» Recenzje » Diabelski dług

Diabelski dług


wersja do druku

O dwóch takich, co byli Niebiańskimi Diabłami

Autor: Marcin 'Karriari' Martyniuk
Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola, Tomasz 'Asthariel' Lisek

Diabelski dług
Zwykle książki osadzone w uniwersach wykreowanych na potrzeby elektronicznej rozrywki stanowią jedynie dodatek dla fanów złaknionych kolejnych historii z przedstawionych w grach światów. Czy to samo można powiedzieć o Diabelskim długu?

Jim Raynor i Tychus Findlay jeszcze kilka lat temu należeli do Niebiańskich Diabłów, elitarnej jednostki Marines Konfederacji. Postanowili jednak zbuntować się przeciwko skorumpowanemu dowódcy i zdezerterować, aby uniknąć grożącego im prania mózgu. Obecnie są ścigani przez szeryfa, zaś na suto zakrapiane alkoholem imprezy w towarzystwie dziewczyn, zarabiają dzięki grabieżom dokonywanym na zasobach i transportach Konfederacji. Niestety, są ludzie, którzy nie zapomnieli o ich istnieniu i pomimo upływu czasu od dezercji wciąż dybią na życie bohaterów.

Tak oto prezentuje się zarys fabularny powieści Christie Golden i, jak można łatwo dostrzec, nie jest on przesadnie oryginalny. Autorka na przestrzeni niespełna trzystu stron prezentuje czytelnikowi niemal jednowątkową historię, wypełnioną naprzemiennie akcją oraz rzadkimi momentami wytchnienia. O dziwo, pomimo liniowej opowieści, książka potrafi wciągnąć, w czym duży udział mają co bardziej intensywne sceny, strzelaniny, pościgi, a także rzucający się w oczy klimat, który dla fanów Starcrafta będzie bardzo łatwo wyczuwalny. Jest duszno, brakuje jednoznacznie dobrych postaci, a większość akcji dzieje się w barach o kiepskiej reputacji, klubach nocnych i miejscach, gdzie łatwiej spotkać osobę będącą na bakier z prawem niż żyjącą zgodnie z jego literą. Uroku powieści dodaje fakt, iż nasi bohaterowie wypracowali już sobie renomę w półświatku, w którym zresztą czują się jak ryba w wodzie.

Pod względem kreacji postaci powieść wypada całkiem przyzwoicie; Tychus to napakowany testosteronem wielkolud, przez którego posturę i wygląd jest często niedoceniany przez przeciwników... na ich własną zgubę, gdyż za górą mięśni kryje się również zaskakujący intelekt. Jim Raynor to nie mniejszy twardziel, którym targają rodzinne problemy, będące właściwie jedyną odskocznią od głównej linii fabularnej powieści. Byli Marines tworzą świetny duet i są w stanie dokonywać rzeczy niemożliwych dla zwykłych śmiertelników, przez co łatwo ich polubić. Co więcej mają także podobne upodobania – całonocne imprezy, hazard i kobiety w ulubionym barze. Ich dialogi czasem wydają się sztuczne, jakby wymuszone, innym razem są nawet w stanie rozbawić czytelnika, ale biorąc pod uwagę profesję Tychusa i Jima oraz ich otoczenie, to wiele rozmów została przesadnie ugrzeczniona. Taki stan rzeczy koliduje zwłaszcza ze wspomnianym wcześniej cięższym klimatem sączącym się z niezłych opisów autorki. Ponadto postaciom brakuje głębi, początkowo tylko na uciechach życia bezrefleksyjnie mija im dzień za dniem i, ponownie, poza wątkiem tyczącym się rodziny Raynorów brakuje tutaj jakiegoś urozmaicenia.

Nie ma co ukrywać, że to powieść stworzona nade wszystko z myślą o fanach uniwersum i ci winni odejść od lektury usatysfakcjonowani. Nie dość, że historia kręci się wokół dwóch kanonicznych postaci, to jeszcze jest pełna sugestywnych, budujących "starcraftową" atmosferę opisów. Dobrze sprawdza się też lekki styl autorki. Z kolei dla zwykłego czytelnika będzie to tylko jedna z wielu książek science fiction i Christie Golden nawet jakoś szczególnie nie próbowała z tym walczyć. Jednowątkowość fabuły potrafi zaboleć każdego czytelnika, ale płytki wizerunek sympatycznych protagonistów będą w stanie uzupełnić sobie tylko znający Jima i Tychusa z serii gier. Irytują też przestoje w tempie wydarzeń; gdyby służyły rozbudowaniu osobowości, dodaniu jakichś wątków pobocznych, to byłyby one jak najbardziej zrozumiałe. Niestety, w większości przypadków, gdy zdarzenia spowalniają, mamy do czynienia jedynie z zapychaczami. Dobrego wrażenia nie robią również zwroty akcji - są one bardzo przewidywalne, a niektóre widzieliśmy już nie raz zarówno w literaturze jak i kinie.

Opowieść o byłych żołnierzach, obecnie wyjętych spod prawa, a na dodatek znajdujących się na celowniku niebezpiecznych ludzi, potrafi wciągnąć, o ile nie mamy zbyt wygórowanych oczekiwań. Diabelski dług to przede wszystkim jednak powieść dla fanów pierwowzoru. Ci odnajdą dodatkowo kilka smaczków i nawiązań, które niezainteresowanemu grą czytelnikowi zwyczajnie umkną.

6.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Diabelski dług
Autor: Christie Golden
Wydawca: Insignis
Data wydania: 17 lutego 2016
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
Cena: 39,90 zł
Tagi: Blizzard | Insignis | Starcraft | christie golden | Diabelski dług



Czytaj również

Durotan
Uczeń czarnoksiężnika
- recenzja
Warcraft
Adaptacja ekranizacji
- recenzja
Warcraft
Scenariusz filmu w powiększonym zestawie
- recenzja
Wieża
Zabrakło iskry?
- recenzja
Assassin's Creed. Pojednanie
Rewolucja bez rewelacji
- recenzja

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.