczyźni nie interesują się nią. Hrathen z kolei to kapłan wrogiej Arelonowi religii, który z czasem zdaje sobie sprawę, że płomienną wiarę w jego sercu zastąpiła chłodna logika.

Oczywiście powieść to nie tylko trójka głównych postaci, choć to z ich punktu widzenia jest prowadzona naprzemiennie narracja. Postacie drugoplanowe zapadają w pamięć: mamy więc tu gadatliwą, nieco przygłupią żonę króla Arelonu, samego króla który nie ma najlepszego zdania o kobietach, grupkę kobiet z wyższych sfer uczących się szermierki w celu zdobycia niezależności czy małą radę spiskowców, którzy pragną lepszej przyszłości swego państwa. Słowem świat Elantris jest żywy i bogaty, nie ogranicza się do głównych postaci, jest pełen bohaterów drugoplanowych mających swe własne cele i dążenia. Postacie zostały naszkicowane wyraziście i klarownie, czytelnik od razu pała do nich sympatią – lub przynajmniej wykazuje zrozumienie i szacunek w przypadku Hrathena. Opisy w książce także są na wysokim poziomie. Choć Elantris to pierwsza książka autora, to ma już on swój wyrobiony, bardzo estetyczny styl. Powieść czyta się lekko i szybko pomimo tego, że ma 650 stron, kartki przewracają się same, a czytelnik chce więcej i więcej, mimo że przez większą część powieści tempo jest raczej powolne, a napięcie niezbyt wielkie. Zmienia się to pod sam koniec, gdy wszystkie wątki zostają razem splątane w jeden i dochodzi do ich kulminacji – tu akcja przyspiesza, nie pozwalając oderwać wzroku.

Fabułę powieści muszę ocenić pozytywnie: jest wielowątkowa, a jednocześnie wszystkie owe wątki, nawet najmniejsze, odgrywają istotną rolę w finale i żaden nie pozostaje nierozwiązany. Intryga koncentruje się na Elantris i królestwie Arelonu oraz planach Imperium Fjordenu względem tej krainy. Sporo tu polityki - szczególnie w scenach, gdzie widzimy werbalne starcia między Serene a Hrathenem - jak i również relacjom społecznym w środku Elantris, gdzie Raoden zaburza równowagę sił w mieście. Ostatnie strony zaś to czysta akcja - teleportacje, miotanie magicznymi pociskami, pojedynki wręcz i ujawnienie kilku ostatnich tajemnic. 

Podsumowując, Elantris to naprawdę dobra książka. Łączy w sobie interesujące postaci z powolnym lecz fascynującym odkrywaniem tajemnic tytułowego miasta. W książce tej widzimy prawdziwą, zapierającą dech w piersiach magię i polityczne intrygi od których zależy przyszłość kraju. To bardzo udany debiut i literatura na najwyższym poziomie. Polecałbym nowe wydanie zarówno ludziom, którzy nigdy nie czytali tej książki jak i fanom, których do zakupu może zachęcić twarda oprawa i dodatkowe, jubileuszowe treści. 

8.5
Ocena recenzenta
9.75
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Elantris
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Data wydania: 14 września 2016
Liczba stron: 784
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788374806671
Cena: 49 zł



Czytaj również

Elantris
De humanitate
- recenzja
Elantris
Miasto przeklętych
- recenzja
Elantris
- fragment
Wywiad z Brandonem Sandersonem
Dobra opowieść jest najważniejsza
Elantris - Brandon Sanderson
Czyli słowem, nie mieczem
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.