» Recenzje » Dom wschodzącego słońca

Dom wschodzącego słońca


wersja do druku

Smakowite wznowienie urban fantasy

Autor: Redakcja: Tiszka

Dom wschodzącego słońca
Urban fantasy nie jest zbyt popularnym podgatunkiem wśród polskich pisarzy i pisarek. Dużo częściej można spotkać fantasy czerpiące ze słowiańszczyzny, fantasy religijne, historyczne czy typowe high fantasy. Dlatego tym ciekawiej wypadła zapowiedź wznowienia Domu wschodzącego słońca Aleksandry Janusz sprzed ponad dziesięciu lat.

W Farewell w Stanach Zjednoczonych, mieście, gdzie główne skrzypce gra wampir-gangster Julius, w drugiej połowie XX wieku żyje wyjątkowo wielu magów na metr kwadratowy – razem z nastoletnią Eunice, w której dar magii dopiero co się przebudził, jest ich aż trzynaścioro (w tym między innymi zakonnica!), w porównaniu z jednym-dwoma dla większości miast. Różnią się wiekiem, doświadczeniem, sposobem korzystania z magii (od bardziej tradycyjnych magicznych broni po wykorzystywanie energii internetu), a także podejściem do życia. Dzięki temu grupka głównych bohaterów, tak odmiennych, a jednak próbujących działać razem, wypada dość ciekawie.

Są w niej między innymi: brytyjsko-japoński mistrz miecza jeżdżący na harleyu; mag pamiętający przybycie Europejczyków do Nowego Świata; na pierwszy rzut oka niepoważny piękniś i wokalista zespołu rockowego; oraz kaleka, będący znawcą technologii. Janusz dość wyraźnie zaznacza ich zróżnicowane światopoglądy i podejście do życia, jednocześnie nakierowując ich relacje w stronę szukania dialogu, a nie tworzenia konfliktów. Co oczywiste, przy tak dużej liczbie bohaterów nie sposób wszystkim poświęcić po równo uwagi – mimo to przeszłość i przynajmniej jedno wydarzenie formacyjne każdego z głównych aktorów są nakreślone w stopniu, który pozwala na zżycie się z nimi i lepsze zrozumienie obecnej sytuacji oraz postaw. Niestety, w porównaniu na przykład innymi magami pojawiającymi się w książce, jak Lloyd czy Krzysztof Podróżnik, Eunice, co może być zrozumiałe, wypada dość blade i nudno – ot, dość typowa buntująca się nastolatka z nutką talentu magicznego. Tej sytuacji ani jej dość marginalnej roli w rozwoju fabuły niespecjalnie zmienia ujawnienie pewnej tajemnicy rodzinnej.

Pod względem fabularnym i strukturalnym Dom wschodzącego słońca, to nie powieść (jak sugeruje okładka), a raczej zbiór opowiadań/nowel. Każde z nich przedstawia osobne wyzwanie, każde skupia się na innym bohaterze i każde rozwija się zgodnie z podobnym schematem –  prezentacja problemu, z jakim grupa się mierzy, wskazanie, że jest bezpośrednio powiązany z przeszłością danej osoby, rozwinięcie sytuacji wraz z flashbackami, rozwiązanie problemu, co wiąże się także z zamknięciem pewnego rozdziału w życiu danej postaci. Na szczęście, autorka ucieka od rozwiązywania konfliktów tylko siłowo i (szczególnie później w przypadku Eunice) wybiera niesztampowe rozwinięcia wątków osobistych. Janusz zaznacza także obecność metawątku, nakreśla nieco szerszy obraz stworzonego uniwersum. Może w zapowiedzianej na ten rok Mandali czytelnicy doczekają się rozwinięcia zasygnalizowanych tu elementów?

Jeżeli chodzi o samo Farewell, to Janusz, pomimo stworzenia miejskiego środowiska i unowocześniania sposobów przejawiania się magii, korzysta raczej z klasycznego repozytorium fantasy i mitologii (zwłaszcza anglosaskiej). Pojawiają się tu sidhe, gangsterzy-wampiry, elfy i piekielne demony; magię i moc przenoszą tu też symbole (pop)kulturowe. Jej wizja znacznie bardziej przypomina Akta Harry’ego Dresdena Butchera niż cykl o Matthew Swiftcie Kate Griffin czy ten londyński Bena Aaronovitcha, gdzie samo miasto i jego nowoczesność oraz historia stanowią elementy magiczne.

Poprawione wydanie Domu wschodzącego słońca to dobra książka i, być może, sygnał, że na rynku pojawi się kolejny ciekawy cykl rodzimej fantastyki. Myślę, że wznowienie Janusz szczególnie przypadnie do gustu tym, którzy są zmęczeni odgrzewaniem raz po raz tych samych schematów fabularnych.

7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Dom Wschodzącego Słońca
Cykl: Miasto magów
Tom: 1
Autor: Aleksandra Janusz
Wydawca: Uroboros
Data wydania: 4 kwietnia 2018
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka
Format: 135×202 mm
Cena: 39,99 zł



Czytaj również

Asystent Czarodziejki
Rozdarty świat i magia w najlepszym wydaniu
- recenzja
Asystent czarodziejki, Utracona Bretania (audiobooki)
Magia na matematycznych podstawach
- recenzja
Herosi - antologia
Herosie, czy Ci nie żal?
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.